Współczesne Chiny i jego społeczeństwo podglądane przez Sylwię Malon.
Blog > Komentarze do wpisu

Chinskie perypetie

 Dalej jestem chinskim analfabeta stwierdziłam po niedzielnym egzaminie. Rozmawiac z chinczykami po chinsku , rozpoznawac 2500znakow nie oznacza ze mozna uwazac iz zna sie jezyk chinski i  mozna zdac HSK5. Do takiego wniosku doszlam podchodzac do  niedzielnego egzaminu, ktory nota bene  byl dla mnie zimnym prysznicem. Napisałam ale rezultaty moga byc mierne albowiem nie oczekiwalam  presji czasu i takiego stopnia trudnosci mimo tego ze naprawde poważnie przygotowywalam sie do egzaminu.

Zdałam sobie sprawe ze  ograniczenie czasu  jakie jest na egzaminie nie pozwala  mi myslec, no minimum ja nie mialam czasu aby myslec. Po prostu mnie zamroczyło.  Wczesniej bylam zadowolona z tego ze mowie, czytam, pisze  po chinsku, prowadze konwersacje i chinczycy mnie rozumieja, odpowiadaja, normalne rozmowy prowadzimy. Wiec wydawało mi sie ze moj poziom jest ok.  Dlatego chciałam potwierdzic znajomosc jezyka oficjalnie. Moja nauczycielka  tutaj w Shanghaju, ktora przygotowywała mnie potwierdziła ze moj chinski jest ok,  ale to jest cos zupelnie innego rozmawiac z chinczykiem, czy czytac chinska gazete a cos zupelnie innego pisac egzamin pod presja czasu.

Ilosc osob podchodzacych do egzaminu byla tez sporym zaskoczaniem.Na Jiaotong University w Shanghaju bylo okolo 150-200osob biorac pod uwage ze  osrodkow egzaminacyjny jest ponad 60 w Chinach.  Z mojej kalkulacji wynika ze dobrych kilka tysiecy osob miesiecznie chce  oficjalnie potwierdzic znajomosc  tego  naprawde trudnego jezyka. Czy to dużo czy mało? raczej retoryczne pytanie.

Obecnoscia Japonczykow czy Koreanczykow  nie bylam zaskoczona .  Mimo tego ze sa to rozne jezyki  jednak kaligrafia jest podstawa w kazdym z tych jezykow,  albowiem  na oba te jezyki bardzo duzy wplyw mial jezyk chinski. No I Japonczykom czy Chinczykom jest po prostu łatwiej bo maja baze. Zarowno w Korei jak I w Japoni na ulicach  znaki chinskie  sa w dalszym ciagu obecne.Aby nie byc gołosłowna zdjecie z Seoul w Korei pokazujace  w publicznych miejscach oprocz koreanskich rowniez znaki chinskie. W Japoni jest ich jeszcze wiecej.

znaki chinskie

Nie ukrywam ze zaskoczyła mnie ilosc Afrykanczykow podchodzacych do HSK. Ale jesli pomysle o obecnosci Chinczykow w Afryce wydaje sie to dosc logiczne. Duza porcja chinskich inwestycji   znajduje sie w Afryce  gdzie  surowce naturalne takie jak  olej  sa jednym z  glownych czynnikow dla ktorych Chinczycy inwestuja w tych rejonach .  W Libii w tej chwili pracuje kilkanascie tysiecy chinskich pracownikow. W calej Afryce sa ich tysiace. W Afryce chinskie inwestycje sa  pozytywnie postrzegane. Pewnie stad te  ilosci Afrykanczykow na egzaminie.



niedziela, 03 lipca 2011, tytanorientu

Polecane wpisy

Komentarze
2011/07/08 15:10:46
Mam nadzieje, ze zdalas Skosnookiepozdrowienia, chociaz tak naprawde wydaje mi sie to abstrakcja.
-
2011/12/02 04:51:57
zdałam z dość wysokim wynikiem, choć do dzisiaj w to nie wierzę:)
-
Gość: pawelnx88, 110.88.147.*
2012/08/09 07:50:04
W sumie to HSK w moim odczuciu nie jest jedynym wyznacznikiem tego w jakim stopniu posługujesz się językiem chińskim, a sam egzamin HSK jest egzaminem z umiejętności przygotowania się do HSK, co najlepiej wychodzi maszynom z Japonii czy Korei. Co do studentów z Afryki to faktycznie jest ich coraz więcej, szczególnie widoczni są w Kantonie, gdzie są ich niewyobrażalne ilości. Dwa lata temu mieliśmy dwóch afrykańczyków w szkole, rok temu było ich już sześciu, a w tym roku ich liczba urosła do ok. 12 czy 14. Swoją drogą jedna z moich nauczycielek powiedziała, że opierając się na jej doświadczeniu w nauczaniu obcokrajowcóc języka chińskiego, studenci z Afryki mogli popisać się najszybszym tempem i najlepszą wymową.