Współczesne Chiny i jego społeczeństwo podglądane przez Sylwię Malon.
Blog > Komentarze do wpisu

Próba przeskoczenia chińskiego muru

 

-Czy dotarły moje paczki z Polski?

- Być może, Nie wiem

- czy mógłaby Pani sprawdzić?

-  Za chwilę jestem zajęta

- jak dojść do dworca kolejowego ?

-  przepraszam ale  nie wiem

Szukam słynnego  strachu przed utraceniem twarzy przez chinczyków i coraz częściej dochodzę do wniosku że jest to nadużywany stereotyp.

Chińczyk nie zapytany rzadko mówi cudzoziemcowi o rzeczach, które on sam uznałby za wielce praktyczne na początku pobytu w obcym kraju. Dla nich to wszystko przecież jest takie oczywiste.

Stosują również  wyrafinowaną odmianę owijania w bawełnę. Na temat wielkiej niechęci, jaką żywię wobec otwartej odmowy krąży mnóstwo anegdot, bowiem w kontaktach z obcymi ten model komunikacji jest powodem wielu nieporozumień.

Chinczycy nie kłamią wprawdzie więcej niż inni, ale ich NIE  ma zawsze bardzo wysublimowaną formę i czasem ciężko zrozumieć Nie oznacza to, że zawsze na wszystko się godzą. Przeciwnie, po prostu wyrażają to… bardziej dyplomatycznie.  W ich ,, Maybe,,

Chińczyk wyczuwa wszelkie niuanse. Laowai gubi się, bierze za dobrą monetę to co słyszy i potem jest rozczarowany. Grzeczne, wyszukane i pełne kurtuazji okrągłe słówka pozwalają biednemu obcokrajowcowi na optymistyczną interpretację odpowiedzi, traktowanych jak deklaracje i obietnice.

– Spróbuję sprowadzić pani zamówione książki, choć to troszkę trudne… –A to znaczyło ni mniej, ni więcej: nie ma ich w magazynie, nakład został dawno wyczerpany i pojęcia nie mam gdzie ich szukać. To znana strategia uniku w Państwie Środka i odkąd mieszkam w Chinach zdążyłam się już do niej przyzwyczaić.

–  Proszę poczekać,w sprzyjających okolicznościach uda nam się spełnić pani prośbę o wentylator w salach lekcyjnych. – Tłumaczenie: Nie zamierzamy ulegać podobnym fanaberiom, bo zaraz każdy by sobie życzył  a przecież ,  to zużywa energię i drogo kosztuje! załóż sobie babo bardziej przewiewną sukienkę i nie zawracaj mi gitary.

Popularny gest drapania się po głowie wyraża zakłopotanie i sygnalizuje pozawerbalnie, że nie należy brać wypowiadanych słów wprost.

Well, maybe… Czyż nie brzmi w tym nadzieja? Odrobina dobrej woli i sprawa będzie załatwiona. Dobrej woli jej przecież  brakuje, więc w czym problem?

Chiny są  państwem Maybe, ( być może) , przepraszam ale nie wiem, Nie. Stanowi to  próbę którą musisz ją przejść. To forma  chińskiego wielkiego muru, zatrzymującego na zewnątrz obcych najezdzców. Szturmowanie i obalanie go to wyzwanie dla Ciebie. W tradycji  nauczyciel-uczeń nowicjusz, który probuje zbliżyć się do  mistrza  jest trzymany w niepewności,wielokrotnie odrzucany. Następnie mistrz przestaje mówić  maybe  ale nadal nie mówi ,,tak,,  i ledwo może ścierpieć obecność ucznia. Kiedy zaczyna go zauważać, wyznacza mu serię niewdzięcznych zadań, aby go zniechęcić. Dopiero gdy  uczeń przetrwa wszystkie etapy odrzucenia i złego traktowania, uważa się go za godnego najwyższej wiedzy.  Mimo uśmiechów ich mieszkańców, Chiny nie są krajem przyjaznym turysom. Odkryją się tylko przed tym, kto wytrwa wbrew wszelkim przeciwnościom.,,Maybe ,, może nigdy nie stać się ,,Tak,,



sobota, 09 czerwca 2012, tytanorientu

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: pawelnx88, 110.88.146.*
2012/08/11 07:54:48
Taka jest właśnie mentalność.