Współczesne Chiny i jego społeczeństwo podglądane przez Sylwię Malon.
Blog > Komentarze do wpisu

Pokonać samego siebie

Jestem lojalna i stała w miłości do podróży. Jesli przypomnę sobie czas macierzynstwa to  przypomina mi ono podróżowanie. Dlaczego ? bo mam do niego  taki sam  stosunek jak bedąc  szczęśliwą młodą matka  miałam do swojego płaczącego , cierpiącego na kolki, niespokojnego nowo narodzonego malucha . Niezależnie od tego, na co mnie narażał kocham go. Tak jak  kocham podróże ,z prostej przyczyny, bo są moje. Bo wyglądają dokładnie tak jak ja.

Porównuje  podrożę do dziecka ktore  może mnie całą obrzygać, jeśli przyjdzie mu ochota... Mój syn wielokrotnie mnie obrzygiwał i dalej niczego to nie zmieniało w moich uczuciach do niego.I tak też jest z podróżami, są trudne i skomplikowane, problematyczne ale nic nie zmienia moich uczuć do podróży.

Moim największym talentem podróżnika jest jednak to, że mogę zaprzyjaźnić się z każdym, nawet z Yetti.

 Himalajach po chińskiej stronie byłam blisko Mont Everest ale na niego nie weszłam  - bo nie jestem alpinistą myślałam wcześniej.

 Moj ojciec często mówi: dojdz do granicy swoich możliwości I staraj się je przekroczyć wówczas będziesz wiedziała co jest możliwe. Doszłam do 5400 mnpm było ciężko, ciągle piłam wodę,  kręciło mi się w głowie. Miałam wrażenie że mi za chwile rozsadzi mózg. Uczucia miałam mieszane ale dzięki temu  wiem też że nie koniecznie trzeba być alpinistą aby wchodzić na wysokie góry. Wystarczy się przygotować.

Dałam radę na 5400nmp  więc dlaczego mam nie dać na 6200 czyli na  ,,base camp?  Różnica 800 metrów I chodz wiem że na tych wysokościach każdy metr  jest wyzwaniem to chyba spróuje:)

 



piątek, 24 sierpnia 2012, tytanorientu

Polecane wpisy

Komentarze
2013/12/02 15:45:36
wycena spółki