|
czwartek, 10 maja 2012
Szanghajskie dziewczyny są bardziej wyuzdane niż mogłabym sobie to wyobrazić. W ubiegłym tygodniu poszliśmy do baru na 54 piętrze - no bo gdzie by indziej:). Wchodę, patrzę a tam Jakiś podstarzały pijany Europejczyk albo Amerykanin obściskuje 20 letnią obywatelkę Państwa Środka. Przygaszone światło, dobra muzyka i widok z 54piętra na słynną wieżę telewizyjną Oriental Pearl Tower . Szklane wieżowce robią oszałamiające wrażenie.- no niech im będzie Nagle!!!! siedząca w barze jakaś młoda Chinka zaczęła zanosić się od płaczu. Faktem jest że dziewczyna wyglądała wystrzałowo: czarna obcisła jedwabna sukienka do kolan z niebotycznie długim rozcięciem. Czarne buty za kolana . No więc chlipie i pomiędzy jednym chlipnięciem a drugim słyszę : Zgubiłam portfel i klucze do mieszkania – szlochała płynnym angielskim - nie mam teraz jak zapłacić za drinka - słyszę dalsze chlipnięcia. Odwróciliśmy się z zainteresowaniem. - Płakała na tyle głośno, że zwróciliśmy na nią uwagę. Do ,,odjazdowej Chinki ,, dosiadł się muskularny blondyn w niebieskiej koszuli - no bo nasi europejscy mężczyżni są szarmanccy - nit można im tego odmówić.. Na sali siedziało kilka osób, były też inne chińskie dziewczyny w wydekoltowanych sukienkach albo topach i dżinsach - ale tylko ta płakała. Zaskoczeni patrzyliśmy na ,, atrakcyjną chlipiącą ,, Chinkę Ta odgarnęła delikatnie podkręcone włosy. Oblizała usta. Blondynowi muskły się naprężyły.
Po chwili dołączyła do nas Liu Li która próbowała wyjaśniać nam a że sama miała problemy to zaczęła spekulować o roniącej łzy: może być rodowitą Szanghajką , ale może być to jedna z ,,małomiasteczkowych siostrzyczek,, która przyjechała do Szanghaju szukać lepszego życia. To praktyczna dziewczyna pragnąca poznać kogoś kto zarabia tyle,że wystarczyłoby na wygodne życie na światowym poziomie. ,,Rozrywkowa ,, Chinka przestała płakać i przesiedli się w głąb sali . Och mam wyrzuty sumienia że sie nią nie zająłem. – powiedział siedzący z nami przy barze Gustaw puszczając oko do Liu Li. To nie jest tak że ona szuka męża, raczej powiedziałabym że szuka sponsora. - Uśmiechnęła się i tym razem to Liu li puściła do mie oko. Dziewczyny w tych okolicach coraz rzadziej chcą wychodzić za mąż, wolą się bawić. Szanghajczycy, odkąd na początku lat 90. weszli w erę reform, uparcie nie chcą się łączyć w pary, nie szukają stałych związków. To metropolia , powiedziałabym że mamy tutaj chińską rewolucję seksualną. Za czasów towarzysza Mao za seks przedmałżeński groziła kara śmierci – mówi Liu Li . Teraz młodzi za nic mają konficjańską zasadę umiaru, równowagi, spokoju. Szanghaj nazywany jest Paryżem Wschodu, ale niektórzy też coraz częściej nazywają Shanghai - dziwką Azji.
poniedziałek, 07 maja 2012
W Chinach dobra i mądra matka to ta, która jest ,,matką edukacyjną,,. Ta która poświeca wiele czasu aby przeprowadzic swoja pocieche przez kolejne egzaminy . Mama Emmy pracuje ale jest na szczęście babcia ,która na zmianę z mama poswiecają Emmie codziennie min.2 godziny na wspólna naukę Mama obowiązkowo w sobotę ćwiczy z Emmą grę na pianinie. Emma może też nocować i bawić sie u swoich koleżanek, oglądać TV I grać w gry - jeśli ma tylko czas. Jedyne czego nie może - to decydować o wyborze kółek zainteresowań. Jedną z wartości, która determinuje w znaczny sposób podejście do wychowania dzieci w Chinach jest dążenie do sukcesu czy inaczej definiując zamiłowanie do zdobywania pieniędzy.Wszystko co robi młody człowiek jest dostosowane do tego paradygmatu. Bardzo rzadkim jest hobby z pasji i wsparcie rodziców przy takich przedsięwzięciach. Całkowity rozwój skierowany jest na osiągnięcie w przyszłości jak najlepszych wyników finansowych więc gra na pianinie – tak, nauka języków - tak, sport -nie harcerstwo nie - to do niczego nie prowadzi .Szkoda czasu na bieganie po lesie. Dzieci z mojego sąsiedztwa nigdy nie bawiły się wspólnie, nie biegały po podwórku osiedla, nie zapraszały się do rowerowych wyścigów, nie miały na to czasu. Dla chińskiej mamy aktywność fizyczna dziecka nie ma aż tak dużego znaczenia. Na pierwszym miejscu stawiają one jego rozwój intelektualny. W konsekwencji życie nastolatków jest względem ich np. polskich rówieśników bardzo ubogie ale też i nienarażone na różnego rodzaju zakręty życiowe. Są ludzie, którym udało się więcej lub mniej, ale NIE widziałam takich, którzy siedzą na murkach I popijają piwo czy zatracili się w knajpach czy osiedlowych bramach - takiego zjawiska nie zauważyłam. Czy wspomniana Emma jest wychowana w chińskim rygorze? Patrząc na nię ją nie zauważyłam tego. Dla niej jest to normalne życie. Emma jest szczęśliym radosnym dzieckiem. W typowej chińskiej rodzinie ważne są dyscyplina i sumienność. Tutaj nie ma miejsca na lenistwo, opieszałość czy omijanie trudności. Trzeba działać dynamicznie. "Nie jęcz i nie uciekaj się do wymówek. Jeśli w szkole spotka cię jakaś niesprawiedliwość, w dwójnasób przyłóż się do pracy i 努力学习 ( nuli xuexi) czyli pokaż, na co cię stać". Chińskie dzieci są grzeczne I pokorne, nie sprzeciwiają się woli rodziców. Myślę że ich życie to często konieczność kompromisów I rezygnacja . ,Patrząc na Emmę I jej rówieśników da się zauważyć, że system ten zabija indywidualność , mała zaradność chińskiej młodzieży oraz bardzo ograniczona decyzyjność o własnym losie jest widoczna gołym okiem. To rodzice podejmują ostateczną decyzję. Jak wszystko ma to swoje dobre i złe strony. Celem chińskich matek jest przygotować swoje dzieci do życia,I bez wzgledu na to czy idzi dzeci są słabsze czy ,,inne,, matki mają być skuteczne. Choć Emma starała się podwójnie kiedy podziwiałam jej grę na pianinie I z aprobatą klaskałam to chińska mama wie, że nie może sobie pozwolić na to, żeby pochwalić swoje dziecko publicznie, bo jak powiedziała mi doprowadziłaby do tego, że przestaliby oni pracować nad swoim rozwojem. To od niej zależy czy Chiny zyskają kolejnego zdolnego prymusa .Aby osiągnąć pożądane efekty, chińskie matki muszą wymagać nie tylko od siebie, ale też od swoich dzieci bezwzględnej dyscypliny i szacunku. Tylko po dobrej szkole sredniej można dostać się na dobry uniwersytet albo wyjechac na dobry uniwersytet za granice. Tylko po dobrym uniwersytecie można dostać dobra pracę. Lepiej więc zacząć przygotowania wczesniej. Te wysokie oczekiwania można interpretować jako podstawową odpowiedz na intrygujace cały swiat społeczeństwo. Jakim cudem chińczykom w tak krotkim czasie udało się zbudować ekonomiczne imperium. Może jest to jedną z odpowiedzi , bo przecież dzieci to potencjał. Jest tutaj duży nacisk aby przynajmniej cześć studio zrobić za granicą. Najlepszym uczniom fundowane są specjalne stypendia I chiński rząd bardzo pomaga w tego typu przedsięwzięciam , no bo przecież studia za granicą to obeznanie się ze światem. Dlatego chińskie dzieci kują w pocie czoła w szkołach, w domach, na specjalnych kursach przygotowawczych do egzaminów. Za sukces dziecka obarcza się matkę,sukcesu akedemickiego I kariery oczekuje się zarówno od chłopca jak I od dziewczynki.
środa, 18 kwietnia 2012
Prywatny nauczyciel Emmy jest emerytowanym nauczycielem gry na pianinie .Jednym z najbardziej znanych w miescie- nazwijmy go C. Jest to jedno z 4 milionowych chińskich miast. Przyjmuje dzieci tylko z polecenia, za rekomendacją. Mimo tak wysokich wymagan z jego strony - drzwi sie nie zamykaja. Jedne dzieci wchodza, drugie wychodza. Pytalam go o jego wlasne dzieci – tak, mam syna I corke – obydwoje mieszkaja za granica – corka w Ameryce studiuje jeszcze muzykologie A syn, w Australii jest informatykiem. Czy chca wrócić? Moze kiedys? Teraz chcemy aby nasze dzieci dobrze wyksztalcily naszych wnuków,edukacja za granica jest mniej stresujaca. Chcemy aby pracowaly I zarabialy za granica, a nie w Chinach. No cóż, w chinskiej 2 klasie szkoly podstawowej Emmy jest 53uczniow. Ale nie tylko dlatego, są też i inne powody. Moje kolezanki z Nankinu, mowi Jennifer ktore nie wyjechaly po studiach, zostaly w Nankinie I robily biznes, zarobily duzo pieniedzy, wiekszosc z nich jest chinskimi milionerkami ale tutaj nic nie jest pewne. W ubieglym miesiącu wyszlo prawo na mocy ktorego moga cie zamknac poniewaz uwazaja ze jestes przeciwko systemowi - To oni zdecydują czy to prawda czy nie i czy jesteś rzeczywiście przeciwko czy nie. Zdecydują, zamkną. Nie bedziesz mial zadnego kontaktu z rodzina przez kilka miesiecy .To jest prawo I nic nie zrobisz. Jezeli ktoremus urzednikow nie bedziesz sie podobala, zdecyduja aby cie zamknac to cie zamkna. Jennifer mówi to dlatego dlatego moje kolezanki jako bogate chińskie kobiety w Chinach mają wszystko - a mimo to emigruja, w 2011 roku 3 z nich wyemigrowaly do Kanady - wyjezdzaja aby miec alternatywe, stac na dwoch nogach. Tutaj nie zamykaja biznesu a w Kanadzie szykuja sobie alternatywe gdyby coś. Wiesz, to nasze chinskie prawo jest szalone, mówi Jennifer trochę zawstydzona. Dzięki nowelizacji policja nawet przez pół roku będzie mogła przetrzymywać osoby podejrzewane o popełnienie niektórych przestępstw, bez potrzeby informowania o miejscu odosobnienia ich najbliższych.
sobota, 14 kwietnia 2012
Killka tygodni temu zostalam zaproszona na lekcje gry na pianinie. Emma z włosami przypominającymi kolor gorzkiej czekolady. Przykuwała mój wzrok ,oczami o niezwykle głębokim wyrazie.Emma posiada niezwykły talent. Otóż ta zdawać by się mogło - mala chineczka - potrafiła przepięknie grać na pianinie. Wszyscy jej nauczyciele orzekali, że jest w tym względzie wprost genialna. No cóż, rodzice swojemu potomstwu chcą zapewnić dobrobyt inwestują w rozwój I edukacje dziecka. Miala szczęście bo pochodzi z klasy średniej. W jej przypadku w jedyną wnuczkę inwestuje czworo dziadków.Babcia dziewczynki kupila swojej wnuczce pianino a dziadkowie drugiej strony oplacili roczne lekcje nauki gdy na pianinie. Weszłam do pokoju, Goraco. Zrzucilabym marynarke, ale nie wypada. Patrze na mamę,babcię I inne kobiety wokoło, rumiane niewiasty, pot po czole im splywa. zagaduje - gorąco co? hm, tak gorąco - odpowiada jedna, chyba ta bardziej odwazna i dyskretnie rozsuwa o centymetr suwak w swojej puchowej kurtce. Może by zdjąć kurtke ? - sugeruję delikatnie. i nagle widzę przenikliwy wzrok na sobie - kurtkę ?! - Nie, bo na zewnatrz jest zimno!" - pada odpowied .I tak słuchałyśmy przepieknej gry na pianinie......... w kurtkach.
niedziela, 08 kwietnia 2012
Wielkanoc istnieje ale chyba tylko u Polskich rodzin i wiekszości europejczów. Chinczycy na pewno to takich nie należą. Tutaj na miejscu szczerze powiedziawszy nie swięcilam jajek, bo bogata o doswiadczenia z ubiegłego roku nie chcialo mi sie szukac koscioła i tłumaczyc ksiedzu dlaczego tak wazne jest poswiecenie jajek i chleba w koszyczku. Jakkolwiek u mnie w domu jest swiątecznie. Nie mogłam sobie podarowac aby ułożyć jajek na talerzyku i wspólnie ze znajomymi zjeść Wielkanocne śniadanie. Piękna tradycja powiedziala Jennifer ,,wcinając ,, udekorowane przeze mnie jajka. Zupełnie nie rozumiejąc dlaczego to tak dla mnie ważne, O w naszej chinskiej tradycji jajko tez jest symbolem życia zauważyła Susan.Dlaczego chleb jest symbolem ciała Chrystusa?. Tłumaczenie Jennifer że Chrystus umarł za nas na krzyżu przerwalam po krótkiej chwilii widząc jej okrągłe oczy przygladajace mi z dziwnym wyrazem czy aby wszystko ze mna w porzadku. Nie jestem dobra w krzewieniu wiary chrzescijanskiej wiec zupelnie zmieniłam temat i poprzestałam na pytaniach dotyczacych o chinskie priorytety i systemy wartości. wyłonił mi się ciekawy obraz potwierdzajacy moje spostrzeżenia
pragmatyzm - i to nie tylko na wysokich szczeblach ale tez zwykli prości chinczycy- elastyczne i racjonalne podejmowanie decyzji na każdym etapie . Jennifer mieszkala w Kanadzie 10 lat, w zwiazku z mocnym rozwojem ekonomicznym chin przyjechala 2 lata temu szukac swojego miejsca. Jest jasne dla wszystkich ze osoby bedace za granica , studiujace , znajace jezyk kraju w ktorym przebywaly sa chetnie przyjmowane do pracy w chinskim rzadzie. Osoby takie spotykaja sie kilka razy w roku z lokalnymi przedstawicielami rzadu , wymieniaja doswiadczenia, informacje.Jennifer ktora skonczyla jeden z najlepszych uniwersytetow ( w Nankinie ) jest tez w takiej organizacji tylko ze nie jest uzyteczna w 100 procentach a to z tego powodu ze nie zna francuskiego a to 2 jezyk ktorym posluguja sie w kanadzie. Wiec jak to Jennifer mowi- tylko w polowie mnie potrzebuja. Poza tym Jenifer uważa że tylko,, książątka,, maja szanse na sukces finansowy reszta jest manipulowana przez rewelacyjnych,, aktorów,, dazenie do sukcesu - nie chce pisać o Deng Xiaoping bo to jest oklepany temat - moja definicja - dążenie do sukcesu - jest bardzo dyplomatycznie sformułowana ale bardziej chodzi tutaj o kierunek kult pieniądza i wszechpotężna mamona- na kazdym kroku i w kazdym miejscu, Obserwowanie tego nowobogactwa w Chinach jest dla mnie doswiadczeniem nowym i zaskakujacym. Nie wspominajac o lotniskach czy hotelach. duma narodowa- dzieci w szkole - kocham swoja matkę, kocham swojego ojca, KOCHAM SWOJ KRAJ . dla mnie to byl szok a uslyszalam to od 7 latkow ( 40 dzieci w klasie). Chińskie dzieci są uczone ze nalezy kochac swoj raj. Chinczycy mają problem z akceptacją krytyki , wręcz bardzo tego nie lubią. Uważają ze problem Xinjiang I Tybetu jest ich wewnętrznym problemem I swiat nie powinnien się mieszać do ich wewnętrzych spraw. W XIX wieku Chiny byly potęgą Zdają sobie dokładnie z tego sprawę I dąża dumnie do osiągnięcia tego stanu.
niedziela, 25 marca 2012
Nie powinnam plotkować z chińskimi dziewczynami o innych Chinkach bo burzą moją koncepcję sympatycznego chińczyka:) ale że jestem kobietą więc ploteczki przy dzbanku zielonej herbaty ? - nie odmówię sobie tej przyjemności - w sumie czym róznią się plotki miedzy Chinką a Polką - jedna proponuje kawę a druga herbatę :) temat ten sam - czyli co u sąsiadki piszczy w trawie ? A W Guangzhou wróble cwierkają że : jedna chineczka zaczęła pracę jako gosposia przy amerykanskiej rodzinie. Jako ze byla młoda I chetnie chciala sie uczyc angielskiego więc zaczęła opiekowala sie dziecmi jednoczesnie doskonaląc znajomosci języka swoich pracodawców. Kontrakt sie kończyl amerykańska rodzina wracała do USA, a jej język był na tyle dobry że chciała tam studiować. Dostala gwaracje od rodziny u której pracowała w Chinach, że pokryją jej koszty podróży,mieszkania I wyżywienia. Pojechala do USA , studiowala dalej mieszkala z rodzina - tak sie z nią zaprzyjaznila ze bliższe relacje miedzy ojcem dzieci, ktorymi sie opiekowala a nia - nie dalo sie ukryc, facet rozwiodl sie z amerykanska zona - ożenil z nianią. Skonczyla studia dostala zielona karte - czyli cel osoagniety. A amerykanski mąż - juz niepotrzebny Chiny sie rozwijaja mocno wiec zaczela rozgladac sie za kolejnym mezem – znalazla sobie potetata mediowego – 70 letniego milionera – wiec zaczela go motac – I to dosc skutecznie, byl jednak jeden problem a mianowicie milioner byl zonaty – wiec zona powiedziala – rozwod ? - dobrze , chesz sie pieprzyc na starosc nie ma problemow - ale moja rola I prawnikow aby twoja nowa świeża zona nie dostala ani grosza. Jak powiedziala tak zrobila. Dziewczyna ożenila sie z 70 latkiem - ale nie miala dostepu do jego pieniedzy. Wpadla na pomysl I pobrala sperme od niego, zaplodnila sie invitro W tej chwili ma 2 dzieci. No coz w kontrakcie byla mowa że żona nie dostanie pieniedzy , o dzieciach mowy nie bylo wiec jej dzieci licza sie jako te ktore tez dostana kąsek I zostana uwzględnieni w spadku. Jennifer mówi że mnóstwo jej koleżank i innych młodych chinek marzy....... aby ich kariera potoczyła się podobnie:)
piątek, 23 marca 2012
Nie ulega wątpliwości że tolerancja jest dla każdego człowieka czymś innym, każdy z nas inaczej ją definiuje. Ale bezsprzecznie jest ona czymś co sprawia, że czujemy się dobrze z samym sobą, czymś co pozwala nam żyć w społeczeństwie, przyjmować pewne reguły i prawdy zachowań. Siedzialam wczoraj na korytarzu czekajac na znajomą I zdałam sobie sprawę, że przed przyjazdem do Chin należy zadać sobie pytanie: jaki poziom tolerancji tutaj jesteśmy zdolni akceptować? Cóż do takiego wniosku doszłam przyjeżdżając wczoraj wieczorem z jedną z expatek do kliniki medycznej. Nazwijmy ją K. przyjechała w grudniu do Chin, krótko przed Bożym Narodzeniem. Zdecydowała sie podpisać kontrakt na 3 lata I pierwotnie tyle chciała tutaj zostać. Wytrzymała do wczoraj, czyli 4 miesiące. Co prawda kilka tygodni temu dawała sygnały. Zle sie czuła, nie chciała rozmawiać albo wyrzucała z siebie olbrzymią masę słów . Dziwne zachowanie - myslałam rozmawiając z nią, ale zrzucałam to na charakter kobiecy bardziej niz na problemy osobowosciowe. Jako że jestem aktywnym członkiem Expat Community w jednym z Chinskich miast, w ktorym żyje - pomagam czasem obcokrajowcom, ktorzy dotra do grupy Expatów i szukają z nimi kontaktu ( bo niektórzy obcokrajowcy nie chcą, nie szukają, nie są zainteresowani ) K. wcześniej poprosiła o adres klniki dla expatów , dałam jej bez problemu adres ale jednocześnie pomyślałam że może potrzebuje pogadać ,bo niedawno przyjechała, sama, kobieta, w Chinach. Budziła we mnie sympatię. W ubiegłą sobote I niedziele dzwoniłam do niej kilka razy – nieodpowiadała- coż troche dziwny spokoj, ale pewnie zmeczona po pracy- pewnie spi - pomyślałam. Zadzwoniła wczoraj ,że nie daje rady że potrzebuje psychologa, psychiatry, I jakieś psychotropy ktore jej sie skonczyly. Gdzie ja jej w Chinach znajde apteke z niefejkowymi lekarstwami pomyslalalam sobie jak tutaj nie wiesz co w aptece podróba a co nie. Zaproponowalam że pojedziemy razem do lekarza, tak będzie bezpieczniej. W drodze do kliniki opowiedziala wiecej o sobie. Okazuje sie ze ma trudny czas w rodzinie, krotko mowiac mąż znalazl sobie młodszą kochanke I che rozwodu - a K nie chce. Nie mają dzieci. K. zdecydowala sie wyjechac do pracy - do Chin aby nabrac dystansu do całej sytuacji., ale problem rodzinne uzupełnione o zderzenie z chinska rzeczywistoscia , róznice kulturowe, jezykowe, żywieniowe spowodowaly ze nie dała rady wszystko to ją przerosło. Dojechałyśmy do Klinki - lekarz, postawny mężczyzna w średnim wieku o pociągłej twarzy, bardzo serdeczny i ciepły, już sama jego obecność , uśmiech i życzliwość może działać jak balsam - zasugerował aby K. została ........w szpitalu psychiatrycznym do momentu do kiedy nie przyjedzie rodzina z Europy i jej nie odbierze .
sobota, 17 marca 2012
Próbuję sie dowiedzieć jaka jest swiadomość o Polsce I Polakach wśród zwykłych Chińczyków w Chinach : Nie chciałam pytać ludzi z Foreign Office bo oni pewnie mają kontakty- interesowali mnie zwykli ludzie. Pytałam, pytałam, chińczycy często mylili Poland z Holland, niektórzy nie słyszeli o takim kraju, niektórzy łączyli nas w jakiś sposób z republikami rosyjskimi, słyszeli o samolocie w Smoleńsku i o katastrofie, w końcu trafiłam na tzw zwykłego VIP-a który miał trochę więcej wiadomości: Zadałam kilka pytań Pani - Zhang- dyrektorce jednego z najwiekszych uniwersytetow w 5 milionowym chinskim miescie w jednej z najbogatszych prowincji chinskich – Jiangsu – Uniwersytet ma otwarty kierunek od kilku lat - studia jezyka chinskiego I kultury chinskiej dla obcokrajowcow . Oto rezultaty:
Poland is a big country in central Europe. In history Poland suffered a lot from wars. Most of the Polish people are Catholics. 2. What do you think about Poland? I know some great Polish people like Copernicus Nicholas, Marie Curie and Chopin. I admire them! I watched some Polish films like the Pianist, Schindler’s , List and Katyn, which touched my heart greatly. 3. Do you know of any relationships between Poland and China? Their relationships are neither close not far. Both of the countries want to become important but the systems are very different until now. In some ways the two countries can agree with each other but in some other ways they can not. 4. What springs to your mind when you think about Poland? The Polish people are much bigger than Chinese people in size. The Polish ladies look elegant and simple with clothes. 5. How many polish people do you know of have taught in the past? Few good man
środa, 14 marca 2012
Zadano mi pytanie o chinskie uczucia wyższe jak : moralnośc, uczucia estetyczne, uczucia intelektualne Chińczyków. Mysle - bardzo ciekawe pytanie, tylko że..... ja nie potrafie na nie odpowiedzieć. To co widze tutaj od środka - zwykli prosci chinczycy z którymi przebywam bardzo często skarza sie że ich kraj tak szybko sie rozwija ze oni jako spoleczenstwo nie nadazają . Brakuje ,,kręgosłupa,, - systemu wartosci . Łagodność I życzliwość? – bardziej bezpardonowa walka o byt I osobisty sukces. Litość współczucie szacunek? Nie widziałam osobiście – raczej wilczy kapitalizm, wilcze prawa. Raczej cynizm, dekadencja, ideowe a nawet moralne zagubienie. Zimno kalkulowane interesy I pragmatyzm - W małżeństwie- na pewno na poczatku jest fascynacja partnerem ale milość ? ciezko mi powiedziec poniewaz Chinki nigdy o milosci nie mowia tylko o tym :co partner ma, gdzie pracuje a czesto też skąd pochodzą I co robia jego rodzice.
Porównując oklepanych już Chinczyków i Tybetanczyków - pierwsi są mało znani i nie budzą szczególnej sympatii, podczas gdy ci drudzy, z buddyjskiego i „tajemniczego” kraju, zafascynowali społeczność międzynarodową (do czego przyczyniła się też osobowość i aktywność Dalaj Lamy - ich duchowego przywódcy).
wtorek, 13 marca 2012
Nie ma dnia abym nie była czymś zaskakiwana. Tak sobie myślę że dobrze że nie jestem starą Chinką i ciesze się że nie będę umierać w Chinach . Wczoraj rozmawialam z kolezanka , ma okolo 30 lat . Jako, że tutaj mlodsi czlonkowie rodziny ,,opiekuja,, sie starszymi dziadkami i rodzicami. chcac ja sprowokować do dyskusji - mowie do niej: zapewne jest wam młodym członkom rodziny ciężko brać taka odpowiedzialnośc : a ona na to - my dużo rozmawiamy bo rozmowa duzo wyjasnia - u nas w wiosce ale po chwili zastanowienia dodaje - w miastach tez jest taki zwyczaj wsrod Chinczyków - jak dziadek badz babcia są juz ,, wystarczajaco starzy, i niedolężni , to my jako rodzina rozmawiamy z nim-- aby nie utrudnial zycia mlodszm i ……...szybciej umarl - no bo juz i tak z niego nic nie bedzie. kolo domu nic nie zrobi, w domu nie posprzata, dzieci nie przypilnuje tylko zajmowac sie nim trzeba :( |
Archiwum
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Tagi
|