Współczesne Chiny i jego społeczeństwo podglądane przez Sylwię Malon.
RSS
poniedziałek, 27 stycznia 2014

Jadac do Taiwanu rozmawialam  o tym ,ze spedzilam wiele lat w Chinach. Opowiadam  i opowiadam Taiwanczykowi a on - po kilku minutach mowi do mnie- TAK !  nalezy Tobie wspolczuc. Dalas sobie dalas rade tyle lat w tym dzikim kraju. Poczulam sie co najmniej dziwnie, Ja zostawilam w Chinach kawalek mojego serca, oczywiscie nie wszystko jest czarno-biale. Ale dlaczego Taiwanczyk chce mi wspolczuc? 

 Przeciez  w Taiwnie  nie maja uproszczonego chinskiego i nie bede rozpoznawala  znakow.

18:53, tytanorientu
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 24 stycznia 2013

Chińskie igraszki to kipiący emocjami sugestywny obraz Państwa Środka .Zapis wrażen i spotkan z ludzmi, a takze mysli ktorych nie byloby gdyby nie przytrafiły mi się Chiny

To  historie  jakie zawarłam w  książce ktora ukaże się wkrótce . Nie napisałam reportażu z Chin, nie napisałam też erudycyjnego eseju,  to nie był mój cel, ja  spoglądałam na Chiny i jego społeczeństwo z punktu widzenia  przeciętnego chińczyka chodzącego po ulicy. :) Czy mi się udało? Oceńcie sami.

piątek, 02 listopada 2012

Od kilku tygodni jestem Polką piszącą bloga  już nie z terytorium Chin,

zapakowałam 5 lat mojego życia do kontenera, wrzuciłam go na statek i tak oto po kilku tygodniach podjechała pod  dom ciężarówka z  dobytkiem mojego  życia na walizkach i kartonach. Jest znaczna różnica pomiędzy wynajmowanymi mieszkanimi czy domami w Chinach  gdzie większość  jest umeblowana: kanapa, stół, krzesła, łóżka, telewizor, lampy, żyrandole,  dywaniki, obrazy na ścianach, etc, to wszystko było w mieszkaniach które oglądałam i wynajmowałam.

W Niemczech, przeżyłam szok kulturowy:) (bo tutaj się przeprowadziłam ) cztery ściany i to wszystko. To Europa i kultura wynajmu inna ale cieszę się że mam mój kontener bo mieszkania wyglądają zgoła inaczej, wynajęty  dom jest pusty, nawet dyndającej na kablu żarówki na suficie nie było.

Jedyna korzyść to taka że ceny  w Niemczech nie odbiegają od ceny wynajmu w Chinach:) Kolejny plus na korzyść Europy  - zimą wewnątrz mieszkania nie muszę chodzić w kurtce.Choć i tutaj od jakiegoś czasu  lodowaty chłód każdego ranka przeszywa moje ciało od stóp mknie w górę po nogach, aby na koniec kapnąć z nosa to na szczęcie jest to tylko  na zewnątrz, w domu okna dość szczelne no i co jest bardzo pozytywne tutaj poki co zimą olej nie zamarza mi w kuchni. 

Ale moja kurtka z pianki, zakupiona na lokalnym targowisku tak naprawdę zarówno w Chinach jak i tutaj na miejscu  uwalnia ciepło mego ciała do atmosfery, zamiast je zatrzymywać. Co więcej obieg jest  obustronny: podczas półgodzinnej drogi do pracy zasysa mroźne powietrze i kieruje  je do środka. Cóż muszę zmienić kurtkę na  lokalna :)

 Jest też wiele  innych niekorzyści a mianowicie  brakuje mi strasznie chińskich gotowanych warzyw na obiad ( tutaj zwykle w biegu zjadam kawałek bułki około 1 po południu .Brakuje mi mleka sojowego kupowanego każdego ranka w  KFC obok stacji kolejowej z której brałam pociąg.

Brakuje mi chińskiej mowy i chińskich znaków i uśmiechniętych Chińczyków. ...... 

 

środa, 03 października 2012

 

Przyjazd do  prowincji Yunnan mimo że podszyty strachem był pełny   entuzjazmu, no i nie ukrywam ,że momo iż tyle lat już w Chinach to  posiadam bardzo skromną wiedzę na temat Chin i ich prowincji. Ale jestem pasjonatem  i lubię uczyć się  obserwując ,więc   wraz z nabywaniem wiedzy  chłonę każdą informacje I  podziwialam ludzi którzy mi ja przekazują. Jednym z nich jest  Wang Laoshi. Siedziałam na murku  i czekałam na kogoś kogo poleciła mi Jenny , moja chińska przyjaciółka z Changzhou. W moim kierunku szła,  dostoinym krokiem  mimo  zawaansowanego już wieku wciąż piekna kobieta. Uścisnęła mi mocno rękę I przedstawiła się.

Była bardzo konkretną kobietą. Mowila to co trzeba Jesli  zapytalam zawsze dostałam odpowiedz.To co mnie zawsze zastanawiało to dlaczego nigdy  nie okazywala ani radosci ani smutku. Dopiero pózniej zrozumiałam że Jej doswiadczenia  I wiedza o zyciu sprawiły że czuła się niezdolna do wyrażania emocji za pomocą tego niedoskonałego środka jakim jest język.

 Ma 72lata ,i tyle wigoru,  zazdroszczę jej  aktywnosci  I  energii . Ta - letnia emerytowana nauczycielka jezyka angielskiego   jest  córką kapitalisty - jej ojciec przez 30 lat pracował dla niemieckiej firmy w Pekinie.  Rodzice nigdy nie wymagali od niej posłuszenstwa wobec tradycyjnych reguł narzucanych kobietom więc  nie tylko pozwolono jej pójsc do szkoły  - co prawda żenskiej – mogla takze jesc przy tym samym stole, co rodzice I ich przyjaciele, rozmawiac z nimi o polityce I biezacych sprawach.  Mogla uczestniczyc w kazdym spotkaniu, uprawiac sport I zajmowac sie tym na co miala ochote.

Skonczyła  filologie angielska -  I zaczęła pracę   nauczycielki jezyka angielskiego na uniwersytecie w Pekinie.  Dzieki osiagnieciom oraz talentowi do nauki jezykow obcych blyszczala na tle innych. Ale dobry  czas sie szybko skonczyl I wspólnie z innymi kapitalistami została towarzyszem niedoli. Ponieważ uczyla angielskiego a wiec w ówczesnych czasach czyli w latach 50tych i 60tych jezyka wroga -  zaliczono ja do czarnej klasy  potomkow kapitalistów I wyrzucono z zaczarowanego kregu .I tak trafiła do małego miasteczka w prowincji Yunnan. Dlaczego nie wrócisz do Pekinu, pytam jej, przecież teraz można dużo więcej niż za czasów Mao. A do czego bede wracac jak tutaj spedziłam więcej jak pół swojego życia, mówi bez cienia żalu.  Tutaj mam przyjaciół, tutaj pochowałam męża, tutaj jest moj świat. W Pekinie jestem 1 raz na rok bo tam mam brata, mówi po chwili z głosem nostaligii .

Historia smutna i tragiczna za razem, ale ja dzięki jej  opowieściom  próbuje rozumieć ludzi i ich zachowanie.

 

 

 

 



20:40, tytanorientu
Link Komentarze (4) »
sobota, 29 września 2012

 W domu robie za lokalne biuro turystyczne, jest  hasło wyjeżdżamy to znaczy że wszystko od poczatku do konca  organizuje sama, hotel, taksowki, przewodnika jak potrzebny, czasem mam stress wiekszy czasem mniejszy. Niby każdy mówi że po angielsku można sie w Chinach porozumiec. Można ale w wielkich miastach, na prowincjach już jest znacznie gorzej. No nie dziwie sie przeciez oni sa u siebie w domu to przyjezdny powinien sie dostosowac do chinskich warunkow a nie chinczycy do nas.  Bez chińskiego w dalekiej chinskiej wsi  ani rusz. 

Tym razem nie wzięlismy samolotu z Shanghaju  tylko z Nanjing, było taniej I w zasadzie będąc w Changzhou odległość jest podobna jesli lecimy z Pudongu bo trzeba przedrzeć się  na drugą stronę Shanghaj a to jest wyprawa wiecej niz godninna , no I te  olbrzymie korki……….

Polecieliśmy do Kunming, stolicy prowincji Yunnan, z lotniska taksowka do hotelu.

Hotel wzięłam z korporacyjnej listy  -  ten był  50 % taniej w stosunku do ceny  internetowej .

Kai Wah Plaza w Kunming  wielki I przestronny jak wiekszość hoteli w Chinach, Chinczycy lubia duże I przestronne miejsca.  Hotel wybudowany  na moje oko z 10 lat temu . Budynek ktory   ma w Chinach 10 lat jak na chinskie warunki jest stary.....

W hotelu  zapytalismy o przewodnika I samochod. Zwykle jest łatwiej, bo oferty biur turystycznych są na miejscu powykladane, a tutai w Kai Wah Plaza ….dupa zimnaJ

Ale od czego chinska  kreatywność  nastepnego dnia oferta po sniadaniu przyszła:)

pojechaliśmy z chłopakiem zwiedzać lokalne miejsca bardziej albo mniej turystyczne.

 Mowie do Xiu chcę   total immersion w lokalną kulture, Xiu zrozumiał od razu o co chodzi laovaiowi i w jaki sposob może mnie zaskoczyć.

Mowi pokaże ci w jaki sposob uzupelniamy bialko w organizmie. O co mu chodzi zastanawiam się.

Za chwile odpowiedz.......... przyszła na talerzu. Na obiad podano:



22:09, tytanorientu
Link Komentarze (2) »
piątek, 14 września 2012

jest mi niezmiernie miło  poinformować że wkrótce wydam książke bazowaną na moich blogowych

wpisach jednakże  znacznie uzupelnioną i wzbogaconą o szczegóły z Państwa Środka.

jeszcze kilka miesiecy przed ukazaniem się - korekty, redakcja-  ale   umowa podpisana  i  wkrotce  

zacznie się  praca nad wydaniem książki.

jest mnostwo ksiazek  o Chinach  z tym ze autorzy sa zwykle obcokrajowcami.  Tym razem

wydawnictwo postawiło na polskiego blogiera  z czego się niezmiernie cieszę:)

18:31, tytanorientu
Link Komentarze (3) »
piątek, 24 sierpnia 2012

Jestem lojalna i stała w miłości do podróży. Jesli przypomnę sobie czas macierzynstwa to  przypomina mi ono podróżowanie. Dlaczego ? bo mam do niego  taki sam  stosunek jak bedąc  szczęśliwą młodą matka  miałam do swojego płaczącego , cierpiącego na kolki, niespokojnego nowo narodzonego malucha . Niezależnie od tego, na co mnie narażał kocham go. Tak jak  kocham podróże ,z prostej przyczyny, bo są moje. Bo wyglądają dokładnie tak jak ja.

Porównuje  podrożę do dziecka ktore  może mnie całą obrzygać, jeśli przyjdzie mu ochota... Mój syn wielokrotnie mnie obrzygiwał i dalej niczego to nie zmieniało w moich uczuciach do niego.I tak też jest z podróżami, są trudne i skomplikowane, problematyczne ale nic nie zmienia moich uczuć do podróży.

Moim największym talentem podróżnika jest jednak to, że mogę zaprzyjaźnić się z każdym, nawet z Yetti.

 Himalajach po chińskiej stronie byłam blisko Mont Everest ale na niego nie weszłam  - bo nie jestem alpinistą myślałam wcześniej.

 Moj ojciec często mówi: dojdz do granicy swoich możliwości I staraj się je przekroczyć wówczas będziesz wiedziała co jest możliwe. Doszłam do 5400 mnpm było ciężko, ciągle piłam wodę,  kręciło mi się w głowie. Miałam wrażenie że mi za chwile rozsadzi mózg. Uczucia miałam mieszane ale dzięki temu  wiem też że nie koniecznie trzeba być alpinistą aby wchodzić na wysokie góry. Wystarczy się przygotować.

Dałam radę na 5400nmp  więc dlaczego mam nie dać na 6200 czyli na  ,,base camp?  Różnica 800 metrów I chodz wiem że na tych wysokościach każdy metr  jest wyzwaniem to chyba spróuje:)

 



wtorek, 21 sierpnia 2012

 

Dzisiaj bedę pisać o mojej starej pasji czyli chinglish .Chinglish istnieje, ponieważ ludzie podróżują i ich język przemieszcza się wraz z nimi. Chinglish również istnieje ze względu na otwarcie Chin na świat, na przemysł,handel, turystykę.

W trakcie przygotowań do Igrzysk Olimpijskich 2008roku w Pekinie włożono ogromną ilość siły i pracy wcelu wyeliminowania chinglish ze stolicy, a rząd zamierzał rozszerzyć na resztę kraju oczyszczanie rodzimego języka z naleciałości. Nie do końca się to udało,ale w sumie to dobrze  ponieważ chinglish jest tak  zabawny że bez niego brakowałoby mi czegoś w Państwie środka,  Chinglish nadaje często nowe znaczenia i konteksty, wywołujące zaskoczenie i
śmiech, a jednocześnie jest pomostem między językami. Czasem zdarzają się naprawdę zadziwiające lub wyjątkowo niefortunne, oto kilka
przykładów:
Deformed man toilet, taki napis znalazłam w Szanghaju,
czyli: toaleta dla nieforemnych  czy zdeformowanych osób:)!. To nic innego jak toaleta dla niepełnosprawnych. Inne  ktore cały czas wywołuje uśmiech na mojej twarzy to : Anus hospital – w Pekinie – dosłownie: szpital odbytniczy.:)!
Chodziło o klinikę proktologiczną. Te nazwy bez skrupułów niszczą eufemizy. My podchodzimy
ostrożnie do drażliwych tematów. Chińczycy wywalają kawę na ławę. Ich próby przetłumaczenia czyli  Chinglish unicestwia te konwencje od razu. Rzuca informacje
bez niuansów, bez politycznej poprawności. Na całym świecie prawie czterysta milionów ludzi
posługuje językiem angielskim jako językiem ojczystym. Dla innych sześciuset milionów-  do grupy której ja się zaliczam -  jezyk angielski jest wykorzystywany jako drugi język. Miliard się go uczy, jedna trzecia światowej populacji ma z nim regularny kontakt, a The Economist przewiduje, że do2050 r. połowa świata będzie mówiła biegle. To dobrze bo nie jest to zbyt trudny język . Angielski jest językiem globalizacji.
To komunikatywne narzędzie w handlu, inżynierii,naukach technicznych i w ministerstwach spraw zagranicznych na całym świecie.  Jednak  jak by nie liczyć to angielski jest ojczystym językiem dla zaledwie co czwartej osoby, która się nim posługuje. Jakie jest więc prawdopodobieństwo, że wszyscy mówią tym samym angielskim? my też pewnie mamy Ponglish, a Niemcy Denglish :)
Z chinglish  jest podobnie.  Pytałam jednego  chińskiego  emigranta, wychowującego  swoje dziecko w  UK  czyli jednym z krajów  anglojęzycznych,  jego odpowiedz do dzisiaj jest dla mnie  niezwykle nurtująca, no cóż odpowiedział mi: w życiu należy ułatwać sobie i szukać prostych rozwiązań  - dla niego   chinglish jest przydatną mieszanką dialektu mandaryńskiego i kantońskiego,połączonego z codziennym angielskim.
Szczerze powiedziawszy, rzeczywiście wygodnie jest skrócić zdanie z: I don’t want to go now, because it is too hot and I will be hard to find a parking lot anyway,
do znacznie krótszego: don’t go la, hot la, tai mafana.:)

 

 

 

sobota, 11 sierpnia 2012

Jest sierpień więc nadszedł czas zbiorów yangmei, w okolicy są całe plantacje

nawet nie wiem jak to przetłumaczyć:)

 

21:16, tytanorientu
Link Komentarze (1) »
czwartek, 09 sierpnia 2012

Postanowilam poprzygladac sie blizej jezdzacym samochodom w prowincji Jiangsu. Powiem  szczerze, rezultat mnie przerosl. Nigdy  nie widzialam na wlasne oczy takiej ilosci luxusowych  samochodow . W środku  za kierownicą nie siedza bynajmniej (老外)

Ale coz ja bede opisywac. Sciągłam zdjecia na computer I postanawiam sie podzielić  tym co widziałam  :)  Bylam  w Shangrilla  w Changzhou na lunchu bo od  poniedzialku do piatku maja  promocyjne lunch – a raczej bar sałatkowy  za  50RMB . Pomyslalam sobie 5 gwiazdkowy hotel, super wystrój, fajna atmosfera, zjem sobie za 5 euro:).  Pojechalam autobusem za 1RMB- bliżej lokalnej kultury pomyślałam  no i taniej -  a po drodze  z autobusu i w drodze idąc z przystanku do hotelu robiłam zdjecia samochodow .  Jadąc tym autobusem czułam sie jak  biedny człowiek z polskiej prowincji na........ chińskiej prowincji.Oczywiście że uważam na koszty bo każdy racjonalny człowiek to robi( ale od pewnego czasu mam wrażenie że ..... nie Chińczyk)

Przyglądając im się od jakiegoś czasu z pewnym przekonaniem stwierdzam że to inteligentne spoleczenstwo powiedzialabym nawet  przebiegle I wyrachowane.  Z moja otwartoscia na ludzi graniczaca z naiwnoscia bedac w Chinach otworzyły mi sie oczy na niektore rzeczy.Ale to w następnym poście.

 



09:43, tytanorientu
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14
O autorze
Tagi