Współczesne Chiny i jego społeczeństwo podglądane przez Sylwię Malon.
RSS
czwartek, 23 lutego 2012

 Chiny to  spokojny kraj i spokojni ludzie , w nocy jest bezpiecznie,kobiety nie mają się czegokolwiek obawiać,  ale czy aby na pewno?

Już 3 noc nie śpię, dostałam oto taki sms z chińskiego numeru, na pewno nie był on pisany przez angieskojęzyczną osobę, ponieważ tekst ma  mnóstwo błędów gramatycznych. Nie myślę abym komuś zalazła za skórę. Pytałam innych expatow, nic takiego nie dostali. Kto to wyslał i dlaczego? 

hm:(Co robić?

02:21, tytanorientu
Link Komentarze (1) »
wtorek, 21 lutego 2012

No wiec masazysta jest niewidomy od urodzenia. W Chinach jest mnostwo niewidomych ludzi wykonujacych tego typu prace. Masazysta  z ktorym rozmawiam jest tez zonaty I ma dwojke dzieci. Zarabia pomiedzy 4 a 5 tysiecy RMB. Nie szokuje mnie to bo wiem że  wymagania finansowe chińczyków znacznie wzrosły ale postanawiam w ciągu 6 najbliższych miesięcy  zapytac 60 masazystow o ich zarobki. Nie bedzie to problemem biorac pod uwage jak w tym temacie chinczycy sa elastyczni i chetnie rozmawiają o swoich zarobkach. 

Od momentu jak rozmawiam z nimi po chinsku  są bardziej otwarci, często zaczynaja mowic o sobie,o swojej rodzinie.

 Nr.6 Ma zone I 2 dzieci. Zone kupili mu rodzice za 10.000 RMB   jako prezent dali   10.000 rodzicom jego zony. Wczesniej, ktoś jak to na wsiach często  bywa, czyli swatka przedstawił młodą  dziewczynę jego rodzicom.

Nr.6 Zarabiasz duzo pieniedzy co z nimi robisz. Duzo mowi zaskoczony   numer 6 .

hm a ile dla ciebie jest duzo bo mnie szokuje nieco jego zdziwienie? - Duzo to dla mnie  10.000RMB

 Wscieka się ze jego szef  zabiera wiekszosc .Nr.6.Ma płacone od klienta, im wiecej kilentow tym wiecej zarabia. Czasem wyciagnie blisko 5 ale nigdy nie wiecej. Ma placone 30 RMB , reszte zatrzymuje wlasciciel.

Nr.6 mieszka przy salonie masazu

 No I co robisz z tymi pieniedzmi?

400-500 RMB oddaje żonie a reszte rodzicom. A dlaczego rodzicom? Ja jestem niewidomy I mam zaufanie do rodzicow a nie do zony.

 



01:46, tytanorientu
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 19 lutego 2012

 Dobrym sposobem jest rozruszanie mięśni osób które cierpią na zakwasy, zapytałam więc  gdzie w najbliższej okolicy najlepiej się udać aby owy ból zmniejszyć  . Pokierowano mnie do miejsca,  dla niewidomych . Salony masażu często zatrudniają osoby niewidome. Najzwyczajniej panuje przeświadczenie, iż osoby niewidzące, są obdarzone w tej dziedzinie wyjątkowymi zdolnościami. Masowanie, ugniatanie, wykręcanie, stukanie. Myślałam, że to będzie przyjemne. No cóż... nie zupełnie. Efekt był taki ,że  jakby na to nie patrzeć, ból w plecach zniknął jak ręką odjął.

Wciągnęłam się w masowanie I powoli staje się to dla mnie rutyną. I tak oto trafiłam na masażystę nr.6który  pochodzi z Anhui province. W slonie masażu każdy ma swój numer. Na poczatku  czułam się dziwnie. Numery kojarzyly mi sie z  hitlerowskim obozem pracy w Oswiecimiu.

Ale jest małe prawdopodobienstwo aby  szef mojego masazysty słyszal kiedykolwiek o Oswiecimiu I Hitlerze. Co nie znaczy ze w Chinach  nie slyszeli o drugiej wojnie swiatowej.



14:31, tytanorientu
Link Dodaj komentarz »
sobota, 18 lutego 2012

Lubie jezdzic chinskimi autobusami i  innymi srodkami komunikacji miejskiej. Nie dlatego że sa tanie, ale dlatego że uwielbiam wprost obserwować codzienne życie przeciętnych chińczyków Szczególnie na chińskiej prowinncji. Często jestem jedynym,, białym,, pasażerem ale nie zrażam się tym.  TV lokalną pooglądam,  posłucham o czym rozmawiają przez telefon:) wiem że to niegrzeczne podsłuchiwać innych ale jeszcze bardziej niegrzeczne jest rozmawiać w autobusie przez  komórkę na poziomie 90decybeli. Starsze babcie są mistrzami w urozmaicaniu życia autobusowego, często  mam wrażenie że mi bębenki pękną za chwilę.A chińczycy dokładnie na takim poziomie decybeli rozmawiają:)

 

Nie zawsze jest pięknie i przyjemnie , ale często jest niezwykle interesująco.

 

środa, 15 lutego 2012

Przychodziła do pracy i płakała.Zaczęła jej puchnąć prawa strona twarzy, robiła okłady z ziół, przykładała do zęba coś co wyglądało jak niewielki wysuszony pąk kwiatowy .Według mojego oka   mogly to być ,, suszone na słońcu gozdziki ,,

Wczoraj poszłyśmy do dentysty. Opierała się  dość skutecznie, nie chciała mojej pomocy, w końcu jestem ,, obca,,  ale ból zwyciężył. Poszłyśmy do kliniki dentystycznej dla expatów i bogatych chińczyków. Ze względów higieny  w mojej ocenie najbezpieczniejsza.   Pan dentysta z Singaporu ,  przyjemny, miły i grzeczny,  znieczulił jej stronę po której pracował coś czyścił , dał antybiotyk. Musi się zgłosic ponownie za 2 tygodnie .  Póki co zapłaciłam za jej  zęba 500 RMB czyli  15%  jej miesięcznej pensji.  Ale  cóż powiedziałam A i powinnam powiedzieć B , więc ........dokończymy tego zęba wspólnie :)

 

 

02:27, tytanorientu
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 13 lutego 2012

Moja Chinka kolezanka  Wu Ming biega do naszej lekarki  codziennie .Co jest pytam? głowa mnie boli  od kilku dni.No to wez tabletkę. Jem od kilku dni i nic nie pomaga. Reszte zbywa milczeniem.

Co jej jest pytam kolezanki Zhang  ? bo nie do konca rozumiem o co chodzi?

Nie chce iść do dentysty. Boi się?  - pytam

Zhang  zaczęła mi opowiadac rzeczy, ktore nie do końca były logiczne i sie nie kleiły. Okazało się że chodzi z od kilku dni z bolącym zębem, bo...... nie ma pieniedzy na lekarza i wstydzi się pożyczyć pieniedzy na dentystę.

Zarabia 3000RMB na miesiac. za mieszkanie  które wynajmuje,  płaci 1000RMB, 1000RMB na jedzenie + opłaty typu woda, gaz, energia.i  nie zostaje jej praktycznie nic. Nie placi na ubezpieczenie bo praktycznie takiego systemu tutaj nie ma nie uwzgledniajac prywatnych klinik w ktorych moga leczyc sie tylko chinscy milionerzy.

Co mam zrobić z  Wu Ming ? zapłacić jej za dentystę czy niech daje sobie rade sama.

 

12:25, tytanorientu
Link Komentarze (1) »
środa, 08 lutego 2012

 Chińskie kobiety są bardzo oszczędne i liczą każdy grosz, niezależnie z czyjej kieszeni wychodzi. Wczoraj mąż przyniósł mi kwiaty, co za okazja pytam? jako że to nie jest to typ obdarowujący na co dzień mnie prezentami.

Okazało się że swojej chińskiej asystentce   rano  powiedział o Walentynkach i poprosił aby kupiła bukiet kwiatów - dla mnie  - na Waletynki.

Zamówił rano -  asystentka przyniosła wieczorem.

Zaskoczony pyta? - teraz, przecież zwiędną do 14lutego.  Nie zwiędną - mówi asystentka  dasz żonie dzisiaj -  Kupiłam  wcześniej  bo w Walentynki będą droższe.:)

Cóż można i tak:)

11:09, tytanorientu
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 02 lutego 2012

 Wśród expatów żyjących  w Chinach i mających kontakt z Chińczykami panuje obiegowa opinia, że Chińczycy są:

niepokorni, indywidualistyczni, przedsiębiorczy,zaradni ale tez pazerni, bezpardonowi, cyniczni wyrachowani. Na pewno tacy są. Szukam haków na Chinczyków  ale póki co oto kilka przykładów:

 

Moja trenerka z fittnes club do którego chodzę jest Chinką z krwii i kości, mówiącą ani słowa po angielsku,więc jest dobrym przykładem.  Pochodzi z prowincji Anhui, tak na oko , ma około 30 lat i przyjechała do prowincji Jiangsu do pracy.  Nie mogła znależć pracy u siebie. Pojechała na Chinski Nowy rok do rodziny, bo  zostawila w domu z mezem  malenkiego 3 letniego synka. Ponieważ pojechala po 6 miesiacach  do domu, dziecko nie poznalo jej - uciekalo od niej. Jak mi to opowiadała-  płakalysmy obie. Ale wróciła, jej  mąż nie chce utrzymywac jej i jej matki wiec jest tutaj  z matka. Matka, blisko 50 tez pracuje, sprzata w hotelu.

 

Moja koleżanka  Chinka - nauczycielka - bezdzietna - blisko 30 lat , pracuje w szkole ale nie miala zadnej podwyzki od momentu jak przyszla do szkoly wiec-  szuka lepszej pracy,  Tutaj ma 3000 RMB, luch za ktory placi szkola, ubezpieczenie.

Znalazła oferte w ubieglym miesiacu - Rekrutuja do miedzynarodowej szkoly, ktora sie otwiera, beda chodzic dzieci expatow i bogatych chinczykow-  wiec Susan  jako ze jej angielski jest dobry - zglosila sie.   Amerykanski  szef dał jej klika tekstow do przetlumaczenia z chinskiego na angielski, sprawdzili ja,  zaakceptowali.  Wcześniej w rozmowie padala kwota 5000RMB wiec Suzan wniebowzieta ze jej pensja podskoczy poszla bez mrugnienia okiem do - konkurencji -  dali konkrakt a w nim -  3000RMB,  za lunch musi płacic sama, kontrakt nie zawiera  ubezpieczenia. Przepłakala 2 godziny u mnie żaląc sie jaka jest naiwna.

Sąsiadka- Chinka -  ta która mi od czasu do czasu  zalewa mieszkanie więc czuje sie w obowiazku odwiedzić mnie i zapytać czy wszysto dobrze . Odwiedziła mnie przed Chińskim Nowym Rokiem. Pracuje ,bezdzietna, bezmężna, mieszka z matka. Matka  blisko 70letnia -  W grudniu miała  operację, nie wiem dokładnie na co, bo mój chiński medyczny jest bardzo słaby. Ale matka  chyba  dodatkowo jest z  alzhaimerem . Wiec Wang Peng zamyka gaz wychodzac z domu i matka  często jest głodna w porze lunchu.Siostra Chinka, nie pracuje  mieszka  z mężem około 15 minut od niej. ale nie opiekuje sie matka poniewaz uwaza że skoro Wang Peng z nia mieszka- po co się przemęczać?

Wang Peng przyszła do mnie, siedzi, pije herbatę  i mówi- nawet nie wiesz jakie to uczucie, zbliża się Chinski Nowy Rok a ja - nienawidze mojej siostry.

Koleżanka  Chinka  - nauczycielka -  Zhang - Miała  operację ginekologiczną  w ubiegłym roku -  w tym roku mąż ją zdradza. Mówi do mnie.  U was w kraju tak nie ma , prawda? u was są porządne małżeństwa. Mąż opiekuje się żoną.  W Chinach to katastrofa, to co ja przeżywam, przeżywa też mnóstwo chińskich kobiet.  Czy u was  to każdy  mężczyzna po 45roku życia dostaje ,,kota,, i szuka młodszej kobiety. W Chinach to nagminne.

 

 

O autorze
Tagi