Współczesne Chiny i jego społeczeństwo podglądane przez Sylwię Malon.
RSS
wtorek, 29 listopada 2011

Na konferencje..... Prawa Człowieka w Chinach  chciałam jechać , dostałam zaproszenie  wysłałam emaila , że potwierdzam, zadzwoniłam do Chonqing , pytali co robie,kim jestem, czy znam chiński?.  Prawde powiedziawszy ta znajomość chińskiego  przeze mnie to za dużo powiedziane, bo zdany HSK to jedna rzecz a  rozmowa na konkretny ekonomiczny czy polityczny  temat to druga rzecz, Gdy organizator dowiedział się ,że robiłam MBA w Shanghaju....... jakoś inaczej zaczął ze mną rozmawiać. Jakby to moje MBA coś zmieniło - dziwni są ci ludzie.

 Przygotowuję teraz kolejne egzaminy  i .... jadę na konferencje do Chonqing - China Foundation For Human Rights Development - mam nadzieję że  konferencja odbędzie sie w,, normalnym trybie,,  bo .....chińskie Human Rights są trochę inne niż europejskie Human Rights.

Poki co speech  na konferencje przygotowałam, wysłałam, dostałam informacje, że .....zadowoleni ale, kiedy Chinczycy nie sa zadowoleni:) oni zawsze są uśmiechnięci, nawet zakłopotanie ujrywają pod maską uśmiechu. fakt jest taki ,że   jeszcze do  dzisiaj nie dostałam informacji w jakim hotelu będę i gdzie dokładnie w  Chonqing odbedzie sie ta konferencja. No ale zyje w Chinach a nie w Niemczech czy w Szwajcarii i tutaj nie  musi być wszystko precyzyjnie zorganizowane.Kreatywnosc i rzeczy robione na ostatnią chwile sa tutaj na porzadku dziennym.

 Myśle tak sobie że chyba po woli staje sie ekspertem ds. kultury chinskiej. Kultura biznesu, życia codziennego, wartości i tradycji chińskiej jest mi .....znana po blisko 5 latach życia w Chinach.


wtorek, 22 listopada 2011

Z całą pewnością Wschód pociąga ludzi Zachodu. Co prawda przez większość swojego życia piłam  pije coca-colę i nosiłam dżinsy . Mój  pobyt w Chinach - nie zmieniłam przyzwyczajem .

Od pewnego czasu zauważam pewną interesującą tendencję - większość moich zachodnich koleżanek żyjących w różnych częściach europy  coraz częściej włączaja do swojej diety elementy kuchni wschodniej i to nie z tego powodu że mnie zna, tylko pewnie dlatego że wiekszość ludzi zachodu tak postępuje.

 

Wschód pociąga ludzi zachodu , co ciekawe wielu  zachodnich lekarzy akceptuje niektóre zapatrywania typowe dla medycyny holistyczne a nawet przepisuje znane od dawna zabiegi azjatyckie , zamiast współczesnych zachodnich. w leczeniu licznych problemów zdrowotnych,Akupresura, akupunktura, stawianie baniek to typowe zabiegi medycyny wschodniej

 I tego typu zalecenia są sugerowane pacjentom począwszy od bólu głowy a skończywszy na mdłościach. Co więcej powszechnie uznano konieczność leczenia całej osoby a nie atakowanie całego problemu.  Co najmniej kilkunastu moich znajomych Coraz częściej ćwiczy jogę czy tai-chi

A zatem zmiany poznawcze są możliwe? Można wypośrodkować wartość i przekonania dwóch kultur?

Ja osobiście zauważyłam że często stosuję naprzemienne formy rozumowania charakterystyczne dla jednej i drugiej kultury. Choć nie myślę że spędzenie pewnego czasu w społeczeństwie o innej kulturze nie prowadzi u mnie do jakiś radykalnych zmian zachowania  to myślę ,że w pewnym sensie wszyscy jesteśmy ,,dwukulturowi,, :)

czwartek, 17 listopada 2011

Chiny to tak wielki i skomplikowany kraj że można na ich obszarze udowodnić praktycznie każdą tezę. Ale jedna rzecz jest pewna: to inny kontynent.

No cóż jest jak jest, po raz kolejny mogę się przekonać, że odmienne sustemy percepcji i myślenia istnieją od tysięcy lat. Niewątpliwie ci filozofowie przyczynili się do umocnienia nawyków myślenia , które już wtedy charakteryzowały ich społeczeństwa i do dnia dzisiejszego praktyki społeczne obserwowane we współczesnych społeczeństwach często są podtrzymywane a niekiedy również tworzą odmienne wzorce. Często na własnej skórze mogę się przekonać ,że punkt widzenia zależy od geografii myślenia.

Mogę pisać o Jiangsu prowincji i Shanghaju bo tutaj spędzam większość mojego czasu. Ale to miejsca gdzie Chińczycy praktycznie przyjeżdżają z każdego  zakątka Chin. Różnorodność jest olbrzymia bo przedstawiciela każdej prowincji można tutaj spotkać. A różnice są w dalszym ciągu widoczne.

Jedną z istotnych różnic jest dla mnie retoryka i argumentowanie. To co stanowi drugą naturę człowieka w Europie niemal nie istnieje w Azji. Albo negocjacje.  Ale to jest temat rzeka i potrzebowałabym 10 stron aby to opisać.

 

06:48, tytanorientu
Link Dodaj komentarz »
środa, 16 listopada 2011

 

-       Normalne dla nas nie oznacza normalne dla Chinczyków, jeśli zdefiniujemy że należymy do różnych grup społecznych - a należymy -  to wówczas  rzeczy normalne u mnie nie będą normalnymi w Chinach . 

Normalnośc dla mnie, to coś - co dana grupa społeczna w danym czasie i miejscu uważa za normalne.  No cóż żyje w Chinach ale nie jestem Chinką więc nie należę do ich grupy społecznej. Coś w  tym jest.

Jeśli mówimy o prawach człowieka - My, ludzie zachodu do jakich sama się zaliczam  uważamy, że jest tylko jeden właściwy rodzaj relacji między jednostką a państwem.

Człowiek stanowi odrębną jednostkę.Z innymi ludżmi i z Państwem zawiera umowę społeczną, z której wynikają pewne prawa, wolności i obowiązki.

Jednak w oczach Chińczyków  społeczenstwo nie stanowi sumy jednostek lecz jest ono molekułami albo organizmami. Dlatego pojęcie przyrodzonych praw jednostki ma tutaj znikome znaczenie.Dla chińczyka wszelkie prawa związane  są pojęciowo z koncepcją społeczeństwa typu część- całość a nie typu jeden- wielu. Jeżeli jednostce przysługują  prawa to są one jej udziałem w prawach całości.

My mieszkańcy świata zachodniego  widzac że na wschodzie traktuje się ludzi tak jakby nie mieli oni jako pojedyncze osoby - żadnych praw - często mamy tendencję do postrzegania tego zjawiska w kategoriach moralnych.

Inne zachowanie wymagałoby nie tylko stosowania innych zasad moralnych ale też przyjęcia innej koncepcji jednostki przez Chińczyków.Z kolei inna koncepcja jednostki musiałaby sie opierać na najbardziej podstawowym poziomie metafizycznym- na odmiennym  sposobie widzenia świata jako składającego się z pojedynczych elementów a nie z ciągłej substancji. A przecież to jest ich świat i ich kraj. Mają inną filozofię, my tego nie zmienimy.

Co ciekawe oni też uważają mają również zastrzeżenia natury moralnej wobec zachowań mieszkańców Zachodu.

Warto też przypomnieć, jak głębokim zmianom ulegała struktura wartości w krajach Zachodu nawet w samym XX w. Wielka Brytania, dziś z takim zapałem propagująca prawa człowieka, aż do połowy tego wieku łamała je niezmiernie brutalnie we wszystkich podbijanych krajach, a nawet prowadziła politykę ludobójstwa.

To jest ciężki kaliber, o którym piszę i nie będę się wdawała w szczegóły  ponieważ interpretowane może być to różnie jakkolwiek coś lżejszego z mojego podwórka:

Syn mojej chińskiej  koleżanki studiuje w UK,  a na uniwersytetach jest tam  jak wiadomo wielu chińczyków . Przyjechał on  do domu i opowiada matce oburzony o tym jak ludzie zachodu,  są gotowi tolerować nieład, przestępczość i wszechobecność przemocy i seksu w mediach.

 I to co dla nas normalne,  dla studenta chinskiego niedopuszczalne bowiem te kwiestie są powiązane z prawami czlowieka ,ponieważ zgodnie z jego postrzeganiem świata -prawa człowieka przysługują zbiorowości a nie jednostce.

Już nie mówiąc o tym że chciałam  pójść z nią do kina w ( podczes jej pobytu w europie  na bardzo wówczas  popularny film pt. ,,Sex w wielkim mieście,,- powiedziała oburzona, że ,,ona  to pornosów  w kinie oglądać nie będzie :)

O autorze
Tagi