Współczesne Chiny i jego społeczeństwo podglądane przez Sylwię Malon.
RSS
niedziela, 25 marca 2012

Nie powinnam  plotkować z chińskimi dziewczynami o innych Chinkach bo  burzą moją koncepcję  sympatycznego chińczyka:)

 ale że jestem kobietą więc ploteczki przy dzbanku  zielonej herbaty ? - nie odmówię sobie tej przyjemności - w sumie czym róznią się plotki  miedzy  Chinką a Polką - jedna proponuje kawę a druga herbatę :) temat ten sam - czyli  co u sąsiadki  piszczy w trawie ?

A W Guangzhou  wróble cwierkają że :  jedna chineczka zaczęła pracę jako  gosposia przy amerykanskiej rodzinie. Jako ze byla młoda I chetnie chciala sie uczyc angielskiego  więc zaczęła  opiekowala sie dziecmi jednoczesnie  doskonaląc znajomosci języka swoich pracodawców.

Kontrakt sie kończyl amerykańska rodzina wracała do USA, a  jej język był na tyle dobry że chciała tam studiować. Dostala gwaracje od  rodziny u której pracowała w Chinach, że pokryją  jej koszty podróży,mieszkania I wyżywienia.

Pojechala do  USA , studiowala dalej mieszkala z rodzina -  tak sie z nią zaprzyjaznila ze  bliższe relacje miedzy   ojcem dzieci, ktorymi sie opiekowala a nia -  nie dalo sie ukryc,  facet rozwiodl sie z amerykanska zona - ożenil z  nianią.

Skonczyla studia dostala zielona karte -  czyli cel osoagniety.

A  amerykanski  mąż  -  juz niepotrzebny  Chiny sie rozwijaja mocno wiec zaczela rozgladac sie za  kolejnym mezem – znalazla sobie potetata mediowego – 70 letniego  milionera – wiec zaczela go motac – I to dosc skutecznie, byl jednak jeden problem a mianowicie  milioner  byl zonaty – wiec zona  powiedziala – rozwod ? - dobrze , chesz sie pieprzyc na starosc nie ma problemow  - ale moja rola  I prawnikow  aby twoja nowa świeża  zona  nie  dostala ani grosza. Jak powiedziala tak zrobila.

Dziewczyna ożenila sie z 70 latkiem -  ale nie miala dostepu do jego pieniedzy.

Wpadla na pomysl  I pobrala sperme od niego, zaplodnila  sie invitro

W tej chwili ma 2 dzieci. No coz w kontrakcie byla mowa że żona nie dostanie pieniedzy , o dzieciach mowy nie bylo wiec jej  dzieci  licza sie  jako te ktore tez dostana kąsek  I zostana uwzględnieni w spadku.

 Jennifer mówi że  mnóstwo jej koleżank i innych  młodych chinek marzy....... aby ich kariera potoczyła się podobnie:)

piątek, 23 marca 2012

Nie ulega wątpliwości że tolerancja jest dla każdego człowieka czymś innym, każdy z nas inaczej ją definiuje. Ale bezsprzecznie jest ona   czymś co sprawia, że czujemy się dobrze z samym sobą, czymś co pozwala nam żyć w społeczeństwie, przyjmować pewne reguły i prawdy zachowań.

Siedzialam wczoraj  na korytarzu czekajac na  znajomą   I zdałam sobie sprawę, że przed przyjazdem do Chin należy zadać sobie pytanie:

 jaki poziom  tolerancji  tutaj  jesteśmy  zdolni akceptować?

Cóż do takiego wniosku doszłam przyjeżdżając  wczoraj wieczorem z jedną z expatek do kliniki medycznej.

 Nazwijmy ją K. przyjechała w grudniu do Chin, krótko przed  Bożym Narodzeniem.

Zdecydowała sie podpisać kontrakt na 3 lata  I  pierwotnie tyle chciała tutaj zostać.

Wytrzymała do  wczoraj,  czyli 4 miesiące. Co prawda kilka tygodni temu dawała sygnały. Zle sie czuła, nie chciała rozmawiać albo wyrzucała z siebie olbrzymią masę słów . Dziwne zachowanie - myslałam  rozmawiając z nią,  ale zrzucałam to na  charakter kobiecy bardziej niz na problemy osobowosciowe.

Jako że jestem aktywnym członkiem Expat Community w jednym z Chinskich miast, w ktorym żyje  - pomagam   czasem obcokrajowcom,  ktorzy dotra do grupy Expatów i szukają z nimi kontaktu  ( bo niektórzy obcokrajowcy nie chcą, nie szukają, nie są zainteresowani )

K. wcześniej poprosiła o adres klniki dla expatów ,  dałam jej bez problemu adres ale jednocześnie pomyślałam że może potrzebuje pogadać ,bo niedawno przyjechała,  sama, kobieta, w Chinach. Budziła we mnie sympatię.

W  ubiegłą sobote I niedziele  dzwoniłam do niej kilka razy –  nieodpowiadała- coż troche dziwny spokoj, ale pewnie  zmeczona po pracy- pewnie spi - pomyślałam.

Zadzwoniła wczoraj ,że nie daje rady że potrzebuje psychologa, psychiatry, I jakieś psychotropy ktore  jej sie skonczyly.

Gdzie ja jej w Chinach  znajde apteke z niefejkowymi lekarstwami pomyslalalam sobie  jak tutaj nie wiesz  co w aptece  podróba a co nie.

 Zaproponowalam że pojedziemy razem do lekarza, tak będzie bezpieczniej. W drodze do kliniki opowiedziala wiecej o sobie. Okazuje sie ze ma trudny czas w rodzinie, krotko mowiac mąż znalazl sobie  młodszą kochanke I che rozwodu -  a K nie chce. Nie mają dzieci.  K.  zdecydowala sie wyjechac do pracy - do Chin  aby nabrac dystansu do całej sytuacji., ale problem rodzinne uzupełnione o  zderzenie z chinska rzeczywistoscia , róznice kulturowe, jezykowe, żywieniowe spowodowaly ze nie dała rady wszystko to ją przerosło.

 Dojechałyśmy do Klinki - lekarz, postawny mężczyzna w średnim wieku o pociągłej twarzy, bardzo serdeczny i ciepły, już sama jego obecność , uśmiech i  życzliwość może działać jak balsam -  zasugerował aby  K. została ........w szpitalu psychiatrycznym do momentu do kiedy nie przyjedzie rodzina z Europy  i jej nie odbierze .





07:11, tytanorientu
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 marca 2012

Próbuję sie dowiedzieć jaka jest swiadomość o Polsce I Polakach wśród zwykłych Chińczyków w Chinach :

Nie chciałam pytać  ludzi z Foreign Office bo oni pewnie mają  kontakty- interesowali mnie zwykli ludzie.

Pytałam, pytałam,  chińczycy często mylili Poland z Holland, niektórzy nie słyszeli o takim kraju, niektórzy  łączyli nas w jakiś sposób z republikami rosyjskimi, słyszeli o samolocie w Smoleńsku i o katastrofie, w końcu trafiłam na tzw zwykłego  VIP-a  który miał trochę więcej wiadomości:

Zadałam kilka pytań  Pani -  Zhang-   dyrektorce jednego z najwiekszych uniwersytetow  w  5 milionowym chinskim miescie w jednej z najbogatszych prowincji chinskich – Jiangsu –

Uniwersytet ma otwarty kierunek od kilku lat -  studia jezyka chinskiego I kultury chinskiej  dla obcokrajowcow .

 Oto rezultaty:


1. What do you know about Poland?

Poland is a big country in central Europe. In history Poland suffered a lot from wars. Most of the Polish people are Catholics.

2. What do you think about Poland?

I know some great Polish people like Copernicus Nicholas, Marie Curie and

Chopin. I admire them! I watched some Polish films like the Pianist, Schindler’s ,  List and Katyn, which touched my heart greatly.

3. Do you know of any relationships between Poland and China?

Their relationships are neither close not far. Both of the countries want to

become important but the systems are very different until now. In some ways the two countries can agree with each other but in some other ways they can not.

4. What springs to your mind when you think about Poland?

The Polish people are much bigger than Chinese people in size. The Polish ladies  look elegant and simple with clothes.

5. How many polish people do you know of have taught in the past?     

Few good man 



12:43, tytanorientu
Link Komentarze (1) »
środa, 14 marca 2012

Zadano mi pytanie o chinskie uczucia wyższe jak : moralnośc, uczucia estetyczne, uczucia intelektualne Chińczyków.  Mysle -  bardzo ciekawe pytanie, tylko że..... ja nie potrafie na nie odpowiedzieć. 

To co widze tutaj od środka -  zwykli prosci chinczycy z którymi przebywam   bardzo często skarza sie że ich kraj tak szybko sie rozwija ze  oni jako  spoleczenstwo nie  nadazają . Brakuje  ,,kręgosłupa,, - systemu wartosci .

Łagodność I życzliwość? – bardziej bezpardonowa walka o byt I  osobisty sukces.

Litość współczucie szacunek?  Nie widziałam osobiście – raczej wilczy kapitalizm, wilcze prawa.  Raczej cynizm, dekadencja, ideowe a nawet moralne zagubienie.

W ciagu  kilku lat rozmawialam moze z 400-500 chinczykami wiec nawet nie wiem czy to jest jakakolwiek probka badawcza w skali  1,3miliarda obywateli. Dzisiejsze Chiny maja naprawde roznorodne oblicza:  istnieje tutaj podwójna moralność -  ale gdzie jej nie ma? -  w Europie I na swiecie wystepuje tak samo jak w Chinach.


Uczciwość? -   moje subiektywne odczucie - ale mam wrażenie, że nie wchodzi w skład chinskiego modelu.  Chinczycy wobec siebie sa bardzo nieufni. Czesto kłamia oszukuja.  Nie raz bylam oszukana -  nie znałam ceny to zaplacilam duzo wiecej, jasne że  to nie zalezy od narodowosci tylko od znajomosci rynku . Chińczycy  miedzy soba tez sie oszukuja.  Kilka razy slyszalalm znajome chinki ktore narzekaly ze na Taobao ( chinskie allegro zostaly oszukane)  - tylko że  to jest skala mikro ktora ja widze .

Zimno kalkulowane interesy I pragmatyzm - W małżeństwie- na pewno  na poczatku jest fascynacja partnerem ale milość ?  ciezko mi powiedziec poniewaz Chinki nigdy o milosci nie mowia tylko o tym :co partner ma, gdzie pracuje  a czesto też  skąd pochodzą I co robia jego rodzice.



  Nie można uogólniać - sa tez uczciwi chinczycy, Ci ktorych ja znam, ostrzegaja mnie czesto przed oszustwem, sprawdzaja firmy internetowe w ktorych chce robic zakupy,  dzwonia do dostawcow, sprawdzaja ich.


Są tez życzliwi chinczycy:

Np. Znajomy z Xinhua ( chinskiej agencji prasowej ) ktorego poznalam na  jednej z konferencji mówił do mnie- pisz o Polsce po chinsku , pisz o waszym kraju, my chcemy wiedziec o was wiecej.

 Istnieje jeszcze inny aspect : znajomość i życzliwe zainteresowanie danym krajem czy narodem.

 Porównując oklepanych już  Chinczyków i Tybetanczyków  - pierwsi są mało znani i nie budzą szczególnej sympatii, podczas gdy ci drudzy, z buddyjskiego i „tajemniczego” kraju, zafascynowali społeczność międzynarodową (do czego przyczyniła się też osobowość i aktywność Dalaj Lamy - ich duchowego przywódcy).

 Zróżnicowanie podejścia  w zachodnim świecie widać nawet w stosunku do konfliktów etnicznych w samych Chinach: walka muzułmańskich Ujgurów jest o wiele mniej znana i cieszy się niepomiernie mnejszą sympatią niż Tybetańczyków, choć represje stosowane wobec tych pierwszych są o wiele bardziej drastyczne, tym bardziej, iż wiele z tamtejszych ugrupowań żąda niepodległości, nie zaś tylko szerokiej  autonomii jak Dalaj Lama.


01:24, tytanorientu
Link Komentarze (1) »
wtorek, 13 marca 2012

 

 

Nie ma dnia abym nie była czymś zaskakiwana. Tak sobie myślę że dobrze że nie jestem starą

Chinką i  ciesze się że nie będę umierać w Chinach . Wczoraj rozmawialam z  kolezanka , ma okolo

30 lat . Jako, że tutaj  mlodsi czlonkowie rodziny ,,opiekuja,, sie starszymi  dziadkami i rodzicami. 

chcac ja sprowokować do dyskusji - mowie do niej:  zapewne jest  wam młodym członkom rodziny 

 ciężko brać  taka  odpowiedzialnośc :

a  ona na to - my dużo rozmawiamy bo rozmowa duzo wyjasnia -  u nas w wiosce ale po chwili

zastanowienia dodaje -  w miastach tez

jest taki zwyczaj wsrod Chinczyków -  jak dziadek  badz babcia  są  juz ,, wystarczajaco starzy, i niedolężni  ,

to  my  jako rodzina rozmawiamy z nim-- aby  nie utrudnial zycia mlodszm i ……...szybciej umarl -

no bo juz i tak z niego nic nie bedzie.  kolo domu nic nie zrobi, w domu nie posprzata, dzieci nie

przypilnuje tylko zajmowac sie nim trzeba :(
 


07:15, tytanorientu
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 12 marca 2012

Przyjezdzaja do mnie znajomi z Londynu I za wize  w tym roku zaplacili ponad 120funtow  kiedy  w ubieglym roku ta sama wiza kosztowala 38funtow

 Oprocz tego ze moi znajomi za kazdym razem strasznie narzekaja na konsulat– jak tam sa traktowani -  to  ja przychylam sie do tezy ze  Chinczycy lubią bardziej pieniądze niż obcokrajowców. .

Chin w XIX wieku byly potega gospodarcza   I caly XX wiek to cierpienia z powodu ..........obcokrajowcow-  a wszystko zaczeło sie od wojny z Anglikami  czyli wojny opiumowej. To Anglicy sa wszystkieu winni.- z żalem mówi 70 letnia  emerytowana nauczycielka – Chinka pamietajaca czasy Mao kiedy ja zapytalam o stosunek do obcokrajowcow.

No tak , ktoś musi być winny:)!!!

Nie ukrywam, że mimo iż bardzo lubię Chiny a raczej kilka Chinek i Chińczyków to  czasem  na wlasnej skórze czuję, że  różnica ras i kolor skóry zajmuje  najwyższe miejsce w skali.

 Może już teraz nie tak często ( bo się przyzwyczaiłam)   uderza mnie wrogość, z jaką  zdarza się Chińczykom   traktować  cudzoziemców.  Może mieli złe doświadczenia z obcokrajowcami - tak ich tłumaczę

 Słuchając moją 70 letnią Pang Laoshi  przypomniałam sobie przeczytany  w ubiegłym roku raport Europejskiej Izby Handlowej w Chinach, w której to ankietowani przedsiębiorcy  skarżą się, że są dyskryminowani przez chińskie władze. No cóż   problemem Chińczyków czasem nie jest brak  dobrych manier  myślę że   chodzi tu o coś więcej?

Jak dać się oczarować w Chinach uśmiechem ich mieszkańców ........... No cóż wszędzie jestes dobrze traktowany jesli masz pieniadze.

 



niedziela, 11 marca 2012

 

 Jej zachodnie imie to Jennifer  - mieszkala w Kanadzie 10 lat, w zwiazku z mocnym rozwojem ekonomicznym Chin przyjechala 2 lata temu szukac swojego miejsca. Za pózno jak twierdzi.

 Znalazla prace wspolnie z mężempracuje  na uniwersytecie w inkubatorze przedsiebiorczosci I dodatkowo ma zadania specjalne  w Foreign Office .

Jest jasne dla wszystkich ze osoby bedace za granica , studiujace , znajace jezyk kraju w ktorym przebywaly sa chetnie przyjmowane do pracy w chinskim rzadzie.

Osoby takie spotykaja sie kilka razy w roku z  lokalnymi przedstawicielami rzadu , wymieniaja doswiadczenia, informacje.

Jennifer jest tez w takiej organizacji tylko ze nie jest uzyteczna w 100 procentach a to z tego powodu ze  nie zna francuskiego a to 2 jezyk ktorym posluguja sie w Kanadzie. Wiec jak to Jennifer mowi z nutka rezygnacji - tylko w połowie mnie potrzebuja.

Gdzie widzisz lepiej swoja przyszlosc  w Kanadzie jako emigrant  czy w Chinach ?

Wiesz jestem wystarczajaco praktyczna aby w życiu  wybrac to co dla mnie I mojej rodziny najlepsze. Poki co wrocilam do Chin ale nie chce zamykac sobie drogi do Kanady. Tutaj jest inaczej niz oczekiwałam. Nie jestem ,, książątkiem,, ( dla osob interesujacych sie Chinami temat znany )

 Wiec niech dziecko sie podszkoli się 2-3 lata  w jezyku  chinskim ktory bedzie mial znaczenie w najblizszych 20 latach . Wrocimy do Kanady, nie wyobrazam sobie corki studiujacej na chinskim uniwersytecie.  Wymagania sa tak duze że  zniszcze psychicznie dziecko jesli bede robila jej taka presje jak inne chinskie matki. W tych warunkach przetrwaja tylko najwytrwalsze osobniki. A ja nie chce  aby moje dziecko  uczestniczylo w  chinskim wyscigu szczurów jeśli ma alternatywę.

 

 



środa, 07 marca 2012

Zwątpiłam w bezpieczne Chiny Myslę że ,,Lonely Planet ,,powinno wprowadzić drobne modyfikacje  do tekstu o bezpieczeństwie w państwie środka :)

Z duszą na ramieniu czekałam na kolejne sms-y tego  typu. Nic się takiego nie wydarzyło, dodatkowo znajomi podali mi  stronę  gdzie można sledzić z jakiej prowincji i jakiego miasta  pochodzi numer z ktorego do mnie dzwonią.

http://www.86callchina.com/china-mobile-number-location-trace.htm (  link dla innych osób mieszkających w Chinach może być użyteczny.

sprawdziłam i okazuje się że z miasta w którym uczę. więc może to jakiś student albo jakiś dzieciak  głupie żarty sobie robił.

PS. Dzięki ,,obroni,, za pytanie, zawsze to miło gdy ktoś myśli o mnie:)

 

 

07:56, tytanorientu
Link Komentarze (1) »
O autorze
Tagi