Współczesne Chiny i jego społeczeństwo podglądane przez Sylwię Malon.
RSS
wtorek, 26 kwietnia 2011

wszystko zalezy od lekarza na jakiego trafisz , zreszta nic odkrywczego nie stwierdzilam, ludzie sa rozni i lekarze sa rozni. Po wizycie w  chinskim  szpitalu,  ostatnio bylam zbyt emocjonalna bo sie naprawde wkurzylam. Pol taki ze jesc nie moge, skoncentrowac sie nie moge a on mowi ze on nic nie widzi, a w jaki sposob mial zobaczyc , na czole nie mialam napisane co mi jest. Nawet mnie nie sbadal, a mowi sie ze chinscy lekarze badaja puls, jezyk, tamtym razem  nic nie mialam badane. Tym razem zreszta tez nic nie mialam badane ale Tym razem bylo duzo lepiej, wiec zwracam honor  czesci odpowiedzialnyh chinczykow i chinskiej medycynie jako dziedzinie nauki , tym razem trafilam na kobiete lekarza, minimum sluchala, obejrzala badania ktore wymuslam na wczesniejszym lekarzu aby mi zrobil .Dostalam enzymy trawienne i zakaz jedzenia tlustych  oraz smazonych produktow. Ja i tak nie jadlam od kilku dni wiec  bede kontynuowac zycie na ryzu i bananach. Zobaczymy jak bedzie ale fakt jest taki ze trafilam na kogos kto che pomoc a nie totalna olewka i wrazenie ze przeszkadzam.

04:49, tytanorientu
Link Dodaj komentarz »
piątek, 22 kwietnia 2011

Kto do cholery jasnej na zachodzie i rowniez w Polsce probuje przeforsowac chinska medycyne? jaki ludzie zachodu  maja w tym cel? jakie maja korzysci z tytulu promocji chinskiej medycyny  bardzo czesto nie bedac w Chinach. czyli mowimy o czyms  czegos czego czesto  nie rozumiemy  i nie znamy?

Dzisiaj bylam zmuszona   odwiedzic  przedsionek   piekla czyli  skorzystac z  lekarza chinskiej medycyny w  4milionowym chinskim miescie  .  Bezposredni kontakt z tymi chinskimi szarlatanem  ktorego glownym celem jest zminiejszenie populacji najbardziej zaludnionego kraju swiata jakim sa Chiny nie byl przyjemny.

Mialam wrazenie ze  mu przeszkadzam, zreszta nawet nie wiem  czy zwrócil  uwage na moj  kolor skory. Jesli przyjdzie bialy  czlowiek  traktuja go dokladnie tak samo jak Chinczyka,  mnie tak potraktowali czyli  padlo pytanie dlaczego symulujesz? no tak sie dzisiaj poczulam, nie powiedzial tego dokladnie ale jego oczy mowily wiele.Po jaka cholere mialabym symulowac jesli place za wizyte i siedze godzinami w tym przeludnionym obskurnym przedsionku piekla ktorym chinczycy dumnie nazywaja Hospital No1. Jem to oplywajace olejem chinskie zarcie juz blisko cztery lata wiec chyba mi woreczek zolciowy siada od nadmiaru tluszczu ale skad , nawet mnie nie zbadal , zadnych badac nie zlecil  Wypisal jakies tabletki . Nie wykupilam bo nawet nie wiem co to  jest . Coz zostane najblizszy czas na ryzu i wodzie bo po tym mnie nie boli .

09:50, tytanorientu
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 21 kwietnia 2011

czy Chinczycy sa pracowici jak mrowki? po blisko 4 latach pobytu definitywnie stwierdzam to zalezy kto ale z tego co widze wiekszosc spoleczenstwa szuka pieknego i wygodnego zycia na cudzy koszt.

No wlasnie nie zawsze ten cudzy koszt znaczy koszt innego chinczyka, czesto zeruja na cudzoziemcach , wykorzystali mnie kilka razy finansowo i wkurza mnie to, no bo ile razy bede za placic lekcje  pozbycia sie naiwnosci? tym bardziej ze  to jest takie hamskie zerowanie. I ja to widze.

Moze jestem do nich uprzedzona ale szczerze mowiac opedzac sie musze od naciagaczy np. na targu wystarczy ze zobacza moja biala glowe od razu mam ceny 5-6razy wyzsze. Przeciez my Chinczykow tak w naszym kraju nie traktujemy. Nie rzucamy im klod pod nog i nie kazemy im placic za ta sama usluge 5krotnej wartosci tylko dlaczego ze sa Chinczykami. To dlaczego oni nas tak traktuja?

Pewnie dlatego ze im na to pozwalamy jak by powiedziala moja znajoma. Ale dlaczego im na to pozwalamy? na to pytanie raczej cezko mi odpowiedziec.

09:37, tytanorientu
Link Komentarze (1) »
środa, 20 kwietnia 2011

takie pytanie wlasnie zadala mi Chinka siedzaca obok mnie w autobusie linii BRT11, ni stad ni z owąd wystrzelila z pytaniem. Wczesniej zapytala mnie czy jestem Francuzka, odpowiedzialam jej ze jestem Polaka a ze Poland Chunczykom czesto myli sie z Holand to pewnie stad to pytanie. Szukam logiki w jej pytaniu i to jest jedyne rozwiazanie ktore mi przychodzi na mysl. A tak swoja droga to trzeba byc Chinczykiem aby takie pytanie zadac nieznajomemu.

15:35, tytanorientu
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Mieszkajac w Chinach  przez dluzszy czas  zauwaza się duza roznice miedzy własnym krajem a Chinami. Jezyk, ludzie, jedzenie, wiele rzeczy tutaj smakuje inaczej .

Nawet coca-cola ma tutaj inny smak. Jakkolwiek jest jedna rzecz która jest tutaj zdecydowanie lepsza : jest to herbata

 

Na przełomie marca i kwietnia we wschodnich Chinach ponownie rozpoczal się sezon zbierania herbaty. Uświadomił on mi że wciąż wiem bardzo niewiele na temat tego starożytnego rytuału dlatego tez wybralam się  do Hangzhou aby uzupelnic wiedze o tym tajemniczym napoju z naciskiem na popularna  herbate  z okolic Hangzhou Lonjing  tea. Ta rozpoczynająca sezon pierwsza herbata jest ogromnie poszukiwana i osiąga niebotycznie  kwoty w pierwszych dniach zbiorow.

Hebrata Longjing to odmiana herbaty zielonej z Hangzhou, w prowincji Zhejiang.Cały proces jej produkcji prowadzony jest ręcznie bez użycia maszyn. Odmiana znana z wysokiej jakości, nazywana "słynną chińską herbatą".

Tym razem nie bylam  jedyną milosniczka i fascynatka zielonej herbaty. Do Chin przyjechala z Polski jedna z zalozycielek ,, Planety Azja,, ktora lubi „smakować” daną kulturę poprzez degustacje,  czy udział w warsztatach kulinarnych, artystycznych, ceremoniach, itp. A także jest wielka fascynatka  min. zielonej herbaty.  Wybrałyśmy się na pola herbaciane, nie mialysmy co prawda spodnic z grubej ceraty i koszow zawieszonych na biodrach ale mimo to  było bardzo interesująco.

Wczesna pora dnia, delikatne światło,  herbaciane krzaczki, śpiew ptaków i szum rzeki nadawały temu miejscu sielankowy charakter. A wśród tego roześmiane kobiety o skośnych oczach, w wymyslnych kapeluszach spokojnie zbierały pojedyncze listki z samych czubków krzewów. Patrząc na nie w ogóle nie mialysmy  wrażenia, że ich praca jest ciężka. Dziewczyny gaworzyły, chichotały, a gdy tylko nas zauważyły, chętnie pozowały do zdjęć, nie przerywając swej pracy.

Sprobowalam być jedną z nich. Zerowe doświadczenie w zbieraniu oraz noszeniu kosza zaczepianego  na ramie na pewno nie były moimi atutami . Nie będe ukrywać, że część zebranych przeze mnie  listków została odrzucona, choć wierzcie, że dla nas wszystkie wyglądały tak samo.

No coz postanowilam  sie podszkolic I ambicjonalnie I wyruszylam do  pobliskiego centrum szkoleniowego  Aby zdobyc wieksza wiedze na temat jakosci zbierania listkow herbacianych oraz parzenia herbaty.

W kwestii jakosci zbierania listkow Pani  spojrzala na mnie   krotko  I stwierdzila że …… należy byc doswiadczonym Chinczykiem aby byc prawdziwym zbieraczem  .Ale jesli chce oczyscic dusze I osiagnac harmonie ze swiatem I przyroda powinnam uczestniczyc raczej w szkoleniu parzenia herbaty. Duszy co prawda nie potrzebowalam oczysczac ale w ceremony parzenia herbaty chcialam uczestniczyc Co tez niezwlocznie  uczyniłam.

 

 

bejing opera

15:20, tytanorientu
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 14 kwietnia 2011

No i stalo sie,  zanurzylam sie głeboko w koreanska kulture i to tak gleboko, że spalam na podlodze, no nie tak do konca na podlodze poniewaz miedzy mna a podloga byl 5cm materac, podloga byla czysta i ciepla, wiec tez nie moge narzekac, poza tym moj masazysta mowi ze to dobre dla kregoslupa, no spanie na plaskim podlozu. Wychodzac z zalozenia ze podloga jest plaska i nie wchodzac zbytnio w szczegoly o poziomie twardosci podlogi uwazam pobyt za bardzo interesujacy i atrakcyjny z punktu widzenia zrozumienia  kultury Azji. Biorac pod uwage to ze globalizacja i standaryzacja otacza nasz wszedzie uwazam ze krzesla bez nog i korzonki  roslinek  oraz braku lozek nie mozna zaliczyc do tredow globalizacyjnych. Wiec tutaj Korea sie oparla imperialistycznym zapedom zgnilego kapitalizmu.

Tak sie przejelam ta innoscia ze rozchorowalam sie z wrazenia a bedac bardziej precyzyjna dostalam grypy na miejscu i uzupelnilam moje punkty do zwiedzania o szpital  koreanski.  Nota bene  super wyposazony i na najwyzszym  swiatowym standardzie . Koreanczyk z plynnym angielskim. Wiec zle nie bylo .

Reasumujac i tak uważam ze pobyt był udany i potrzebny  z punktu widzenia moich sinologicznych zapedow.:)
- obecnosc chinskich znakow ( zaskoczenie ze  Koreanczycy tez musza sie meczyc :)
- spanie na podlodze ( zaskoczenie) , na czystej  i cieplej podłodze ( pozytywny aspekt)
- krzesla bez nog
- Koreanczycy lubia cieplo tak samo jak ja ( Chinczycy w tej czesci Chin w ktorej zyje  jak potrzebuja cieplo to sie grubiej ubieraja:(
- ruch uliczny zblizony do ...,,cywilizacji,, - brak chaosu
- czystość na ulicach mimo  widocznych  kontrastow ( glownie w architekturze)
- bardziej pikantnie choc jedzenie zblizone do chinskiego
- etc

Tagi: Korea
11:59, tytanorientu
Link Dodaj komentarz »
O autorze
Tagi