Współczesne Chiny i jego społeczeństwo podglądane przez Sylwię Malon.
RSS
czwartek, 28 czerwca 2012

Kolejne sugestie jak przeżyć i dobrze czuć się w Chinach .

3)  Podróżuj po okolicy !

Wykorzystuj każdą wolna chwile na podróże po okolicznych miastach I prowincjach chińskich. Nigdy juz może nie traffic ci sie szansa pracy I zycia w obcym kraju no a Chiny to przecież skarbnica rozmaitości.

Wiekszość miejsc jest oddalonych nie dalej jak 3 godziny lotem a podróże I samoloty nie sa tak drogie jak w Europie dzieki czemu łatwiej można spedzić niezapomniany  weekend  w  którymś miast kraju  gdzie tradycja łączy się w zawrotnym tępie z nowoczesnoscią.

No I Chiny maja mnostwo miejsc wartych odwiedzenia.  Jesli jestes w Pekinie badz w Shanghaju latwo możesz pójść w każdy  weekend w inne miejsce .Zimą możesz jechac do Dalian albo Harbinu na narty. Jesli masz ochotę na wakacje badz weekend nad morzem to  Wyspa Hainan jest godzinę drogi od HongKongu I  Sanya powita cie ładnymi piaszczystymi  plażami

 

4)  Unikaj samemu  siadania za kierownicą

Jazda po  chińskich ulicach nie jest łatwa dla  lokalnych mieszkańców nie mówiąc już o obcokrajowcach. Ludzie na ogół wydają się płynąć z prądem i jechać bez patrzenia w lusterko. Jest to jeden z powodów dla których Chiny maja zaraz po Indiach najwyższy  wskaźnik wypadkow

Uzyskanie prawa jazdy nie jest trudne dla obcokrajowców. Ale jazda po chińskich drogach   jest nie lada wyzwaniem. Więc po co ryzykować tym bardziej że  jest olbrzymia ilość tanich taksówek i swietnie rozwinięty transport publiczny. Dlatego też nie zalecam aby samemu siadac za kierownice . Firmy  o tym wiedzą i  większość  expatów przyjażdżając  na kontrakt ma  dostarczany samochod wraz z kierowcą.

 



piątek, 22 czerwca 2012

Ostatnio znajomi z Polski mówią, tyle jesteśw w tych Chinach może mogłabyś dać nam kilka sugestii, jak przeżyć? No cóż można przeżyć w niezłych warunkach a szczerze powiedziawszy stereotypy na temat Chin  jakie słyszę powalają mnie z nóg.

 

 Jasne że jest różnie w różnych miejschach i prowincjach , zależy co człowiek robi na jaką pozycję przyjeżdża  pracować do kraju Państwa Srodka ale nie można podważyć tego że z  powodu rozwoju gospodarczego I zmieniających się na  lepsze standardów życia  Chiny są głównym punktem docelowym dla expatów z całego świata.  Tendencja zwiększyła się jeszcze bardziej po Igrzyskach w Pekinie i Expo w Shanghaju. Tempo wzrostu PKB, podczas gdy inne kraje cierpią na kryzys gospodarczy Chin nie dotyczy ten problem  co powoduje ze coraz więcej cudzoziemcow wyjeżdza do Państwa Srodka a raczej coraz więcej  korporacji , bądz mniejszych firm pyta  swoje kierownictwo średniego  i wyższgo szczebla  o relokacje do Chin , firmy przenosza swoj biznes badz zwiększają aktywność w kraju Państwa środka.  A zawsze jest korzystniej miec kogos zaufanego na miejscu niż zarzadzać czasem oraz różnorodnością kulturową i  komunikowaniem się w organizacji.

No i nie ukrywajmy że niektórzy lubią życie expata, dobre warunki dodatki mieszkaniowe, gosposia, kucharka, dzieci w międzynarodowej szkole , własny samochód z kierowcą, basen, sauna, fitness club w budynku   powoduje że coraz częściej Chiny są głównym miejscem docelowym dla expatów z całego świata.

 zdefiniowałam 10 punktów   teraz 2 pierwsze moim zdanie:

1) Ucz się języka,

język chiński znany jako Mandaryński bądz Putonghua to jeden z najbardziej skomplikowanych jezykow świata. Ale jeśli 1,3miliarda ludzi może go opanować , dlaczego nie ty?Wiekszość cudzoziemców ma trudności w wymowie poszczególnych słów bo jest to język tonalny A kazde słowo ma  co najmniej 4 znaczenia w zaleznosci od tonu . Mowienie I słuchanie nie jest takie trudne jak czytanie I pisanie na ktore należy poświęcic troche czasu.W HongKongu, Makao I reszcie prowincji Guandong używany jest kantoński ale I w tym rejonie można porozumieć się  po mandaryńsku badz  na upartego kilka słów po angielsku.

2) Zaprzyjaznij sie z  rdzennymi mieszkańcami

Debiutant , nowoprzyjezdny przez  pierwszych kilka tygodni badz miesięcy bedzie czuł się  jak dzieciak w sklepie ze słodyczami , zajety zwiedzaniem I  zachłannym odkrywaniem rozbieganymi  oczami  fantastycznych miejsc I  okolicy w której sie znalazł. Nawet jeśli  wszystko idzie jak należy  to jednak  może się zdarzyć  się sytuacja jak  uspokajanie  głośnych sąsiadów zza ściany, problem z wynajmującym czy   drobny problem zdrowotny. Warto dla takich celów mieć przyjaciela któremu możesz zaufac I porozmawiac oraz poprosic go o pilne tlumaczenie jesli sytuacja tego wymaga. Nawiazanie przyjazni w miejscu zamieszkania moze nam dodatkowo  pomoc w  przezwyciezeniu szoku kulturowego  a dodatkowo pozwoli to  w pełni ci zanurzyc sie w  nowe życie.



12:14, tytanorientu
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 18 czerwca 2012

Niedzielnego mglistego poranka wyruszyłam  do starej części miasta idąc malowniczą promenadą wzdłuż parku. Promienie słońca przebiły się  już przez poranną mgłę.  Po drodze przechodziłam wzdłuż maleńkich sklepików   zlokalizowanych w okolicy zatłoczonych stoisk z tofu, owocami, suszonymi rybami I chińską muzyką pop. Mój wzrok padł na kobietę w piżamie.  Weszła do jednego z nich . Piżama tutaj jest  strojem wyjściowym ? Poszła do sklepu ubrana w różową  piżamę w misie. Może gdzieś tu jest w pobliżu szpital ?  Postanowiłam pójść za nią.  Moja postać dramatu wyszła ze sklepu z zakupami w torbie , pomidory, sałata, ogorki, por, ogórki, kawałek mięsa.  Ja byłam kilka kroków z tyłu. Dokąd teraz pójdzie z tym kawałem świeżego miesa w reklamówce ? Dzwoni telefon w jej piżamowej kieszeni.  Wei? Słyszysz mnie teraz? Wei to standardowe powitanie, kiedy odbiera się telefon komórkowy, oznacza czy mnie słyszysz?. 

Szłyszę cię, ale nie rozumiem dlaczego chodzisz do sklepu w piżamie pomyślałam – odpowiadam sama sobie. Szłam jej tropem  oddając się przyjemnościom podglądaczki. Naprawde nie jestem expertem od dominujacych trędów we współczesnej modzie  ale piżama to domowa intymna część odzieży, pomyślałam, A być moze jest to jedna z tych rzeczy nad którymi należy w Chinach przejść do porzadku dziennego?



poniedziałek, 11 czerwca 2012

 Jeszcze nie zdążyłam zapomnieć jak zimą olej  zamarzał mi w kuchni w źle ogrzewanym mieszkaniu

i siedząc przy biurku z grzejnikiem i trzęsłam się z zimna,  to  od kilku tygodni  mamy lato I

 określenie "temperatura pokojowa" przy 26 stopniach w moim  chińskim mieszkaniu nabiera dla

mnie nowej wartości.  Upał jest nie do zniesienia. Wszyscy ktorz mogą, uciekają, zostają  tylko ci

którzy muszą znosić lato w mieście, jezdzić pociągami, chodzić topiącymi się ulicami. Słońce

wschodzi pózno ale nadrabia to swoim wigorem. Przez calą zimę zbierało siły, teraz było gotowe

explodować. Jest to pora Wielkiego Upału, najszczęśliwsza dla komarów,  które robią sobie uczte  z

mojej krwii .Pozostawione na słońcu owoce gniją w niecałą godzinę przy wilgotności 90%. Tylko

 bakterie szaleją ze szczęścia.



sobota, 09 czerwca 2012

 

-Czy dotarły moje paczki z Polski?

- Być może, Nie wiem

- czy mógłaby Pani sprawdzić?

-  Za chwilę jestem zajęta

- jak dojść do dworca kolejowego ?

-  przepraszam ale  nie wiem

Szukam słynnego  strachu przed utraceniem twarzy przez chinczyków i coraz częściej dochodzę do wniosku że jest to nadużywany stereotyp.

Chińczyk nie zapytany rzadko mówi cudzoziemcowi o rzeczach, które on sam uznałby za wielce praktyczne na początku pobytu w obcym kraju. Dla nich to wszystko przecież jest takie oczywiste.

Stosują również  wyrafinowaną odmianę owijania w bawełnę. Na temat wielkiej niechęci, jaką żywię wobec otwartej odmowy krąży mnóstwo anegdot, bowiem w kontaktach z obcymi ten model komunikacji jest powodem wielu nieporozumień.

Chinczycy nie kłamią wprawdzie więcej niż inni, ale ich NIE  ma zawsze bardzo wysublimowaną formę i czasem ciężko zrozumieć Nie oznacza to, że zawsze na wszystko się godzą. Przeciwnie, po prostu wyrażają to… bardziej dyplomatycznie.  W ich ,, Maybe,,

Chińczyk wyczuwa wszelkie niuanse. Laowai gubi się, bierze za dobrą monetę to co słyszy i potem jest rozczarowany. Grzeczne, wyszukane i pełne kurtuazji okrągłe słówka pozwalają biednemu obcokrajowcowi na optymistyczną interpretację odpowiedzi, traktowanych jak deklaracje i obietnice.

– Spróbuję sprowadzić pani zamówione książki, choć to troszkę trudne… –A to znaczyło ni mniej, ni więcej: nie ma ich w magazynie, nakład został dawno wyczerpany i pojęcia nie mam gdzie ich szukać. To znana strategia uniku w Państwie Środka i odkąd mieszkam w Chinach zdążyłam się już do niej przyzwyczaić.

–  Proszę poczekać,w sprzyjających okolicznościach uda nam się spełnić pani prośbę o wentylator w salach lekcyjnych. – Tłumaczenie: Nie zamierzamy ulegać podobnym fanaberiom, bo zaraz każdy by sobie życzył  a przecież ,  to zużywa energię i drogo kosztuje! załóż sobie babo bardziej przewiewną sukienkę i nie zawracaj mi gitary.

Popularny gest drapania się po głowie wyraża zakłopotanie i sygnalizuje pozawerbalnie, że nie należy brać wypowiadanych słów wprost.

Well, maybe… Czyż nie brzmi w tym nadzieja? Odrobina dobrej woli i sprawa będzie załatwiona. Dobrej woli jej przecież  brakuje, więc w czym problem?

Chiny są  państwem Maybe, ( być może) , przepraszam ale nie wiem, Nie. Stanowi to  próbę którą musisz ją przejść. To forma  chińskiego wielkiego muru, zatrzymującego na zewnątrz obcych najezdzców. Szturmowanie i obalanie go to wyzwanie dla Ciebie. W tradycji  nauczyciel-uczeń nowicjusz, który probuje zbliżyć się do  mistrza  jest trzymany w niepewności,wielokrotnie odrzucany. Następnie mistrz przestaje mówić  maybe  ale nadal nie mówi ,,tak,,  i ledwo może ścierpieć obecność ucznia. Kiedy zaczyna go zauważać, wyznacza mu serię niewdzięcznych zadań, aby go zniechęcić. Dopiero gdy  uczeń przetrwa wszystkie etapy odrzucenia i złego traktowania, uważa się go za godnego najwyższej wiedzy.  Mimo uśmiechów ich mieszkańców, Chiny nie są krajem przyjaznym turysom. Odkryją się tylko przed tym, kto wytrwa wbrew wszelkim przeciwnościom.,,Maybe ,, może nigdy nie stać się ,,Tak,,



środa, 06 czerwca 2012

  W ubiegłym roku byłyśmy z dziewczynami na targach expatów w Shanghaju, w tym roku też się wybieramy.   Wszystkie stoiska należały do obcokrajowców. Można było się tu dowiedzieć, gdzie posłać dziecko do szkoły na dodatkowe zajęcia albo jakie kliniki czy szpitale oferują zachodni standard. Reklamowały się tu amerykańskie i europejskie kliniki, oferujące szeroki wachlarz usług. Były nawet informacje dla blondynek w Szanghaju:)

– Ojej, to znaczy, że tutaj może być normalnie, a tak się obawiałam przed przyjazdem… – Rozmarzyła się Jenny, która też pierwszy raz uczestniczyła w tego typu imprezie. – Poszukajmy ofert salonów fryzjerskich!

Z tym zawsze zachodnie kobiety mają największy problem: znaleźć dobrego fryzjera w Azji.

W Chinach znajdują się międzynarodowe sieci jak Toni&Guy, Franck Provost, Vidal Sassoon. Tutaj jest potężny rynek. Jest popyt, jest podaż. Zwykle Chińczycy nie mają doświadczenia w pracy z  blond włosami, to są bardzo cienkie i delikatne włosy, a Azjaci mają  je grube i mocne. Inaczej je pielęgnują, inaczej farbują i strzygą. Ale przeszkoleni i doświadczeni radzą sobie naprawdę świetnie.

Po  targach dołaczyłyśmy  na lunch do grupy kilku innych cudzoziemek, Holenderki pracującej w dziale marketing jednego z hoteli, dwóch Włoszek pojektujących modę  i Chinki……… która nie mówiła po chińsku, bo niedawno przyjechała ze Stanów. Rozjaśniła włosy, rozjaśniła skórę I stać ją było na chcronienie się przed słońcem. Restauracja to długie I wysokie pomieszczenie, na ścianach abstrakcyjne malarstwo. Chilloutowa muzyka powoli sączy się z głośników. Nastrojowe światło dopełnia wrażenia. Dobra kawa i , delektujesz się pełnią relaksu. Rozmawia się o dzieciach, o czasach szkolnych, o wakacjach, o weekendach, o przyjęciach.  Niektóre odkrywają swoje własne historie. Chinka która po lunchu podwozi mnie do domu.......... studiowała na Harwardzie.



18:59, tytanorientu
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 05 czerwca 2012
piątek, 01 czerwca 2012

 

Utrwalałam na  kamerze momenty z życia chińskich dzieci, charakterystyczne dla Chin zapiski z codziennego życia w ich tradycyjnym I współczesnym wydaniu.

Moje  zdjęcia przedstawiają zarówno   dzieci Chinczykow etnicznych jak i  z barwnej mieszanki mniejszości narodowych.

Chiny od lat są nieprzebranym zródłem tajemnic i zachwytu. To kraj w ktorym otaczajaca ludzi przestrzeń materialna porządkuje się według zasad Feng Shui a kaligrafia stanowi osobna dziedzinę sztuki. To tu nowoczesna architektura sąsiaduje z krajobrazami znanymi z najpiękniejszych baśni.

Dzieci do  perfekcji opanowały  sztukę cieszenia się prostymi sprawami, a na każdym kroku widzi się życzliwe uśmiechy a czasem maleńkie wyciągnięte dłonie. Życie przeciętnego  dziecka chińskiego ma  ma różne odcienie. 

Dzieci z różnych klas społecznych -  dzieci chińczyków Han, zwanych też etnicznymi  jak  I  dzieci z mniejszości narodowych. Zdjęcia  robione były w  różnych chińskich  prowincjach . Przedstawiają dzieci z różńych   klas społecznych  (małe dzieci , wiejskie dzieci, biedne, bogate)

 Serdecznie zapraszam

Sylwia



O autorze
Tagi