Współczesne Chiny i jego społeczeństwo podglądane przez Sylwię Malon.
RSS
piątek, 30 września 2011

Wydawałoby się że nasza historia stawia nas w dogodniejszym miejscu niż kobiety wschodu.

Że Polska jest wyjątkowo sprzyjającym miejscem dla rozwoju prawdziwej kobiecości. Nigdy nie  byłyśmy ciemiężone, zniewalane,czy przymusem wtłaczane w schematyczne myślenie. Różne okresy, choc nie zawsze łatwe jakkolwiek nigdy nie niszczyły naszego prawa do rozwoju I stawiały nas poniżej mężczyzn. Wprost przeciwnie, kobieta polska zajmowała w społeczeństwie niemal zawsze wysoką pozycję. Znane są stereotypy o kobietach wschodu znajdujące się teoretycznie na drugim końcu kobiecego spectrum. Otóż:

- Czy wszystkie kobiety wschodu mają jasno określoną role I pozycję ściśle związaną z płcią?

Oczywiście Chinki gotują zgodnie z zasadą przemiany energii, znoszą surowe nakazy dotyczące pracowitości, dyscypliny I utartego porządku rzeczy, dbają o dom I dzieci ale nie wszystkie  oddają się woli mążczyzny bowiem  u  kobiety z mniejszości narodowej Mosuo mężczyzn   definiowanych jako mąż w domach nie ma. Podejście tych kobiet do mężczyzn jest bardzo ciekawe.

Okazuje się ,że  zachowanie  typu  wykorzystywanie mężczyzn jako  TRUTNI  jest nie tylko praktykowane przez pracowite pszczoły ale też przez mniejszość narodową Mosuo. Jest jak najbardziej akceptowalne społecznie w południowych Chinach w  prowincji Yunan

Ponieważ opowiadania i literature to jedno a sprawdzenie na własne oczy to drugie, to też jade sprawdzić  osobiście czy to co opowiadała mi Guo, moja znajoma chinka  jest prawdą. Będę robiła mnóstwo zdjęć aby udokumentować takie można by było powiedzieć aspołeczne zachowanie w naszej czyli zachodniej cywilizacji.

Jako kobieta sama jestem zaintersowana w jaki sposób funkcjonują tego typu związki no i przede wszystkim jaką role mężczyzna odgrywa w społeczeństwie. TRUTNIA?  Z tego co rozumiem w społeczności Mosuo  mężczyzna jest  traktowany jako zapładniacz. Od czasu do czasu dostarczyciel przyjemności. Przepraszam za tak brutalne określenie ale Guo w ten oto sposób przedstawiła mi role mężczyzn w mniejszosci narodowej Mosuo, jest ich ponad 40.000 I chociaż nie może reprezentować całej kobiecej społeczności  to dosyc duża cyfra.

 W Yunnan mieszkają  kobiety  właśnie z tej  z mniejszości, które w zasadzie spędzaja z facetem noc i to wszystko. Żadnych związków formalnych, żadnych rozwodów, żadnych  kłótni, żadnego wzajemnego oskarżania się, płacenia alimentów, walki o dziecko.

Swoją drogą, tworzą oni dość ciekawy związek, a mianowicie polegający na tym, że kobieta na stałe mieszka w swoim domu, a mężczyzna jeśli jest zaakceptowany przez kobietę, odwiedza ją po kolacji i zostaje u niej na noc.Trochę przyjemności  i wraca do swojego domu rano

Jeśli z takiego związku powstaną dzieci,facet nie ponosi żadnych konsekwencji. Dzieci wychowywane sa przez  rodzinę kobiety. Siostry, bracia I inni mieszkańcy domu zajmują się wychowaniem I dalszą edukacją dzieci. Para nie połączona jest żadnymi więzami ekonomicznymi a wiec nie ma związku, nie ma konsekwencji.

Myślę, że mniejszośc narodowa Mosuo jednak trochę lepiej traktuje facetów niż pszczoły w ulu swoich TRUTNI, bowiem tutaj związek oparty jest wyłącznie na miłości i wzajemnej atrakcyjności. Nazywa się  z angielskiego ,,walking marriage,,

 



 



08:50, tytanorientu
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 20 września 2011

Co to jest kobiecość? To zjawisko wielowymiarowe I dotyczące wielu dziedzin życia. I kto miałby osądzić kiedy jesteśmy kobiece a kiedy nie. Czy świadczy o tym wygląd I sposób ubierania się? Czy sposób mówienia, a może to jak myślimy?. Nie należy mylić kobiecości ze standardami kulturowymi czy wzorcami piękna. Otóż okazuje się, że można być kobiecym w mundurze.

Wchodze dzisiaj na Uniwersytet i slysze chałas jakby sie odbywały szkolenia wojskowe.

Co widze? chłopców i dziewczyny w mundurach. Otóż okazuje sie ,że każdy początkujący student ma obowiązek odbyć tygodniowe szkolenie, które jest prowadzone na terenie Uniwersytetu.

Jakoś te początkujące studentki  na zestresowane niewygladają:)

Fakt ze historia Chin jest długa i  Chinki dobiero zaczynają rzucać wyzwanie społeczeństwu zdominowanego przez mężczyzn, ale czy ono aby na pewno jest  w tych Chinach przez mężczyzn zdominowane? Edukacja już nie jest narzucona przez partie. A temperament, postawy, styl życia młodych Chinek różni się diametralnie od tych reprezentowanych przez pokolenie ich rodziców.



13:09, tytanorientu
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 września 2011

 

 

Informację o kobietach chinskich  jakie wcześniej miałam  nie sprawdzają się z moimi obserwacjami poczynionymi tutaj na miejscu w Shanghaju, po raz kolejny teoria nie idzie w parze z praktyką,- pomyślałam.

Szukam w Shanghaju dobrych  Chinek które powinny być   nauczone zachowywać się łagodnie i potulnie i przenosić  te zachowania do łożka. W rezultacie ich mężowie  mogą być zadowoleni albo nie. A kobiety poddadzą się uciskowi mężczyzn , przekonane ,że to wszystko wina kobiet. Nie widzę tutaj takich kobiet.

Jakie są Shanghajki ?  Miękkie fale czarnych włosów, podkreślone  szminką usta. nawet na co dzien potrafią ubrać  się w doskonale skrojone  eleganckie, kolorowe sukienki ze starannie dobranymi dodatkami. Sznurki korali, pereł, wachlarze, parasolki, buty na obcasie -  nowa kobiecość. Shanghajki  w tej olbrzymiej metropolii ulegają pokusom zachodniego świata.

 Są  to kobiety, które są utrzymywane przez mężów? Czasem tak. Ale  jeśli nie są to nic nie szkodzi , one same  nie stronią od pracy. Odważne, świadome swojej wartości i swoich pragnień. Emancypujące się i współuczestniczące w dziele budowania nowych, podszytych docierającymi z Zachodu liberalnymi ideami  współczesnych Chin. Wpisujące się idealnie w wymarzone przez rodzimych i zachodnich przedsiębiorców klasyczne konsumentki.

 To to co widzę .Ale obserwacja to jedna rzecz a praktyka na żywym organizmie to inna rzecz.

Dzisiaj nie wytrzymałam i zadałam pytanie moim koleżankom, chińskim nauczycielkom

 No jakie są ,,te kobiety w Chinach ? - zaczęły się śmiać, no przecież widzisz odpowiedziała mi jedna z nich.

Otóż okazuje sie że mężczyżni z Shangahju siedzą w kuchni i..... gotują . Sprzątają mieszkanie , odkurzają, czyszczą,myją okna, piorą, słowem wykonują pracę  którą normalnie wykonują kobiety. Pytam, no a jakajest rola kobiet? -

kobiety robią zakupy - padła odpowiedż.:)

A tutaj wygląda na to że kobiety na zakupy a faceci co?

Szanghajskie kobiety  śmiałym krokiem wkraczają w przestrzeń tej wielkiej metropolii. Przestrzeń nie tylko wywalczonej pracy do której zresztą chętnie idą .  Nie stronią  także  od nowoczesnej  rozrywki, zbytku, drobnych przyjemności.  Shanghajskie kobiety chętnie chodzą do kin i teatrów, spacerują po projektowanych  zgodnie  z zachodnimi założeniami parkach, uprawiają sporty, chodzą do fitness clubów, bawią się w restauracjach i nocnych lokalach, tańczą w klubach hip hopa ale też  potrafią zatańczyć tango . I uwielbiają wręcz  namiętni kupować  towary importowane z najróżniejszych części świata.

Szanghaj oznacza przepych, sukces, pieniądze – ten, komu tutaj się uda, poradzi sobie wszędzie. Szanghaj jest jak obietnica, miejsce  o większym blasku niż stolica z jej zaściankową bufonadą. Tutejsze kobiety lubią zwycięzców, już choćby dlatego, że same do nich należą, są doskonale wykształcone w najlepszych szkołach i uniwersytetach w kraju. Chcą mieć wygodne życie: przystojnego męża, piękne mieszkanie, dobry samochód.



Swoja drogą zastanawiam sie, czy były robione jakieś badania naukowe na ten temat, czy jest znany%  kobiet o tego typu zachowaniach. krótko mówiac czy sa jakieś cyfry. Jest to bardzo ciekawy temat z tym że należy tą kwestię  rozpatrywać bardziej w kategorii ciekawostki i stereotypów ? czy kobiety w Chińskich miastach  się zmieniają?





 

niedziela, 18 września 2011

jak juz zaczełam pisać o chińskich ,,feministkach,, z grupy etnicznej Naxi to nie moge nie wspomnieć

o kobietach z prowincji Sichuan  z jego stolica Chengdu oraz  Hot Potem  czyli doslownie goracym

garnkiem z jego roznorodnoscia. Gorący bo rzeczywiście gorący?  czy gorący bo pikantny.

 Zwykle  jedno I drugie.

Otóz okazuje sie że w tym rejonie nie tylko goracy i pikantna moze byc potrawa ale tez I ….. kobiety.

Ognisty I płomienny ich character dał sie we znaki niejednemu chinczykowi.

Otóz okazuje sie ze przemoc w Chinach istnieje, w tym rejonie, ale głównie….ze strony kobiet.

One po prostu bija swoich mężow.!!!

W kraju gdzie mezczyzna odgrywa znaczacą I dominujacą role – ciekawe zjawisko!

W kazdym  wiekszym miescie w Chinach  kobiety zakładaja stowarzyszenia przeciwko przemocy.

W Sichuan prowincji to mężczyżni  chcieli załozyc tego typu stowarzyszenie. :)

Musialy im sie te zony niezle za skórę zależć.

 

 

 



sobota, 17 września 2011

  Nasze  dzisiejsze rozważania z Susan dotyczyly kobiet chinskich i ich zwyczajow, okazuje sie ze

Chinki sa bardzo  kreatywne w relacjach damsko-meskich.  Mianowicie moga sobie pozwolic na

różnego rodzaju taktyki. Cóż sie dziwić, maja bardzo dobry banchmarking w tej dziedzinie.

Otóż co sie okazuje w prowincji Yunan zyje dosc liczna grupa etniczna Naxi w ktorej dominuja

kobiety.

Pani Yang Er Cheng Namu jest osoba ktora wypromowala ta kulture  na swiecie wiec nie jest to

, żadne odkrycie, żadna  nowość którą tutaj opisuję- jakkolwiek jest to ciekawe zjawisko.

Otóz okazuje sie ze w mniejszosci narodowej jest podgrupa nazywajaca sie Mosuo, w której

nie ma małżeństw.  Oni nazywaja to takim specjalnym ciekawym określeniem ,,wedrujace

małzenstwa,, Dziecko czesto nawet nie wie kto jest ojcem..... ale też nie do końca potrzebuje to wiedzieć bowiem  całą odpowiedzialnosc za wychowanie i edukacje dziecka bierze na siebie rodzina matki.

Kobiety to te które rzadza i kieruja  rodziną. Męska role bierze na siebie brat kobiety.

Kobieta jesli ma ochote to  zaprasza na noc mężczyznę, ktory jej sie podoba. Mężczyzna traktowany jest jak reproduktor, zapładniacz,truteń - jeśli kobieta tak zdecyduje.

 Wczesnym rankiem  facet  opuszcza mieszkanie i zyje jak wolny ptak, bez obowiazkow, odpowiedzialności.Nie oceniam tego. Zastanawiam się tylko dla kogo to może być ciekawe? jak społeczeństwo to ocenia?, pewnie chińskie społeczeństwo przechodzi nad tym do porządku dziennego, 

a ja co myślę - Jak to przełożyć na warunki Polskie?  w Yunnan żyją kobiety co się z różnymi bzykają nie widząc w tym nic zdrożnego.

Jedno pocieszenie- to z tego co zrozumiałam  mezczyzni  stanowia niższa grupę społeczna.Nie są szanowanie w społeczeństwie.

 Poniżej na zdjęciu kobiety z Mosuo - tym razem.... w sklepie

 

 

10:12, tytanorientu
Link Dodaj komentarz »
piątek, 16 września 2011

Podczas gdy my  kobiety w Europie i Ameryce  wydajemy tyle kasy na operacje plastyczne aby

zmniejszyc nos Chinczycy  go chca .......powiekszyc!!!:

A oto opis mojego chinskiego studenta, jak mnie widza chinscy uczniowie:)

,, Ona jest inna, dlatego mnie fascynuje. My chińczycy mamy małe nosy, nawet robimy sobie

opeacje plastyczne aby  powiekszać swoje nosy, dużo pieniędzy na tego typu operacje plastyczne

wydajemy

-  a ona ?

Ona ma taaki duży, wyrazisty dobrze wyprofilowany.... nos  -  dodaje jej  to charakteru.

W Państwie Środka tylko wielcy wodzowie I  namiestnicy cesarza mogli sie takimi  dużymi nosami

pochwalić. My mówimy że tego typu ludzie obdarzeni przez nature  maja niezwykła energię - to

wysłannicy niebios.

pozbyłam sie kompleksów:)

czwartek, 15 września 2011

a może powinnam byc zadowolona, ze ktoś wchodzi na  strone bloga  z,, google images,,.

Dlaczego wchodzi ? poniewaz szuka zdjeć.

Dlaczego na moja? ponieważ zdjecia mu sie podobają-  wiec aby je ściagnąc musi otworzyć stronę.

Może sie czepiam. Może  powinnam byc dumna ze komuś sie podobaja moje zdjęcia i ktoś chce je

ściagnąć ? .

Póki co jestem wewnętrznie rozdarta.Potrzebuje czasu aby dojrzeć:)

Póki co bedę tak sobie pisać.........

08:33, tytanorientu
Link Komentarze (1) »
wtorek, 13 września 2011

swego czasu do każdej mojej refleksji jaką dzielę sie na blogu dodawałam zdjecia, i myśle że bylo

bardziej kolorowo, żywo, mój tekst żył.

Osobiscie podobała mi sie bardziej tego typu forma .  Blog był bardziej rzeczywisty, realny. Żył

swoim życiem. Był prawdziwy.

Lubie pisać i dzielic sie informacjami z ludzmi którzy może nigdy do Chin nie pojada, bo:

nie mogą, badz maja inne priorytety. Ja tutaj jestem, korzystam z pobytu i poświęcam kilka

wolnych minut  na wpisy.  Wiem, nudna sie robię tym filozofowaniem, ale jestem wkurzona:)

W ubiegłym miesiacu  weszłam na statystyki-  czyli ilość wejść na moja strone i zobaczyłam ile

osob wchodzi na moją strone z : google images . Dlaczego? dlaczego akurat z google images ?

nie bede alizowała bo to niewiele da.  Zastanawiam sie jak chronic moje zdjecia. przeciez to jest

moja wlasnosc !!!.  Ja, poświęciłam mój czas, energię, byłam w ciekawym miejscu, zauważyłam

szczegół i go uwieczniłam  po co? po to aby ktoś korzystal z mojej pracy? - jeśli ktoś bierze te

zdjęcia to niech zapyta- ja szanuję cudzą własność i oczekuję tego samego od innych.

A może jestem naiwna?

Szczerze powiedziawszy tyle sie mowi o  chinskich :podrobkach, wykradaniu tchnologii,

konceptu i designe przez chinczykow no a czym różnia sie od nich osoby które biorą zdjecia z

mojej strony bez uzgodnienia tego ze mną? 

Czym zachowanie  ludzi bioracych zdjecia z mojej strony rozni sie od zlodziejskich praktyk

chinczyków?

 

poniedziałek, 12 września 2011

 

Dzisiaj jest MoonCake festival czyli świeto księżycowego ciastka. Cóż kazdy kraj ma swój zwyczaj.

Chińczycy jedzą bardzo dziwne ciastka których bazą na moje skromne

oko jest ciasto kruche,  najciekawsze bo najbardziej zaskakujace dla mnie jest nadzienie:niektore

  z żółtkiem w srodku, niektore z nadzieniem z lotosu , z miesem, warzywami i innymi dziwnymi

chinskimi wynalazkami. Ogolnie rzecz biorac Chinczycy obdarowuja sie tymi ciastkami. W sklepach

jest ich mnostwo, klienci jako prezent przynosza do biur traktujac to jako wartosciowe prezenty.

Smak i nadzienia zaleza od obszaru , prowincji Chin.

 W ubieglym roku probowalam je jesc te z lotosem byly ok ale jakos w tym roku nie mogłam sie

przemóc.

W  CNN przeczytalam o jednym z ostatnich  w Shanghaju artystow wyklepujacych recznie  wok-i.

CNN nazwało go artysta, poniewaz w dzisiejszych czasach woki ( chinskia patelnia) schodza z

tasmy produkcyjnej i mozna ją kupic w kazdym sklepie , a tutaj,  wok  z........duszą. Ten czlowiek

klepie stalowa blache, rozgrzewa ja, wykreca , nadaje i tworzy kształt, daje wokowi...dusze.

Dzisiaj postanowilismy  sprawdzić   informacje CNN i wybralismy sie wlasnie w to miejsce.

Slychac go  bylo z daleka bo rzeczywiscie woki sa klepane mlotkiem, rozgrzewane do czerwonosci

w piecu ktory znajduje sie obok. Naciekawsze ze tego typu wok mozna kupic za 100RMB. nie

bylabym soba gdybym nie zaopatrzyla sie w tego typu nabytek. To jest rzeczywiscie art.

 

15:57, tytanorientu
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 września 2011

Żyjąc w Chinach od kilku lat zauważyłam, że wyzbyłam sie jednego  hobby które kiedyś bardzo

lubiałam - shoppingu- i przysiegłam sobie ze nie bedę kupować chinskich podróbek.

jesli chodze do sklepu to zwykle sa to tzw. sieciówki czyli sklepy gdzie ceny są z góry ustalone.

To chińskie targowanie sie było dobre przez pierwsze 6miesiecy ale nie teraz. Teraz ,ide,

biore, płace przy kasie i na tym kończy sie mój kontakt ze sklepem.Tego typu sklepów jest coraz

wiecej i dzięki bogu bo  na targi,  badz sklepy gdzie trzeba sie targować po prostu nie chodze

-  na samą myśl dostaję szewskiej pasji. W Chinach ceny produktow zaleza od tego:

a)jaki masz kolor skóry,

b) jakim jezykiem mówisz,

c)z jakiego rejonu pochodzisz.

d) jaka to jest  podróbka,  tzn. ze znanym logo czy nie

 Nie wystarczy ze  mówisz po mandarynsku. Okazuje sie bowiem ze nawet chinczyk nie

pochodzacy z danego regionu tez na targu placi wiecej. Np. w Shanghaju czlowiek pochodzacy z

Pekinu zaplaci wiecej poniewaz nie zna ich lokalnego dialektu- uswiadomila mnie ostatnio  Wang

Peng i -moja znajoma Chinka.

Ruchome ceny przyprawiaja mnie czesto o ból glowy, i nie chodzi mi tutaj o wielkie ceny bo czesto

sa to grosze ale  czesto gęsto dość znaczace ceny np. z 800RMB mozna zejsc do 50RMB .Chińczyk

chyba wyssał   oszukiwanie innych  z mlekiem matki.

To nie oszukiwanie - uświadomiła mnie Wang Peng, jak chcesz kupić to płacisz cenę jaką ci powie,

a jak nie chcesz kupić to nie kupujesz, w sumie nikt nikogo do niczego nie zmusza. Dlaczego ty to

nazywasz oszukiwanie?

Jesli  słysze i rozumię  co oni szczebioczą po chinsku  to dostaje białej gorączki.

W żywe oczy obok  ktoś sprzedaje ten sam produkt taniej  to zastanawiam sie, po

jaka cholere ja uczylam sie chinskiego, moze lepiej bylo zyc w nieswiadomosci.

Mniej zmartwień bym miala. A tak wali we mnie chinska, brutalna rzeczywistość z ich

mentalnością i azjatycką filozofią życia do której mi daleko.

W sobote  na targu chcialam kupic futerał na okulary- Prada-  pewnie podróbka bo czegóż by

innego można oczekiwać na chińskim targu. Kilka stoisk obok - futeraly, ktore wynegocjowalam

po 10RMB. Podchodze i pytam ile ?- 50 RMB odpowiada chińczyk -  no bo to jest Prada -  no

przeciez to jest fake , podróbka, -  te obok kosztuja 10 , tez ci zaplace 10-  Chinczyk na to - Nie

interesuje mnie  prawdziwe , nie prawdziwe-  Nie sprzedam ci  taniej , no moze  za 45.

O żesz ty! -  pomyślałam

Pewnie cena produkcji nie wiecej niz 5RMB , nic nie wydal na marketing, reklame, ale chce

kilkakrotnie razy wiecej za podrobke . Nie bede finansowala kryminogennych zachowań

chinczykow. Z mojego punktu widzenia kryminalnego, bo według nich to normalne.

Jak definiować normalność w takim razie?

 

 

 

 

11:59, tytanorientu
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2
O autorze
Tagi