Współczesne Chiny i jego społeczeństwo podglądane przez Sylwię Malon.
RSS
czwartek, 27 października 2011

-      Według potwierdzonych źródeł, potwierdzają się informację o tym, że jeden z Tybetańczyków o imieniu Khayang (18 lat), który podpalił się w proteście 7 października zmarł w szpitalu z powodu ciężkich poparzeń następnego dnia.    Możliwe, bardzo w to wierzę, bo świrów w klasztorach nie brakuje.  Choc tutaj cicho, niczego nie słychać co jest dość normalnym zjawiskiem w Chinach. Na te tematy się nie rozmawia.

Szczerze powiedziawszy będąc w Tybecie  nie zauważyłam aby Chińczycy tłukli mnichów albo niszczyli miejsca święte.    A byłam w ciągu ostatnich 3 lat w Tybecie 2 razy .  Z tego co widzę to : Chinczycy wybudowali lotnisko w Lhasa, zbudowali kolej aby turyści  sie mogli do Tybetu dostać.   Budowany  w tej chwili jest  w pobliżu Lhasa 5 gwiazdkowy hotel. Aby nie być gołosłowną podaje stronę internetową Singaporskiej sieci hoteli w ramach której ten hotel powstaje

www.shangri-la.com.

-      Z tego co widzę to  Chińczycy  działają na zasadzie: nie zabija się kury która przynosi złote jajka, A Tybet jest bardzo turystyczny - niestety. Nikt  tam nie niszczy  miejsc świetych bo wejscie do kazdego klasztoru kosztuje. Musisz kupic bilet jesli chcesz zobaczyc mnichówJ. I w okienku kasowym siedzi mnich:) Ja pisze co widze, nikogo nie bronie , nikogo nie oceniam ale BIZNES JEST BIZNES i mnisi też to widza:) 

-     Ja też wolałabym widzieć Tybetańczyków siedzących w pozycji lotosu przez szesnaście godzin dziennie, jednak oni -  widzieć tak siebie nie chcą. Tybetańczycy są wściekli, że  sugerujemy im żyć skromnie na rzecz zachodnich turystów, którzy szukają duchowej ścieżki i raz na kilka lat chcą oglądać pierwotną naturę i mityczną krainę Shangri-La.

-      Czy oczekujcie od nas, że będziemy przemieszczać się na osiołkach i jakach, podczas gdy wy jeździcie samochodami i latacie samolotami?” -     tak mi odpowiedział jeden z tybetańskich przewodników z którym podróżowałam,( bez przewodnika nie można wjechać do Tybetu, minimum w ubiegłym roku ja nie mogłam . Myślę że nie ma co za  tybetańczyków wybierać ani im pomagać, oni sami powinni sobie pomóc.

-       Powiem więcej ,należy spojrzeć na tą kwestię bardziej kompleksowo,Chiny mają jeszcze inne autonomiczne rejony w takiej samej sytuacji  dla przykładu :Xinjiang czy Mongolia wewnętrzna .Nikt  jakoś tym autonomicznym regionom z zachodu  nikt nie kwapi się I nie chce pomóc, bo co? bo  w Xinjiang mieszkają Muzułmanie?

-      A dlaczego ludzie z Xinjiang mają być inaczej traktowani niż ludzie z Tybetu?

jeśli mówimy o wolności to traktujmy wszystkich jednakowo a nie wybierajmy sobie największych krzykaczy i koncentrujmy sie na nich:) Nie kierowałabym sie zasadą ,,dla wszystkich równo czyli dla Tybetu wszystko a dla innych......GÓWNO.,,



10:30, tytanorientu
Link Dodaj komentarz »
sobota, 22 października 2011

 Dobrych kilka miesięcy temu syn pewnego bogatego i wysokopostawionego  chińskiego urzednika, który potrąciwszy rowerzyste...... dobił go nożem, bo uważał, że w ten sposób uniknie płacenia za szpital (trupa przeciez sie nie reanimuje…:(  Myślałam dam spokój, nie będę pisać bo historie o wybrykach dzieci wysokopostawionych, bogatych  urzedników mogę każdego miesiąca przeczytać w internecie.

Z tego co pamiętam to chłopca skazano na śmierć .


W same prawa optyki wpisana jest deformacja. Obiektyw zawsze dokonuje selekcji, pokazuje jakiś wycinek rzeczywistości, który poprzez mechanizm powiększenia zyskuje walory obrazu całosciowego jak pisał  Ryszard Kapuściński. Widz  wówczas jest przekonany że tamten świat tak  dokładnie wyglada , co moim zdaniem jest przykładem, że w swiecie pełnym informacji można uprawiać dezinformacje.

  Dlatego też nie chcę przedstawiać samych negatywnych obrazów których na codzień tutaj bez liku.  W tzw. cywilizowanej europie  zwykłych ludzkich tragedii też jest mnóstwo. 

Telewizja  i dziennikarze  lubią tego typu informacje . Podpalenia, nożowania, ludzkie tragedie, etc.  mam wrażenie, że  to  jest to co pasjonuje dziennikarzy w każdym kraju.

Nie chce oceniać czy Chiny  to normalny kraj, bo  pogubiłam się w definicji normalności.  Ostatnio emocje moje wzięły góre. Instynkt macierzyński wziął górę i spowodował, że   tragedia  chińskich rodziców poruszyła mnie tak mocno, że  rozpłakałam się oglądając wideo w internecie przedstawiające tragedię.

Kilkanaście dni temu w prowincji Guangzhou , w małym miasteczku tejże prowincji kilkuletnia dziewczynka została potrącona przez samochód. Co jest najstraszniejsze w całej tej sytuacji ta  dziewczynka nie była potrącona raz tylko……dwa razy . Całość była  rejestrowana przez kamerę monitorującą ulicę. Od jednego potracenia do drugiego minęło kilka minut.  Drogą  w tym czasie przejechało  kilkanaście samochodów…… a dziecko……….. leżało zakrwawione na ulicy.

Leżące w kałuży krwii dziecko zauważyła kobieta sprzątająca ulice……. I w ten oto sposób, mała trafiła do szpitala. Chińczycy mają politykę jednego dziecka. Ciągle podkreślają jak ważne  są dla nich dzieci .A tutaj nikt nie zainteresował sie leżącym   przez kilka minut na ulicy rannym dzieckiem?

Czy wszędzie tak jest że dziecko leży kilka minut zakrwawione na ulicy I nikt się nim nie interesuje?



11:30, tytanorientu
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 października 2011

Cóż okazuje sie że chińscy mężczyżni do łagodnych nie należą.   Teoretycznie w Chinach w niektórych prowincjach  psy się zjada  ale z tego co widzę  chińscy męzczyżni coraz cześciej wolą psy niż żony.

oto co mówią…

Oto kilka powodów, dla których lepiej jest mieć psa niż żonę:

1. Im później wracasz do domu, tym bardziej pies cieszy się z twojego
powrotu.
2. Pies nawet nie zwróci uwagi, jeżeli nazwiesz go imieniem innego psa.
3. Pies lubi, kiedy zostawiasz swoje skarpetki na podłodze.
4. Rodzice psa nie przychodzą do was w odwiedziny.
5. Na psa nigdy nie musisz czekać - zawsze jest gotowy do wyjścia.
6. Pies uważa, że jesteś całkiem zabawny gdy jesteś pijany.
7. Pies lubi polowania i łowienie ryb.
8. Pies nigdy nie obudzi cię w nocy z pytaniem, czy jak umrze to weźmiesz
sobie nowego psa.
9. Jeśli pies wyczuje od ciebie zapach innego psa, nie wkurzy się a tylko go
to zaciekawi.
11. Gdy pies odejdzie, nie zabierze Ci połowy twoich rzeczy.


Aby przetestować tę teorię zamknij żonę i psa na godzinę w garażu.
Potem otwórz i zobacz, kto się bardziej ucieszy na Twój widok...

 

poniżej linki co robią gdy mają żonę:

 

http://en.wikipedia.org/wiki/Li_Yang_%28Crazy_English%29

http://shanghaiist.com/2011/09/06/li_yang_of_crazy_english_to_get_dum.php

http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/asia/china/8756876/Crazy-English-Chinese-celebrity-Li-Yang-admits-to-domestic-violence.html

http://newsstream.blogs.cnn.com/2011/09/14/china-domestic-abuse/

http://www.thestar.com/news/article/1049986


Tagi: Azja
16:11, tytanorientu
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 października 2011

Tak jak życie pojedynczych jednostek odbija się silnym rysem na ich osobowości tak I narody ulegają wpływom losu, jaki przez wieki był ich udziałem. Powoduje to że można mówić o określonej mentalności danego narodu czy jego ,,charakterze,,.

Oczywiście w tej jednolitej masie istnieją niepowtarzalne różne od siebie osobowości. Jednakże kiedy patrzy się na całość, pewne cechy wspólne dają się wyrażnie zauważyć. Można to spostrzeżenie odnieść również do kobiet.

Niektórzy robią nawet tak poważne uogólnienia, jak te uczynione przez Whitingów na podstawie rozległych badań międzykulturowych, że ,,im bardziej wojujące społeczeństwo, tym mniejszy prestiż I słabszą pozycję ma w nim kobieta,,.

Osobiście nie wyciągałabym akurat takiego wniosku, gdyż niektóre kultury zdają się tego nie potwierdzać.Jednakże na pewno w czasach pokoju kobieta jest potrzebniejsza – I dopiero wtedy dochodzi do jakiejkolwiek konfrontacji siły, prestiżu czy w ogóle obecności obu płci.

Od jakiegoś czasu obserwuję chińskie kobiety współczesne. Zastanawiam się dlaczego w Polsce dominuje stereotyp kobiet chińskich jako tych bardziej uległych, słabszych, dających się podporządkować. Z moich obserwacji wynika coś zupełnie innego.

Rozmawiałam ostatnio z Tomoko, moją japońską koleżanką  żyjącą w Chinach, która mówi wręcz że chińskie kobiety mają wyższą  pozycję w społeczeństwie niż Japonki.

Tomoko wyszła za mąż za Chińczyka bowiem jak twierdzi, Chińczycy są bardziej wrażliwi, sentymentalni. Chińczycy  nie wszyscy  do końca lubuja sie w chińskich kobietach, a to z powodu ich nieżalezności i mocnego charakteru. Chociaż  urody Chinkom nie można odmówić.

Z moich obserwacji wysuwam bardzo podobne spostrzeżenia do obserwacji Tomoko, albowiem współczesne  chińskie kobiety sa coraz bardziej  wykształcone ,niezależne ekonomicznie . Mają własne pieniądze na  kosmetyki, oraz dobra luksusowe.

I tak jak do niedawna 90% wszystkich wydatków na  towary luxusowe była podyktowana przez mężczyzn tak powołując sie na www.luxuryinstitute.com,, na dzień dzisiejszy kobiety w Chinach coraz bardziej uzyskują niezależność ekonomiczną I wypierają mężczyzn z zakupów dóbr luksusowych.

Wzrost siły nabywczej zamożnych kobiet jest napędzany przez kobiety wyżu demograficznego, które  osiągnęły swoją już niezależność i siłę ekonomiczną, oraz  są żyją dłużej niż ich partnerzy.  Instytut przewiduje , że  siła nabywcza będzie rosła  gdyż kobiety przewyższają mężczyzn w nauce, rozwoju kariery i zakładaniu działalności gospodarczej w dziedzinach, które wcześniej były wyłącznie  domeną mężczyzn.

 

 

 

 

 

 

 

 

sobota, 08 października 2011

 

Uważa się często, że kluczem do zrozumienia cech psychiki narodowej może być pozycja kobiety-matki w rodzinie. To założenie stało się również punktem wyjścia wielu koncepcji socjologicznych.

Daruje sobie  tutaj wyjaśnianie  i wdawanie się w szczegóły  bowiem nie o  koncepcję tutaj chodzi ale o to co możemy zaobserwować u siebie i innych kobiet, czego możemy się nauczyć, co warto zachować i rozpowszechnić. Istotne jest aby dostrzec zachowania kobiet służące współczesnemu światu i te które się zdeaktualizowały. Myślę, że warto także porównać sytuację innych kobiet z własną.  W moim odczuciu powinno to nam podnieść samopoczucie I dostarczyć energii do jeszcze lepszego wykorzystywania własnego potencjału.

W tym tygodniu własnie wróciłam z ,, badań ,, nad kobietami  Naxi z prowincji Yunnan. Rzeczywiście , niektóre  pracują w polu, ale  widziałam też tkaczki, właścicielki  sklepików. Rozmawiałam z kilkoma z nich. Kobiety z mniejszości narodowej Naxi są głową rodziny, to one  są przygotowywane od dziecka i wychowywane na te, które będą kierowały komórką zwaną rodziną. One muszą dogadywać sie z teściowymi ,  wychowywać dzieci , sprzątać, pracować w polu i szukać możliwości na zarabianie pieniędzy. Akceptują bo tak są wychowywane od dziecka  i są zadowolone. To  kobiety  o mocnych charakterach i silnej osobowości.

 Odwiedziłam też Mosuo- podgrupa zaliczana do Naxi,  mieszkająca w  okolicach Lu Gu Hu. Fascynują mnie te silne osobowości dające sobie fantastycznie radę bez mężczyzny jako głowy rodziny. Myślę one nawet nie zakładają innej możliwości bowiem panuje u nich  tzw.,,system martylinearny,, polegający na tym,iż dzieci automatycznie po urodzeniu włączane są do grupy matki i pozostają przez całe życie członkami rodziny ze strony matki. Nazwisko więc dziedziczą po matce.

 Nie chcą być dopełnieniem mężczyzn w sensie anatomicznym, fizjologicznym I dekoracyjnym.  Nie są to też feministki. Należą do interesującego systemu martylinearnego.

 Obserwując je miałam wrażenie że są mądre I świadome swojej roli społecznej. Życie bez mężczyzn ugruntowało ich samodzielność ponieważ w wielu wypadkach z powodzeniem zastępują mężczyzn.

Jedyna rzecz którą trochę poddawałam w wątpliwość to iż w skrajnych przypadkach biologiczny ojciec dziecka nie jest nawet uznawany za krewnego swoich dzieci.

 Co ciekawe, jeśli w rodzinie typowo chińskiej ważne jest aby urodził się chłopiec to w Mosuo ważne jest aby było dużo dziewczynek. Ponieważ mężczyzna nie spełnia żadnej ważnej roli w rodzinie. (W tej mniejszości nie ma ślubów.)

Meżczyzna nie jest  głową rodziny,nie buduje domu, nie pracuje w polu, więc im więcej chłopców w rodzinie tym większy kłopot:)

 





 

 

 

18:27, tytanorientu
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 06 października 2011

Jestem w w południowych Chinach.  Szczególnie urodziwe miasto toteż nic dziwnego że zostało wpisany na listę UNESCO.

W głębi prowincji Yunnan bodaj najczęściej odwiedzanej teraz przez chińskich turystów leży miasto Lijiang . Yunnan jest popularny, bo górski, malowniczy, ma wiele zabytków, niezapomnianych widoków oraz niebywałą mieszankę kultur zamieszkałych tu mniejszości narodowych. Llijiang to perła sama w sobie, bo łączy wszystkie wyżej wymienione atuty.

W Lijiang jak wszędzie w Yunnanie zamieszkują mniejszości, tu akurat mniejszość Naxi,  Szczególnie uderza położenie Lijiang, bodaj najbardziej niesamowite jakie kiedykolwiek widziałam. Patrząc w prawo widać pasmo górskie ze szczytami powyżej 4.000m. u ich podnóży nieco w lewo dość szeroki ale do objęcia wzrokiem pas, taki na trzy, cztery kilometry wolno opadającej w dół równiny.

Piękne  miasto  z olbrzymią ilością sklepów I sklepików, rzeczywiście jest to swego rodzaju kupieckie miasto  z gwarnymi  targowiskami.

Jestem w pensjonacie na starym mieście. Wyczuwa sie tutaj unikalną starożytną atmosferę.  Pensjonat pełny   Chinczyków, więc brakuje tutaj troche intymności. Wszystkie pokoje pootwierane na oścież, wielka szyba w moim pokoju. Balkon zewnetrzny. Wejscia do pokojow z balkonów wiec jest troche głośno.

Spię w pensjonacie w którym był kręcony film,,Tysiąc mil samotności,, I chociaż bohaterowie filmu wchodzą na dach by złapać zasięg telefonu komórkowego ja tego problem nie mam.

To czego na pewno tutaj nie brakuje to ... internet. Wydawało by sie koniec świata, ale internet jest!

Tak mogę podróżować,  no bo kiedy zaczyna się podróż, kiedy ruszamy w drogę? Nie praktycznie dużo wcześniej…….

 W pensjonacie nie ma  żadnego obcokrajowca, śniadanie chińskie, każdy mówi po chińsku. Trochę mi to przeszkadza ale w sumie to  tylko kilka dni.

Z tego co widze i obserwuję to Chinczycy nie są tacy biedni.

Wszystkie pokoje zajete, cena 580RMB za pokój. Mieszkamy w starym miescie. Restauracje zajęte, chińczycy w sklepach , na ulicach, na scieżkach, w górach. W drodze do Shangrila, w drodze  z Shangrila.

To jest turystyczne miejsce ale  mam nadzieję że nie tylko dla chińczykow. Choc w chińskiej telewizji  podają, że dużo turystów zagranicznych odwiedza Lijiang to ja  póki co żadnego innego koloru skóry niż żółty tutaj  tutaj nie widziałam. Ale może to dlatego że to Golden Week i normalny człowiek nie pcha się w taki tłum.

 Na trasie  widziałam piekne klasztory buddyjskie, bajeczne miejsca nazwane Shangrila a  opisywane w ksiazce Jamesa Hiltona ,, Lost Horizont,,

 



17:08, tytanorientu
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 03 października 2011

Wybraliśmy sie do Kunming w  Chiński National Day,  lecieliśmy z Nanjingu

Bilet kupiliśmy w  China Eastern Airlines. jest to ważne ponieważ od tego wszystko się zaczyna.

Samolot miał być o godz.12.15 .O 13  podano z megafonu ogłoszenie że ze względu na duże opóznienie samolotu zabierają nas do hotelu. Dlaczego?

Pod Gate podjechały 2 autobusy,  wyjechaliśmy z innymi pasażerami z lotniska. Po około 45minutach jazdy, autokar zatrzymał się przed dość dobrze wyglądającym hotelem.

W recepcji oddaliśmy karty pokładowe I dostaliśmy klucze do pokoju a raczej plastikowe karty magnetyczne z numerem pokoju.

No cóż noc spędzimy w Nanjingu - pomyślałam

O 3.pm zadzwonili do pokoju z informacją że o 5.30 zbiórka na 3pietrze i będzie kolacja.

Po kolacji poinformowali nas że   samolot dzisiaj odleci  ok 8.30 a 7.30 podjedzie autobus  I zabierze nas spowrotem na lotnisko. I rzeczywiście tak było.

Czulam sie jak VIP. Wow,  luksus w porównaniu do tego   jak siedzialam na lotnisku Gatwik pod Londynem w lutym -  8 godzin zimą bo samolot mial opóznienie .

Autokar podjechał pod terminal odlotów I wspólnie z innymi pasażerami przeszliśmy przez kontrolę osobistą.

Doszlismy do Gate  na lotnisku w Nanjing, a tutaj kłótnia  pasazerow z obsluga, krzyki jak cholera

No tak samolot spozniony o 8 godzin wiec pasażerowie którzy mieli przesiadki mogą o nich zapomnieć.

O co sie kłócą? Ja szczęśliwa że wogóle odlecę a oni ryja drą i nie wiem o co. Podchodzę bliżej i co słysze?.....  Chińscy pasażerowiechcą  zwrotu pieniedzy, rekompensaty za czekanie,  to to co  z tych krzyków zrozumialam do końca o  kasę  im chodzilo. Negocjują dla mnie też?- pomyślałam

Zapowiedzieli że samolot gotowy i możemy wchodzić na pokład .

Idziemy rękawem a tutaj okazuje się że przed rękawem stoją Panie z obslugi pokladowej..... z torbą reklamową pełna pieniedzy.

Okazało się że jako rekompensatę za spóznienie samolotu każdy pasażer dostał 600RMB co robi jakies 250zl. Wynegocjowali dla mnie też.

Co było przyczyna takiego opóznienia?

Pewnie jakaś przyczyna techniczna po ich stronie, no bo w innym wypadku dlaczego  by nam płacili? do dzisiaj nie zrozumiałam

Na lotnisku w Kunming wyladowaliśmy o 1rano.  Pewnie ostatni samolot

Otóż okazuje się że nie. Razem z nami wyladowalo  kilka innych samolotów z innych częsci Chin.

Taśmy do odbioru bagaży  były zajęte a bylo ich 6.

Jak zrozumiałam warunki atmosferyczne spowodowały takie opóznienie.

Reasumując:

Zawiezli nas do hotelu, gdzie w luksusowych warunkach spędzilismy kilka godzin a pózniej jeszcze dostałam za to pieniądze i....to nie był sen.

Lubie takie niespodzianki.

Na zdjęciu widoczna stewardesa  z plikiem pieniędzy w lewej ręce .



O autorze
Tagi