Współczesne Chiny i jego społeczeństwo podglądane przez Sylwię Malon.
RSS
piątek, 01 czerwca 2012

 

Utrwalałam na  kamerze momenty z życia chińskich dzieci, charakterystyczne dla Chin zapiski z codziennego życia w ich tradycyjnym I współczesnym wydaniu.

Moje  zdjęcia przedstawiają zarówno   dzieci Chinczykow etnicznych jak i  z barwnej mieszanki mniejszości narodowych.

Chiny od lat są nieprzebranym zródłem tajemnic i zachwytu. To kraj w ktorym otaczajaca ludzi przestrzeń materialna porządkuje się według zasad Feng Shui a kaligrafia stanowi osobna dziedzinę sztuki. To tu nowoczesna architektura sąsiaduje z krajobrazami znanymi z najpiękniejszych baśni.

Dzieci do  perfekcji opanowały  sztukę cieszenia się prostymi sprawami, a na każdym kroku widzi się życzliwe uśmiechy a czasem maleńkie wyciągnięte dłonie. Życie przeciętnego  dziecka chińskiego ma  ma różne odcienie. 

Dzieci z różnych klas społecznych -  dzieci chińczyków Han, zwanych też etnicznymi  jak  I  dzieci z mniejszości narodowych. Zdjęcia  robione były w  różnych chińskich  prowincjach . Przedstawiają dzieci z różńych   klas społecznych  (małe dzieci , wiejskie dzieci, biedne, bogate)

 Serdecznie zapraszam

Sylwia



środa, 23 maja 2012


Istnieje stereotyp o ludziach Wschodu mówiący o tym, że nastawieni są bardziej na działanie zespołowe. Tymczasem Chińczycy często są większymi indywidualistami niż przybysze z Zachodu. Chińczycy przez całe życie siłą zmuszani byli do łączenia się w grupy i komuny. Teraz szczerze tego nienawidzą. Nie umieją współpracować.  Nie chcą. Przez tak wiele lat narzucano im idee socjalistycznej solidarności, że „duch współpracy” stał się ich przekleństwem.

Moi chińscy znajomi mówią, że Chiny wreszcie dogoniły resztę świata w dziedzinie tematów rozmów. Ponieważ nie muszą się już martwić, że nie mają pod dostatkiem jedzenia czy ubrania, zaczynają rozmawiać o relacjach międzyludzkich. Sądzę jednak, że w Chinach temat ten jest dużo bardziej złożony. Muszą oni stawić czoło takim kwestiom, jak istnienie w tym kraju ponad pięćdziesięciu grup etnicznych, nieustanne przemiany polityczne czy różnorodność norm zachowania i sposobu bycia.



czwartek, 10 maja 2012

 Szanghajskie dziewczyny są bardziej wyuzdane niż mogłabym sobie to wyobrazić.  W ubiegłym tygodniu  poszliśmy  do baru na 54 piętrze - no bo gdzie by indziej:).  Wchodę, patrzę a tam  Jakiś podstarzały pijany Europejczyk albo Amerykanin  obściskuje  20 letnią obywatelkę Państwa Środka.  Przygaszone światło, dobra muzyka i widok z 54piętra na  słynną wieżę telewizyjną Oriental Pearl Tower . Szklane wieżowce robią  oszałamiające wrażenie.- no niech im będzie

Nagle!!!!  siedząca w barze jakaś młoda Chinka zaczęła zanosić się od płaczu. Faktem jest że dziewczyna  wyglądała wystrzałowo: czarna obcisła jedwabna sukienka do kolan z niebotycznie długim rozcięciem. Czarne buty za kolana . No więc chlipie i  pomiędzy jednym chlipnięciem a drugim  słyszę : Zgubiłam portfel i klucze do mieszkania – szlochała płynnym angielskim  -  nie mam teraz jak  zapłacić za drinka - słyszę dalsze chlipnięcia. Odwróciliśmy się z zainteresowaniem. -  Płakała na tyle głośno,  że zwróciliśmy na nią uwagę. Do ,,odjazdowej Chinki ,, dosiadł się muskularny blondyn w niebieskiej koszuli - no bo nasi  europejscy mężczyżni są szarmanccy - nit można im tego odmówić.. Na sali siedziało  kilka osób, były też  inne chińskie dziewczyny w wydekoltowanych sukienkach albo topach i dżinsach -  ale tylko ta płakała.

Zaskoczeni   patrzyliśmy  na  ,, atrakcyjną chlipiącą ,, Chinkę

Ta odgarnęła delikatnie podkręcone włosy. Oblizała usta. Blondynowi muskły się naprężyły.

 

Po chwili dołączyła do nas Liu Li która  próbowała wyjaśniać nam a że sama miała problemy to zaczęła  spekulować o  roniącej łzy:  może być  rodowitą Szanghajką , ale może być to jedna z ,,małomiasteczkowych siostrzyczek,, która przyjechała do Szanghaju szukać lepszego życia. To praktyczna dziewczyna pragnąca poznać kogoś kto zarabia tyle,że wystarczyłoby na wygodne życie na światowym poziomie.

,,Rozrywkowa  ,, Chinka przestała płakać i przesiedli się  w głąb sali .

 Och mam wyrzuty sumienia że  sie  nią nie zająłem. – powiedział siedzący z nami przy barze  Gustaw puszczając oko do Liu Li.

To nie jest tak że ona szuka męża, raczej  powiedziałabym że szuka sponsora. - Uśmiechnęła się i  tym razem to Liu li puściła do mie oko. Dziewczyny w tych okolicach  coraz rzadziej chcą wychodzić za mąż, wolą się bawić. Szanghajczycy, odkąd na początku lat 90. weszli w erę reform, uparcie nie chcą się łączyć w pary, nie szukają stałych związków.

To metropolia ,  powiedziałabym że mamy tutaj chińską rewolucję seksualną. Za czasów towarzysza Mao za seks przedmałżeński groziła kara śmierci – mówi Liu Li . Teraz młodzi za nic mają konficjańską zasadę umiaru, równowagi, spokoju.

Szanghaj  nazywany jest Paryżem Wschodu, ale niektórzy  też coraz częściej   nazywają Shanghai - dziwką Azji.



 

 

poniedziałek, 07 maja 2012

W Chinach dobra i mądra matka to ta, która jest ,,matką edukacyjną,,. Ta która poświeca wiele czasu aby przeprowadzic swoja pocieche przez kolejne egzaminy .

 Mama  Emmy pracuje ale jest na szczęście  babcia ,która na zmianę z mama poswiecają  Emmie codziennie min.2 godziny na wspólna naukę Mama obowiązkowo w sobotę ćwiczy z Emmą  grę na pianinie. Emma może też nocować i bawić  sie u swoich koleżanek, oglądać TV I grać w gry - jeśli ma tylko czas. Jedyne czego nie może -  to decydować o wyborze kółek zainteresowań. 

Jedną z wartości, która determinuje w znaczny sposób podejście do wychowania dzieci w Chinach jest  dążenie do sukcesu  czy inaczej definiując  zamiłowanie do zdobywania pieniędzy.Wszystko co robi młody człowiek jest dostosowane do tego paradygmatu. Bardzo rzadkim jest hobby z pasji i wsparcie rodziców przy takich przedsięwzięciach. Całkowity rozwój skierowany jest na osiągnięcie w przyszłości jak najlepszych wyników finansowych więc gra na pianinie – tak,  nauka języków -  tak, sport -nie harcerstwo nie -  to do niczego nie prowadzi .Szkoda czasu na bieganie po lesie. Dzieci z mojego sąsiedztwa nigdy nie bawiły się wspólnie, nie biegały po podwórku osiedla, nie zapraszały się do rowerowych wyścigów, nie miały na to czasu. Dla chińskiej mamy aktywność fizyczna dziecka nie ma aż tak dużego znaczenia. Na pierwszym miejscu stawiają one jego rozwój intelektualny. W konsekwencji życie nastolatków jest względem ich np. polskich rówieśników bardzo ubogie ale też i nienarażone na różnego rodzaju zakręty życiowe. Są ludzie, którym udało się więcej lub mniej, ale NIE widziałam  takich, którzy siedzą na murkach I popijają piwo czy zatracili się w knajpach czy osiedlowych bramach - takiego zjawiska nie zauważyłam.

Czy  wspomniana Emma jest wychowana w chińskim rygorze? Patrząc na nię ją nie zauważyłam tego. Dla niej jest to normalne życie. Emma jest szczęśliym radosnym dzieckiem. W typowej chińskiej rodzinie ważne są dyscyplina i sumienność. Tutaj nie ma miejsca na lenistwo, opieszałość czy omijanie trudności. Trzeba działać dynamicznie. "Nie jęcz i nie uciekaj się do wymówek. Jeśli w szkole spotka cię jakaś niesprawiedliwość, w dwójnasób przyłóż się do pracy i  努力学习 ( nuli xuexi) czyli pokaż, na co cię stać".  Chińskie dzieci są grzeczne I  pokorne,  nie sprzeciwiają się woli rodziców.  Myślę że ich życie to często konieczność kompromisów  I rezygnacja . ,Patrząc na  Emmę I jej rówieśników  da się zauważyć, że system ten zabija indywidualność , mała zaradność chińskiej młodzieży oraz bardzo ograniczona decyzyjność o własnym losie jest widoczna gołym okiem.

To rodzice podejmują ostateczną decyzję. Jak wszystko ma to swoje dobre i złe strony.

Celem chińskich matek jest przygotować swoje dzieci do życia,I bez wzgledu na to czy  idzi dzeci są słabsze czy ,,inne,, matki mają być skuteczne. Choć Emma starała się podwójnie kiedy podziwiałam jej grę na pianinie I z aprobatą klaskałam to  chińska mama wie, że nie może sobie pozwolić na to, żeby pochwalić  swoje dziecko publicznie, bo jak powiedziała mi  doprowadziłaby do tego, że przestaliby oni pracować nad swoim rozwojem.  To od niej zależy  czy Chiny zyskają kolejnego zdolnego prymusa .Aby osiągnąć pożądane efekty, chińskie matki muszą wymagać  nie tylko od siebie, ale też od  swoich dzieci bezwzględnej dyscypliny i szacunku. Tylko po dobrej szkole sredniej można dostać się na  dobry uniwersytet  albo wyjechac na dobry uniwersytet za granice. Tylko po dobrym uniwersytecie można dostać dobra pracę. Lepiej więc zacząć przygotowania wczesniej.

 Te wysokie oczekiwania można interpretować jako podstawową odpowiedz na intrygujace cały swiat społeczeństwo. Jakim cudem chińczykom w tak krotkim czasie udało się zbudować ekonomiczne imperium.  Może jest to  jedną z odpowiedzi , bo przecież dzieci to potencjał. Jest tutaj duży nacisk aby przynajmniej cześć studio zrobić za granicą. Najlepszym uczniom fundowane są specjalne stypendia I chiński rząd bardzo pomaga w tego typu przedsięwzięciam , no bo przecież studia za granicą to obeznanie się ze światem. Dlatego chińskie dzieci kują w pocie czoła w szkołach, w domach, na specjalnych kursach przygotowawczych do egzaminów. Za sukces dziecka  obarcza się matkę,sukcesu akedemickiego I kariery oczekuje się zarówno od chłopca jak I od dziewczynki.

 



środa, 18 kwietnia 2012

Prywatny nauczyciel Emmy jest emerytowanym nauczycielem gry na pianinie .Jednym z najbardziej znanych w miescie- nazwijmy go C. Jest to jedno z 4 milionowych chińskich miast. Przyjmuje dzieci tylko z polecenia, za rekomendacją. Mimo tak wysokich wymagan z jego strony - drzwi sie nie zamykaja. Jedne dzieci wchodza, drugie wychodza.

Pytalam go o jego wlasne dzieci – tak, mam  syna I corke – obydwoje mieszkaja za granica – corka w Ameryce studiuje jeszcze muzykologie  A syn, w Australii jest informatykiem. Czy chca wrócić?

Moze kiedys? Teraz chcemy  aby nasze dzieci  dobrze wyksztalcily naszych wnuków,edukacja za granica jest mniej stresujaca. Chcemy aby pracowaly I zarabialy za granica, a nie w Chinach.

No cóż, w chinskiej 2  klasie  szkoly podstawowej Emmy jest 53uczniow.

 Ale nie tylko dlatego, są też i inne powody. Moje kolezanki z Nankinu,  mowi Jennifer ktore nie wyjechaly  po studiach, zostaly w Nankinie I robily biznes, zarobily duzo pieniedzy, wiekszosc z nich jest  chinskimi milionerkami  ale tutaj nic nie jest pewne. W ubieglym miesiącu wyszlo prawo  na mocy ktorego moga cie zamknac poniewaz uwazaja ze jestes przeciwko systemowi -  To oni zdecydują czy to prawda czy nie  i czy jesteś  rzeczywiście przeciwko czy nie. Zdecydują, zamkną. 

Nie bedziesz mial zadnego kontaktu z rodzina przez kilka miesiecy .To jest prawo I nic nie zrobisz.   Jezeli ktoremus urzednikow nie bedziesz sie podobala, zdecyduja aby cie zamknac to cie zamkna.

 Jennifer mówi to dlatego dlatego moje kolezanki  jako bogate chińskie kobiety w Chinach mają wszystko - a mimo to   emigruja,  w 2011 roku 3 z nich wyemigrowaly do Kanady - wyjezdzaja aby miec alternatywe, stac na dwoch nogach. Tutaj nie zamykaja biznesu a w Kanadzie szykuja sobie  alternatywe  gdyby coś.

Wiesz, to nasze  chinskie prawo jest szalone, mówi Jennifer trochę zawstydzona. Dzięki nowelizacji policja nawet przez pół roku będzie mogła przetrzymywać osoby podejrzewane o popełnienie niektórych przestępstw, bez potrzeby informowania o miejscu odosobnienia ich najbliższych.

 

04:43, tytanorientu
Link Dodaj komentarz »
sobota, 14 kwietnia 2012

Killka tygodni temu zostalam zaproszona na   lekcje gry na pianinie.

 Emma  z włosami   przypominającymi kolor gorzkiej czekolady. Przykuwała mój wzrok ,oczami o niezwykle głębokim wyrazie.Emma posiada niezwykły  talent. Otóż ta zdawać by się mogło  - mala chineczka - potrafiła przepięknie grać na pianinie. Wszyscy jej nauczyciele orzekali, że jest w tym względzie wprost genialna. No cóż, rodzice swojemu potomstwu chcą zapewnić dobrobyt  inwestują w rozwój I edukacje dziecka. Miala szczęście bo pochodzi z klasy średniej. W jej przypadku w jedyną wnuczkę  inwestuje czworo dziadków.Babcia dziewczynki kupila swojej wnuczce pianino a dziadkowie drugiej strony oplacili  roczne lekcje nauki gdy na pianinie.

Weszłam do pokoju,  Goraco. Zrzucilabym marynarke, ale nie wypada. Patrze na  mamę,babcię I inne kobiety wokoło, rumiane niewiasty, pot po czole im splywa.  zagaduje - gorąco co?   hm, tak gorąco - odpowiada jedna, chyba ta  bardziej odwazna i  dyskretnie rozsuwa o centymetr suwak w swojej puchowej kurtce.  Może by zdjąć kurtke ?  -  sugeruję delikatnie. i nagle widzę  przenikliwy wzrok na sobie - kurtkę ?! - Nie, bo na zewnatrz jest zimno!" - pada odpowied .I tak słuchałyśmy przepieknej gry na pianinie......... w kurtkach.

 



20:02, tytanorientu
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 08 kwietnia 2012

Wielkanoc istnieje ale chyba tylko u  Polskich rodzin i wiekszości europejczów. Chinczycy na pewno to takich nie należą.  Tutaj na miejscu szczerze powiedziawszy  nie swięcilam jajek,  bo bogata o doswiadczenia z ubiegłego roku  nie chcialo mi sie szukac koscioła i tłumaczyc ksiedzu  dlaczego tak wazne jest poswiecenie jajek i  chleba w  koszyczku. Jakkolwiek u mnie  w domu jest swiątecznie.  Nie mogłam sobie podarowac aby ułożyć jajek na talerzyku i wspólnie ze znajomymi zjeść Wielkanocne śniadanie. Piękna tradycja powiedziala Jennifer  ,,wcinając ,, udekorowane przeze mnie jajka. Zupełnie nie rozumiejąc dlaczego  to tak dla mnie ważne,  O w naszej chinskiej tradycji jajko tez jest symbolem życia zauważyła Susan.Dlaczego  chleb jest symbolem  ciała Chrystusa?. Tłumaczenie Jennifer że Chrystus umarł za nas na krzyżu przerwalam po krótkiej chwilii  widząc jej okrągłe oczy przygladajace  mi z dziwnym wyrazem  czy aby  wszystko ze mna w porzadku. Nie jestem dobra w krzewieniu wiary chrzescijanskiej wiec zupelnie zmieniłam temat i  poprzestałam na pytaniach dotyczacych o chinskie priorytety i systemy wartości. wyłonił mi się ciekawy obraz potwierdzajacy moje spostrzeżenia

 

 

 

pragmatyzm - i to nie tylko na wysokich szczeblach ale tez zwykli prości chinczycy- elastyczne i racjonalne podejmowanie decyzji na każdym etapie . Jennifer  mieszkala w Kanadzie 10 lat, w zwiazku z mocnym rozwojem ekonomicznym chin przyjechala 2 lata temu szukac swojego miejsca. Jest jasne dla wszystkich ze osoby bedace za granica , studiujace , znajace jezyk kraju w ktorym przebywaly sa chetnie przyjmowane do pracy w chinskim rzadzie. Osoby takie spotykaja sie kilka razy w roku z  lokalnymi przedstawicielami rzadu , wymieniaja doswiadczenia, informacje.Jennifer ktora skonczyla jeden z najlepszych uniwersytetow (  w Nankinie  ) jest tez w takiej organizacji tylko ze nie jest uzyteczna w 100 procentach a to z tego powodu ze  nie zna francuskiego a to 2 jezyk ktorym posluguja sie w kanadzie. Wiec jak to Jennifer mowi- tylko w polowie mnie potrzebuja.  Poza tym  Jenifer uważa że tylko,, książątka,, maja  szanse na sukces finansowy  reszta jest manipulowana przez rewelacyjnych,, aktorów,,

 dazenie do sukcesu -  nie chce pisać o Deng Xiaoping bo to jest oklepany temat - moja definicja - dążenie do sukcesu - jest  bardzo dyplomatycznie  sformułowana  ale bardziej  chodzi tutaj  o  kierunek  kult pieniądza i wszechpotężna mamona-  na kazdym kroku i w kazdym miejscu,  Obserwowanie tego nowobogactwa w Chinach jest  dla mnie doswiadczeniem   nowym i  zaskakujacym. Nie wspominajac o lotniskach czy hotelach.

 duma narodowa-  dzieci w szkole - kocham swoja matkę, kocham swojego ojca,  KOCHAM SWOJ KRAJ . dla mnie to byl szok a uslyszalam to od  7 latkow ( 40 dzieci w klasie). Chińskie dzieci są uczone ze nalezy kochac swoj raj. Chinczycy  mają problem z akceptacją krytyki , wręcz bardzo tego nie  lubią. Uważają ze problem Xinjiang I Tybetu jest ich wewnętrznym problemem I  swiat nie powinnien się mieszać do ich wewnętrzych spraw. W XIX wieku Chiny byly potęgą Zdają sobie dokładnie z tego sprawę I dąża dumnie do osiągnięcia  tego stanu.





10:58, tytanorientu
Link Komentarze (2) »
niedziela, 25 marca 2012

Nie powinnam  plotkować z chińskimi dziewczynami o innych Chinkach bo  burzą moją koncepcję  sympatycznego chińczyka:)

 ale że jestem kobietą więc ploteczki przy dzbanku  zielonej herbaty ? - nie odmówię sobie tej przyjemności - w sumie czym róznią się plotki  miedzy  Chinką a Polką - jedna proponuje kawę a druga herbatę :) temat ten sam - czyli  co u sąsiadki  piszczy w trawie ?

A W Guangzhou  wróble cwierkają że :  jedna chineczka zaczęła pracę jako  gosposia przy amerykanskiej rodzinie. Jako ze byla młoda I chetnie chciala sie uczyc angielskiego  więc zaczęła  opiekowala sie dziecmi jednoczesnie  doskonaląc znajomosci języka swoich pracodawców.

Kontrakt sie kończyl amerykańska rodzina wracała do USA, a  jej język był na tyle dobry że chciała tam studiować. Dostala gwaracje od  rodziny u której pracowała w Chinach, że pokryją  jej koszty podróży,mieszkania I wyżywienia.

Pojechala do  USA , studiowala dalej mieszkala z rodzina -  tak sie z nią zaprzyjaznila ze  bliższe relacje miedzy   ojcem dzieci, ktorymi sie opiekowala a nia -  nie dalo sie ukryc,  facet rozwiodl sie z amerykanska zona - ożenil z  nianią.

Skonczyla studia dostala zielona karte -  czyli cel osoagniety.

A  amerykanski  mąż  -  juz niepotrzebny  Chiny sie rozwijaja mocno wiec zaczela rozgladac sie za  kolejnym mezem – znalazla sobie potetata mediowego – 70 letniego  milionera – wiec zaczela go motac – I to dosc skutecznie, byl jednak jeden problem a mianowicie  milioner  byl zonaty – wiec zona  powiedziala – rozwod ? - dobrze , chesz sie pieprzyc na starosc nie ma problemow  - ale moja rola  I prawnikow  aby twoja nowa świeża  zona  nie  dostala ani grosza. Jak powiedziala tak zrobila.

Dziewczyna ożenila sie z 70 latkiem -  ale nie miala dostepu do jego pieniedzy.

Wpadla na pomysl  I pobrala sperme od niego, zaplodnila  sie invitro

W tej chwili ma 2 dzieci. No coz w kontrakcie byla mowa że żona nie dostanie pieniedzy , o dzieciach mowy nie bylo wiec jej  dzieci  licza sie  jako te ktore tez dostana kąsek  I zostana uwzględnieni w spadku.

 Jennifer mówi że  mnóstwo jej koleżank i innych  młodych chinek marzy....... aby ich kariera potoczyła się podobnie:)

piątek, 23 marca 2012

Nie ulega wątpliwości że tolerancja jest dla każdego człowieka czymś innym, każdy z nas inaczej ją definiuje. Ale bezsprzecznie jest ona   czymś co sprawia, że czujemy się dobrze z samym sobą, czymś co pozwala nam żyć w społeczeństwie, przyjmować pewne reguły i prawdy zachowań.

Siedzialam wczoraj  na korytarzu czekajac na  znajomą   I zdałam sobie sprawę, że przed przyjazdem do Chin należy zadać sobie pytanie:

 jaki poziom  tolerancji  tutaj  jesteśmy  zdolni akceptować?

Cóż do takiego wniosku doszłam przyjeżdżając  wczoraj wieczorem z jedną z expatek do kliniki medycznej.

 Nazwijmy ją K. przyjechała w grudniu do Chin, krótko przed  Bożym Narodzeniem.

Zdecydowała sie podpisać kontrakt na 3 lata  I  pierwotnie tyle chciała tutaj zostać.

Wytrzymała do  wczoraj,  czyli 4 miesiące. Co prawda kilka tygodni temu dawała sygnały. Zle sie czuła, nie chciała rozmawiać albo wyrzucała z siebie olbrzymią masę słów . Dziwne zachowanie - myslałam  rozmawiając z nią,  ale zrzucałam to na  charakter kobiecy bardziej niz na problemy osobowosciowe.

Jako że jestem aktywnym członkiem Expat Community w jednym z Chinskich miast, w ktorym żyje  - pomagam   czasem obcokrajowcom,  ktorzy dotra do grupy Expatów i szukają z nimi kontaktu  ( bo niektórzy obcokrajowcy nie chcą, nie szukają, nie są zainteresowani )

K. wcześniej poprosiła o adres klniki dla expatów ,  dałam jej bez problemu adres ale jednocześnie pomyślałam że może potrzebuje pogadać ,bo niedawno przyjechała,  sama, kobieta, w Chinach. Budziła we mnie sympatię.

W  ubiegłą sobote I niedziele  dzwoniłam do niej kilka razy –  nieodpowiadała- coż troche dziwny spokoj, ale pewnie  zmeczona po pracy- pewnie spi - pomyślałam.

Zadzwoniła wczoraj ,że nie daje rady że potrzebuje psychologa, psychiatry, I jakieś psychotropy ktore  jej sie skonczyly.

Gdzie ja jej w Chinach  znajde apteke z niefejkowymi lekarstwami pomyslalalam sobie  jak tutaj nie wiesz  co w aptece  podróba a co nie.

 Zaproponowalam że pojedziemy razem do lekarza, tak będzie bezpieczniej. W drodze do kliniki opowiedziala wiecej o sobie. Okazuje sie ze ma trudny czas w rodzinie, krotko mowiac mąż znalazl sobie  młodszą kochanke I che rozwodu -  a K nie chce. Nie mają dzieci.  K.  zdecydowala sie wyjechac do pracy - do Chin  aby nabrac dystansu do całej sytuacji., ale problem rodzinne uzupełnione o  zderzenie z chinska rzeczywistoscia , róznice kulturowe, jezykowe, żywieniowe spowodowaly ze nie dała rady wszystko to ją przerosło.

 Dojechałyśmy do Klinki - lekarz, postawny mężczyzna w średnim wieku o pociągłej twarzy, bardzo serdeczny i ciepły, już sama jego obecność , uśmiech i  życzliwość może działać jak balsam -  zasugerował aby  K. została ........w szpitalu psychiatrycznym do momentu do kiedy nie przyjedzie rodzina z Europy  i jej nie odbierze .





07:11, tytanorientu
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 marca 2012

Próbuję sie dowiedzieć jaka jest swiadomość o Polsce I Polakach wśród zwykłych Chińczyków w Chinach :

Nie chciałam pytać  ludzi z Foreign Office bo oni pewnie mają  kontakty- interesowali mnie zwykli ludzie.

Pytałam, pytałam,  chińczycy często mylili Poland z Holland, niektórzy nie słyszeli o takim kraju, niektórzy  łączyli nas w jakiś sposób z republikami rosyjskimi, słyszeli o samolocie w Smoleńsku i o katastrofie, w końcu trafiłam na tzw zwykłego  VIP-a  który miał trochę więcej wiadomości:

Zadałam kilka pytań  Pani -  Zhang-   dyrektorce jednego z najwiekszych uniwersytetow  w  5 milionowym chinskim miescie w jednej z najbogatszych prowincji chinskich – Jiangsu –

Uniwersytet ma otwarty kierunek od kilku lat -  studia jezyka chinskiego I kultury chinskiej  dla obcokrajowcow .

 Oto rezultaty:


1. What do you know about Poland?

Poland is a big country in central Europe. In history Poland suffered a lot from wars. Most of the Polish people are Catholics.

2. What do you think about Poland?

I know some great Polish people like Copernicus Nicholas, Marie Curie and

Chopin. I admire them! I watched some Polish films like the Pianist, Schindler’s ,  List and Katyn, which touched my heart greatly.

3. Do you know of any relationships between Poland and China?

Their relationships are neither close not far. Both of the countries want to

become important but the systems are very different until now. In some ways the two countries can agree with each other but in some other ways they can not.

4. What springs to your mind when you think about Poland?

The Polish people are much bigger than Chinese people in size. The Polish ladies  look elegant and simple with clothes.

5. How many polish people do you know of have taught in the past?     

Few good man 



12:43, tytanorientu
Link Komentarze (1) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14
O autorze
Tagi