Współczesne Chiny i jego społeczeństwo podglądane przez Sylwię Malon.
RSS
poniedziałek, 13 lutego 2012

Moja Chinka kolezanka  Wu Ming biega do naszej lekarki  codziennie .Co jest pytam? głowa mnie boli  od kilku dni.No to wez tabletkę. Jem od kilku dni i nic nie pomaga. Reszte zbywa milczeniem.

Co jej jest pytam kolezanki Zhang  ? bo nie do konca rozumiem o co chodzi?

Nie chce iść do dentysty. Boi się?  - pytam

Zhang  zaczęła mi opowiadac rzeczy, ktore nie do końca były logiczne i sie nie kleiły. Okazało się że chodzi z od kilku dni z bolącym zębem, bo...... nie ma pieniedzy na lekarza i wstydzi się pożyczyć pieniedzy na dentystę.

Zarabia 3000RMB na miesiac. za mieszkanie  które wynajmuje,  płaci 1000RMB, 1000RMB na jedzenie + opłaty typu woda, gaz, energia.i  nie zostaje jej praktycznie nic. Nie placi na ubezpieczenie bo praktycznie takiego systemu tutaj nie ma nie uwzgledniajac prywatnych klinik w ktorych moga leczyc sie tylko chinscy milionerzy.

Co mam zrobić z  Wu Ming ? zapłacić jej za dentystę czy niech daje sobie rade sama.

 

12:25, tytanorientu
Link Komentarze (1) »
środa, 08 lutego 2012

 Chińskie kobiety są bardzo oszczędne i liczą każdy grosz, niezależnie z czyjej kieszeni wychodzi. Wczoraj mąż przyniósł mi kwiaty, co za okazja pytam? jako że to nie jest to typ obdarowujący na co dzień mnie prezentami.

Okazało się że swojej chińskiej asystentce   rano  powiedział o Walentynkach i poprosił aby kupiła bukiet kwiatów - dla mnie  - na Waletynki.

Zamówił rano -  asystentka przyniosła wieczorem.

Zaskoczony pyta? - teraz, przecież zwiędną do 14lutego.  Nie zwiędną - mówi asystentka  dasz żonie dzisiaj -  Kupiłam  wcześniej  bo w Walentynki będą droższe.:)

Cóż można i tak:)

11:09, tytanorientu
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 02 lutego 2012

 Wśród expatów żyjących  w Chinach i mających kontakt z Chińczykami panuje obiegowa opinia, że Chińczycy są:

niepokorni, indywidualistyczni, przedsiębiorczy,zaradni ale tez pazerni, bezpardonowi, cyniczni wyrachowani. Na pewno tacy są. Szukam haków na Chinczyków  ale póki co oto kilka przykładów:

 

Moja trenerka z fittnes club do którego chodzę jest Chinką z krwii i kości, mówiącą ani słowa po angielsku,więc jest dobrym przykładem.  Pochodzi z prowincji Anhui, tak na oko , ma około 30 lat i przyjechała do prowincji Jiangsu do pracy.  Nie mogła znależć pracy u siebie. Pojechała na Chinski Nowy rok do rodziny, bo  zostawila w domu z mezem  malenkiego 3 letniego synka. Ponieważ pojechala po 6 miesiacach  do domu, dziecko nie poznalo jej - uciekalo od niej. Jak mi to opowiadała-  płakalysmy obie. Ale wróciła, jej  mąż nie chce utrzymywac jej i jej matki wiec jest tutaj  z matka. Matka, blisko 50 tez pracuje, sprzata w hotelu.

 

Moja koleżanka  Chinka - nauczycielka - bezdzietna - blisko 30 lat , pracuje w szkole ale nie miala zadnej podwyzki od momentu jak przyszla do szkoly wiec-  szuka lepszej pracy,  Tutaj ma 3000 RMB, luch za ktory placi szkola, ubezpieczenie.

Znalazła oferte w ubieglym miesiacu - Rekrutuja do miedzynarodowej szkoly, ktora sie otwiera, beda chodzic dzieci expatow i bogatych chinczykow-  wiec Susan  jako ze jej angielski jest dobry - zglosila sie.   Amerykanski  szef dał jej klika tekstow do przetlumaczenia z chinskiego na angielski, sprawdzili ja,  zaakceptowali.  Wcześniej w rozmowie padala kwota 5000RMB wiec Suzan wniebowzieta ze jej pensja podskoczy poszla bez mrugnienia okiem do - konkurencji -  dali konkrakt a w nim -  3000RMB,  za lunch musi płacic sama, kontrakt nie zawiera  ubezpieczenia. Przepłakala 2 godziny u mnie żaląc sie jaka jest naiwna.

Sąsiadka- Chinka -  ta która mi od czasu do czasu  zalewa mieszkanie więc czuje sie w obowiazku odwiedzić mnie i zapytać czy wszysto dobrze . Odwiedziła mnie przed Chińskim Nowym Rokiem. Pracuje ,bezdzietna, bezmężna, mieszka z matka. Matka  blisko 70letnia -  W grudniu miała  operację, nie wiem dokładnie na co, bo mój chiński medyczny jest bardzo słaby. Ale matka  chyba  dodatkowo jest z  alzhaimerem . Wiec Wang Peng zamyka gaz wychodzac z domu i matka  często jest głodna w porze lunchu.Siostra Chinka, nie pracuje  mieszka  z mężem około 15 minut od niej. ale nie opiekuje sie matka poniewaz uwaza że skoro Wang Peng z nia mieszka- po co się przemęczać?

Wang Peng przyszła do mnie, siedzi, pije herbatę  i mówi- nawet nie wiesz jakie to uczucie, zbliża się Chinski Nowy Rok a ja - nienawidze mojej siostry.

Koleżanka  Chinka  - nauczycielka -  Zhang - Miała  operację ginekologiczną  w ubiegłym roku -  w tym roku mąż ją zdradza. Mówi do mnie.  U was w kraju tak nie ma , prawda? u was są porządne małżeństwa. Mąż opiekuje się żoną.  W Chinach to katastrofa, to co ja przeżywam, przeżywa też mnóstwo chińskich kobiet.  Czy u was  to każdy  mężczyzna po 45roku życia dostaje ,,kota,, i szuka młodszej kobiety. W Chinach to nagminne.

 

 

piątek, 27 stycznia 2012

Za  moimi oknami trwa budowa kolejnego budynku jakich zresztą wiele się buduje w okolicy. Jeszcze kilka dni temu był tutaj ruch i gwar. Dzisiaj spokój i cisza. Pracownicy których   obserwowałam pojechali do domu świętować z najbliższymi   Chiński Nowy Rok. Czy  wszyscy wrócą?

  Ten czas jest najważniejszy nie tylko   dla pracowników sezonowych  ale też dla pracodawców, bowiem to wówczas zmieniają się kierunki na  chińskim rynku pracy.

Mój  chiński sąsiad który wczoraj odwiedził mnie  przynosząc mi świąteczne jedzenie:)    3 mówi , iż chińscy budowlani pracodawcy mają coraz większy stres . W tym roku  spodziewają się, że więcej pracowników niż  kiedykolwiek – nie wróci. A jedynym sposobem na przyciągnięcie pracowników będzie podniesienie płacy o kilkanaście %.

Od przeszło dwóch lat  jak na chińskie warunki panują rekordowe skoki we wzroście płacy w Chinach . A to z tego powodu że wielu pracowników pozostaje w domu  akceptując niższe płace. Mimo, że u siebie  zarabiają mniej to pozostają przy rodzinie  gdyż w domu  koszty utrzymania są znacznie mniejsze niż wyjeżdzając   do innej prowincji .  Część pracowników  z biedniejszych prowincji wróci na pewno, ale młodsi migrujący pracownicy  stają się coraz bardziej wybredni i nie są gotowni na ponoszenie trudu szukania pracy z czasów pokolenia swoich rodziców.



poniedziałek, 23 stycznia 2012

no cóż wszystkiego dobrego w Nowym Roku, Chińskim , ponieważ chinczycy obchodza go dzisiaj.
Jestem  w Chinach w tym roku  w Chinski Nowy Rok,   sobie całą noc nie spałam tak było głośno:(
Całą noc  puszczali fajerwerki, niemiłosierniy hałas.  Ile tych fajerwerków potrzebowali aby tyle godzin robić hałas?
Chyba na ryżu oszczędzali cały rok, żeby te fajerwerki kupić:)!!!

wczoraj wieczorem zaczęli-  skończyli około 2 nad ranem i od 5 znów od nowa. Czułam się jak na wojnie. Rób co chcesz  tylko  nie przeszkadzaj innym w Chinach nie funkcjonuje. Chińczycy mają w nosie innych. Ważne aby oni byli zadowoleni. A inni? a kogo to?

dzisiaj np. Pan na siłowni na którą chodzę przyszedł i zobaczył że biała  biega na bieżni a telewizor jest włączony na chiński kanał. Bez mrugnięcia okiem zaczął przełączać kanały. Dopiero jak mu zwróciłam uwagę po chińsku ,  że ja tego słucham i oglądam i żeby nie przełączał -  zostawił telewizor w spokoju. Chamstwo w tych Chinach panuje niemiłosierne.

Ale to nie wszystko. Chińczycy  w trakcie Nowego Roku jedzą, jedzą i jedzą,  a przed przygotowują jedzenie na następnych 14 dni do święta latarni.

No i z tego jedzenia , czy przejedzenia rożne historie można obserwować. Dzisiaj w autobusie np. jedna kobieta  4 siedzenia obok mnie zwymiotowała. Tak po prostu.Są kosze na śmieci w każdym chińskim autobusie,  pewnie  czuła że,, ją ciągnie,, mogła chociaż podejść do tego kosza, ale ona tak po prostu, na podłogę. Pojemność jej żoładka to chyba z 5 litrów.  Nie mogłam dojechać do następnego przystanku tak śmierdziało w autobusie. Myślałam że sama  zwymiotuję. Jednak prymitywny to  ludzie , no przynajmniej ci którzy jeżdżą autobusami.

16:43, tytanorientu
Link Komentarze (3) »
piątek, 13 stycznia 2012

 Przed występem w teatrze  tekst obslugi skierowany do publicznosci przed spektaklem.

W wersji angielskiej: prosze nie robic zdjec i nie nagrywac. W wersji chinskiej: zabrania sie jedzenia, picia, robienia zdjec i ....spania.

Tak właśnie było napisane ponieważ chinczycy  zasypiają  jak dziecko,  w każdym miejscu I mogą spać  tak spokojnie, jakby  teatralny fotel był najwygodniejszym posłaniem. Dobrze chociąż że nie chrapią,  jakkolwiek jestem pod wrażeniem  jak można spać zgoła w kazdym miejscu. Jedną z teorii  na temat łatwości, z jaką  Chińczycy  potrafią zasnąć w każdych okolicznościach, łączy tę umiejętność z faktem, iż dzieci są tam karmione częściej I dłużej piersią  niż na Zachodzie i w każdym wieku  czują się jak niemowlaki zasypiając - w każdych warunkach.  Niektórzy chińczycy  spali ,a my........  oglądaliśmy  spektakl





16:24, tytanorientu
Link Dodaj komentarz »

 Jeśli Chińczyk nie potrafi sprostać zadaniu, jakie dostanie nawet od obcego człowieka na ulicy  czuje się bardzo niezręcznie.  Będzie męczył się tak długo, dopóki nie zwolni się go z tego przykrego obowiązku.

No dzisiaj to przeszli samych siebie. Szukałam biura linii lotniczych. Smart Shanghai - aplikacja na ipoda  - prosta rzecz ale , adres trzeba znalezc. Tutaj podaje sie skrzyzowanie ulic wiec trzba dwie ulice   podac jesli podaje sie  adres.  Pytam chinczyka i widzę.....przekrzywioną głowę, zmarszczone czoło, przygryzioną wargę, czyli intensywna dociekliwość istoty pracowitej, ale.. niezbyt rozgarniętej. Pytałam 4  chinczyków  gdzie to jest. I dostałam 4 rózne odpowiedzi dotyczace........... 4 kierunkow swiata.

Po tym doświadczeniu ograniczam próby zasięgnięcia informacji od obcych  shanghajczyków do minimum .

15:35, tytanorientu
Link Dodaj komentarz »
środa, 11 stycznia 2012

   Chińczycy uczą się angielskiego obowiązkowo przez dwanaście lat w szkołach, dokształcają na

kursach, których jest mnóstwo,  mają wręcz obsesję na punkcie nauki jezyka  angielskiego ale na

ogół nie potrafią porozumieć się w tym języku.  Chinczycy zwykle starają się jakoś wytłumaczyć

cudzoziemcom tę kłopotliwą dla nich przypadłość. Wśród różnych hipotez najbardziej przekonująca

wydaje mi się ta, która wini  chiński system edukacji nastawiony na pamięciowe wkuwanie, co w

przypadku próby przyswojenia obcego języka jest wyjątkowo złą metodą. Chińscy studencji

perfekcyjnie zdają egzaminy jakkolwiek z mową jest zupelnie inaczej.   Pewnie nieśmiałość

 chinczyków w kontaktach z obcymi też ma tu coś do rzeczy; niepewność własnych umiejętności i lęk

przed ośmieszeniem stanowią dodatkową blokadę. Kilkunastoletni syn  moich znajomych śliczny

młodzieniec obdarzony wysokim wzrostem i szlachetnymi rysami, uparcie milczał w moim

towarzystwie, czerwieniejąc i blednąc na zmianę, gdy tylko zwracałam wzrok w jego stronę. Gdy po

kilku spotkaniach w końcu przemówił, okazało się, że.... porozumiewa się zupełnie swobodnie 

15:30, tytanorientu
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 09 stycznia 2012

ja tu pierdoły o Japonii opowiadam a na uniwersytecie chinscy  studenci  obecnie zdaja egzaminy.

Oj nie chce sie uczyc, nie chce. Wyglada to tak miedzy innymi jakby w wyniku mniejszego wysilku mozg  ich przeszedl w tryb stand by czyli oczekiwania. Oczekiwania na bodzce, sygnaly, stymulatory.  Bylo tego duzo przed maturą a na uniwersytecie jakos ich zabraklo zatem  ich   mozg  przeszedł w tryb switch off czyli wyłaczyl pewne, nieuzywane partie. 

Szczerze powiedziawszy stereotyp  jaki panuje w Polsce dotyczacy chinczykow pracujacych jak mroweczki jakos w Chinach sie nie sprawdza. No ja osobiscie widze wiecej leniwych chinczykow niz  naprawde ambitnych. Poki co studentow .

Obserwujac ich odnosze nieodparte wrazenie że Chinczycy maja  zaszczepiona manie wielkosci, i  wielki ojciec  narodu Mao Zedonga mial w tym swoj olbrzymi udzial. Najwieksza powierzchnnia, najwiecej ludnosci, najstarszy jezyk, najstarsza kulutra, najszybciej rozwijajaca sie gospodarka, to wymieniane przez nich zalety Chin. No wiec po co sie uczyc?  Patrzac na to wychodzi , że skoro wszystko jest naj to biurokracja i korupcja tez jest najwieksza. Więc..... jakoś to bedzie

Ciekawa jestem czy inni azjaci tez sa tacy leniwi czyli praktycznie ucza sie do matury a pozniej zachowuja sie jakby mieli z górki.:)

piątek, 06 stycznia 2012

Kilka lat temu Sofia Coppola nakrecila w Tokio i Kioto film ,,Lost in translation,,za ktory dostala oskara za najlepszy orginalny scenariusz.

Miedzy starzejacym sie aktorem a młodą mężatką nawiązuje sie specyficzna nić porozumienia i uczucia. Oboje zdają sobie sprawę jak wiele ich łaczy a jednak musza sie rozstać.

przed spotkaniem  Boba czyli Billa Murray-ego  mloda mezatka czyli Scarlett Johansson  przyjechala  z mezem fotografikiem show-businessu na zdjecia do Japoni , jednak nudzi sie tam i poznaje starzejacego sie aktora ktory przyjechal na sesje reklamujaca whisky Santori

cóż film Lost in Translation jest rzeczywiscie ciekawy i dajacy duzo do myslenia. Odwiedzałam miejsca w W Tokio i Kioto  w ktorych byl krecony film, bylam nawet w Hyatt w Tokio na 55pietrze  gdzie za 1 drinka Henessy zaplacilam 120zlotych .No cóż slynnne miejsca kosztuja.Poczulam luksus Tokio i ubytki w portfelu.  Napewno nawiazala sie nic porozumienia miedzy moim bankiem a barami czy restauracjami w Kioto:) Rozstalam sie z Japponia ktora jest dla mnie pewnego rodzaju ,,Szwajcaria na sterydach,, - bez bólu.

 

 

 



17:32, tytanorientu
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14
O autorze
Tagi